Polacy zbudowali urządzenie pozwalające rozmawiać pod wodą

2

Dr inż. Łukasz Nowak zajmował się badaniem ssaków morskich, starając się określić, jakie zjawiska i mechanizmy leżą u podstaw ich komunikacji. „Chodziło mi też o to, czy jesteśmy w stanie w jakiś sposób skopiować te mechanizmy tak, żeby móc sobie rozmawiać pod wodą”

Jak tłumaczył, bioakustyka to część akustyki, która zajmuje się dźwiękiem w organizmach żywych. „Tak naprawdę, jak zaczniemy się nad tym zastanawiać, to fascynujące jest, w jaki sposób odróżniamy samogłoski. Można zaobserwować, że całkiem intuicyjnie zmieniamy kształt podniebienia i ułożenie języka. To całkiem poważna gimnastyka, która zachodzi cały czas” – zauważył Nowak. Wspomniał też, że akustyka podwodna jest o tyle inna od powietrznej, że woda jest zupełnie innym środowiskiem dla fal akustycznych. „Szczerze mówiąc, jest ona idealnym środowiskiem dla rozchodzenia się tych fal. Pod wodą dźwięk rozprzestrzenia się bardzo dobrze i na duże odległości” – zaznaczył.

Badania na fokach

Naukowiec przyznał, iż przez lata badał foki i analizował, w jaki sposób mogą powstawać wydawane przez nie dźwięki.

„Doszedłem do wniosku, że cześć z nich może być pochodzenia powietrznego, czyli – tak jak w naszym przypadku – powstawać w wyniku drgań powietrza w układach głosowych, a następnie przenikać do wody. Określiłem, że odpowiadać za to muszą pewne szczególne właściwości mechaniczne tkanek i wszystkiego, co otacza przestrzenie powietrzne wewnątrz foki. Następnie zbudowaliśmy układy, które te zjawiska mają naśladować”.

Scubaphone

„Zbudowaliśmy urządzenie, które nazwaliśmy „Scubaphone”. Można je przyłożyć do ust i dzięki temu komunikować się pod wodą. Słyszymy tam całkiem nieźle. Co prawda inaczej, ponieważ pod wodą nasze uszy zewnętrzne nie odgrywają już takiej roli, jaką pełnią na powietrzu, ale dobrze słyszymy to, co się dzieje” – dodał Nowak.

Zwrócił uwagę, że problem jest tylko z przenikaniem dźwięku do wody. „Mamy tutaj układ czysto mechaniczny, który odwzorowuje to, co może dziać się w organizmie foki. Drgania powietrza wewnątrz głowicy są zamieniane na drgania otaczającej struktury i te – w postaci drgań ciała stałego – przenoszą się do wody” – mówił dr inż. Łukasz Nowak z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN.

Więcej na: www.rdc.pl

Dodaj komentarz