Żona wydłuża życie

1

Małżonkowie rzadziej chorują na zapalenie płuc i raka. Częściej omijają ich zawały serca i operacje. Rozwód gorzej wpływa na zdrowie niż bycie samotnym przez całe życie. Lepiej nigdy się nie wiązać, niż rozwodzić

Był rok 1858. Brytyjski epidemiolog William Farr zebrał dane, z których wynikało, że istnieje zależność między stanem zdrowia a stanem cywilnym. Uczony postanowił zrobić badania na szeroką skalę. Wybrał do nich Francuzów. Podzielił badanych na trzy grupy: osoby będące w małżeństwie, wdowców oraz osoby żyjące w celibacie. Pierwsze spostrzeżenia się potwierdziły. Średnia długość życia małżonków była wyraźnie wyższa niż kawalerów i panien. Najkrócej i w słabym zdrowiu żyli wdowcy. To była pierwsza tak poważna praca opisująca zależności małżeństwa i zdrowia.

Dziś nadal bada się relacje pomiędzy związkami a zdrowiem.

Dowiedziono, że osoby zamężne/żonate rzadziej chorują na zapalenie płuc i nowotwory. W 2013 r. Narodowy Instytut Raka w USA przedstawił dane opisane w „Journal of Clinical Oncology”, z których wynika, że osoby cierpiące na nowotwór złośliwy w chwili postawienia diagnozy pozostające w małżeństwie żyły wyraźnie dłużej w porównaniu do niezamężnych/nieżonatych pacjentów. Poza tym małżonkowie byli diagnozowani na wcześniejszym etapie choroby niż osoby samotne. Częściej też poddawali się leczeniu. Dotyczyło to raka płuc, jelita grubego, piersi, trzustki, prostaty, wątroby, woreczka żółciowego, chłoniaków nieziarniczych, raka szyi i głowy oraz jajników.

Pacjenci będący w małżeństwie mieli też o 17 proc. niższe ryzyko przerzutów oraz o 20 proc. większą szansę na przeżycie choroby niż osoby niebędące w związku.

Małżonków częściej też omijają zawały serca i operacje. Dobroczynny wpływ związku na serce potwierdziły w ubiegłym roku wyniki największych jak dotychczas badań tego rodzaju. Dane zebrano od ponad 3,5 mln Amerykanów. Wynika z nich (po odrzuceniu wszelkich innych czynników), że wśród osób pozostających w małżeństwie ryzyko rozwoju chorób naczyniowych jest o 5 proc. niższe niż wśród singli.

Ponadto niższe jest ryzyko rozwoju tętniaka aorty brzusznej (o 8 proc.), choroby niedokrwiennej mózgu (o 9 proc.) i choroby tętnic obwodowych (o 19 proc.).

Szwedzcy uczeni z kolei twierdzą, że bycie w związku w latach dojrzałych zmniejsza ryzyko starczej demencji. Holendrzy natomiast – że gwarantuje dłuższe utrzymanie sprawności fizycznej.

Choć obie płcie zyskują na stałym związku, to więcej profitów czerpią z niego mężczyźni.

Czytaj  więcej na wyborcza.pl >>

Dodaj komentarz