Jak bardzo jesteśmy przywiązani do naszych przekonań

woman-74596_960_720

Ludzie tak bardzo przyzwyczaili się do identyfikacji ze swoimi przekonaniami, że stracili z oczu własną prawdziwą naturę.

W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat miałem zaszczyt pomagać wielu ludziom w przekraczaniu różnych nałogów, życiu pełną piersią oraz wyrażaniu własnej prawdy. Podróżowałem po całym świecie – Ameryce Północnej, Europie, Indiach i Afryce. Poznałem wtedy mnóstwo ludzi, którzy wciąż powtarzali, że „leczą” się z uzależnienia. Przy każdej okazji, zadawałem im te same trzy pytania:
Z czego właściwie się leczysz?
Jak długo będziesz się leczyć?
Skąd będziesz wiedział, że już się wyleczyłeś?
Co ciekawe, reakcją na moje pytania było zwykle zaskoczenie i milczenie. Ci ludzie tak bardzo przyzwyczaili się do identyfikacji ze swoją potrzebą leczenia, że stracili z oczu własną prawdziwą naturę. Utożsamili się z nałogowym zachowaniem, poczuciem oddzielenia oraz lękiem przez utratą akceptacji, do jakiej mogłaby dojść, gdyby zrezygnowali ze swojego przywiązania. MYŚLĄ, że tym właśnie są. Tak naprawdę nie wierzą, że mogliby żyć bez „wyroku skazującego”, dlatego wciąż nie potrafią wyzwolić się ze swoich nałogów.

woman-73403_960_720
Większość metod leczenia uzależnień opiera się na tym samym fałszywym sposobie myślenia, co twoja wymyślona tożsamość, którą stworzyłeś i zaakceptowałeś. Uznają one nałóg za coś rzeczywistego, przez co wzmacniają twoją bezradność oraz uczą, że nie możesz zbyt wiele oczekiwać od życia. A jednak aby zakończyć walkę z nałogiem, musisz zrezygnować ze swojego przywiązania do własnego, ograniczonego sposobu doświadczania świata. Dopóty wierzysz, że musisz walczyć z uzależnieniem, dopóty dodajesz mu energii i sprawiasz, że on staje się czymś RZECZYWISTYM. Im dłużej pozostajesz ofiarą swoich przekonań, tym dłużej działasz z poziomu niższych wibracji. Życie poświęcone przezwyciężaniu nałogu jest życiem, które opiera się na przywiązaniu do niego. Twój nałóg wciąż istnieje, ponieważ poświęcasz mu uwagę – bez niej nie mógłby przetrwać.

goal-729571_960_720
Im bardziej wierzysz, że musisz wciąż „leczyć się” z nałogu, tym bardziej jesteś uzależniony od własnego uzależnienia. W rezultacie, wraz z upływem czasu, funkcjonujesz na coraz niższym poziomie energetycznym własnych osądów na swój temat. Im niższe są twoje wibracje, tym więcej ludzi, miejsc i sytuacji o podobnych wibracjach przyciągasz do swojego życia, a im więcej ich przyciągasz, tym trudniej ci dostrzec możliwość zmiany.

Tylko dzięki rezygnacji z przywiązania do utożsamienia z ego – niezależnie, czy identyfikujesz się z samym nałogiem, czy z procesem leczenia – możesz podnieść częstotliwość swoich wibracji i powrócić do swojego Prawdziwego Ja. Możesz wyzwolić się ze wszystkiego, co wymyśliłeś o sobie i o swoim życiu jedynie wtedy, gdy zrezygnujesz z własnego przywiązania.

Fragment pochodzi z książki Johna Flaherty- Bez Uzależnień (www.bialywiatr.com). Autor odwiedzi w kwietniu Warszawę i poprowadzi wykład otwarty oraz warsztaty!!!!

banner)strona_główna_bez_uzależnień

Szczegóły pod linkami:

Wykład otwarty John Flaherty

Warsztaty – Życie bez lęku i uzależnień z Johnem Flaherty

 


Dodaj komentarz