Narzekanie negatywnie wpływa na działanie mózgu

2

Zdaniem naukowców narzekanie negatywnie odbija się na naszym mózgu, co wyjaśnił w serwisie „Psych Pedia” Steven Parton. Wykazał on, że narzekanie wpływa na to, w jaki sposób synapsy się ze sobą łączą, co ma bezpośrednie przełożenie na naszą kondycję psychiczną.

Tak więc bycie marudą szkodzi nam na trzy sposoby:

Tworzy „błędne koło”

Studenci neurologii na dzień dobry dowiadują się, jak zdolność myślenia wygląda od tzw. Strony technicznej. Informacje są bowiem przekazywane przez neurony, czyli rodzaj elektrycznie pobudliwych komórek zdolnych do przetwarzania i przewodzenia informacji w postaci sygnału elektrycznego właśnie.

Neurony łączą się synapsami, w strukturę których wbudowana jest pusta przestrzeń nazywana szczeliną synaptyczną, czyli puste miejsce między błoną presynaptyczną a błoną postsynaptyczną, do której wydzielane są neuroprzekaźniki.

– Mówiąc prościej: ilekroć o czymś pomyślimy, tylekroć przez łączący neurony „most” przebiega impuls, przekazywany synapsami na obu jego końcach. Im częściej dana myśl nam po głowie chodzi, tym intensywniej impuls krąży, a odległość między synapsami się kurczy, aby przepływ był możliwie jak najlepszy i zajmował mniej czasu – wyjaśniał Parton. – I w tym właśnie tkwi problem – dodał.

Mózg jest bowiem tak skonstruowany, aby informacje przekazywane były płynnie i możliwie jak najprędzej oraz aby dostęp do nich był bezproblemowy. Myślenie o czymś powoduje, że zakończony synapsami „most” łączący neurony jest najpierw coraz krótszy, a następnie niemalże zanika, bo wspomniane neurony zbliżają się do siebie zapętlając się, aby myślenie o tym (przekazywanie impulsu) było prostsze (następowało błyskawicznie).

Nic więc dziwnego, że staje się to z czasem naturalne i przychodzi nam z łatwością.

To jednak problem, gdy skupiamy się na rzeczach negatywnych i obniżamy sobie tym samym nastrój, ponieważ wpadamy w błędne koło własnej fizjologii.

Oddelegowane do przetwarzania myśli negatywnych splątane ze sobą synapsy działają sprawniej niż te odpowiadające za myśli pozytywne. I to właśnie dlatego częściej niż optymistyczne będą nam się w głowach pojawiały myśli negatywne.

Jesteś taki jak otoczenie, które tworzysz

Cechą charakterystyczną dla ludzkiego mózgu jest m.in. rozpoznawanie i doszukiwanie się ludzkich rysów wokół. To przez to niektórzy są w stanie dojrzeć zmarłą babcię albo Jezusa w lekko spalonej grzance wyjętej z tostera podczas śniadania. To tzw. pareidolia.

Inną właściwością jest empatia: gdy widzimy kogoś płaczącego albo smutnego rozpoznajemy jego nastrój po mimice i zaczynamy odczuwać podobnie – entuzjazm porzucamy na rzecz współczucia i przygnębienia. Marudząc i obniżając nastrój własny i otoczenia powodujemy, że wszyscy wokół stają się posępni, a nasze złe samopoczucie trwa dłużej niż gdybyśmy przebywali wśród ludzi o pozytywnym nastawieniu.

Dlatego zamiast narzekać kolejną godzinę z rzędu, czasem lepiej zamilknąć. W przypadku świadomości, że jesteśmy na to podatni, lepiej znajomemu, który absolutnie zawsze i na wszystko narzeka, odmówić spotkania w barze i wybrać się z grupą innych np. na koncert.

Krzywda dla Twojego ciała

Twoje narzekanie nie tylko odciska piętno na mózgu, ale także krzywdzi Twoje ciało. Marudzenie i skupianie się jedynie na problemie oraz przykrych lub wywołujących w Tobie złość konsekwencjach, jakie ów problem wywołał,  powoduje, że rośnie w organizmie stężenie hormonu stresu, jak przyjęło się powszechnie określać kortyzol.

A im więcej kortyzolu, tym słabszy układ odpornościowy, a wyższe ciśnienie krwi będące synonimem wyższego zagrożenia chorobami serca, otyłością, cukrzycą i szeregiem innych chorób powiązanych z tą dolegliwością. Wyzwalany przez myślenie o kłopotach kortyzol na dłuższą metę obniża także gęstość kości, podnosi poziom cholesterolu i redukuje zdolność do zapamiętywania oraz uczenia się.

Źródło: tvn24.pl

Dodaj komentarz