Dobro mamy we krwi. Altruizm naprawdę nas uszczęśliwia

 

Choć wydaje się, że nasze życie zdominowała samolubna pogoń za dobrobytem, to jednak altruizm mamy zapisany w genach. To właśnie bezinteresowne czynienie dobra najbardziej nas uszczęśliwia.

Badania pokazują, że czysty altruizm to często działanie instynktowne, niezależne od rozumu, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi narażanie własnego życia. Do takiego wniosku doszedł zespół naukowców z Yale University, którzy przeanalizowali 50 przypadków uznanych za cywilne bohaterstwo: ratowanie komuś życia w pożarze czy reanimacja umierającego w niebezpiecznych okolicznościach. Badacze ustalili, że zdecydowana większość tych osób w chwili podejmowania decyzji o pomocy nie była w stanie analizować sytuacji i działała automatycznie. – Większość najpierw robiła, potem myślała – mówi dr David Rand, szef badania. Jego zdaniem instynktowne, automatyczne działanie, pomijające logiczne procesy myślowe w mózgu, a tym samym przewidywanie konsekwencji, pozwala na wyłączenie uczucia lęku, który w przeciwnym przypadku sparaliżowałby ratującego.

hand-792923_960_720

Podobnie instynktowny jest tak zwany altruizm biologiczny, w którym jednostka poświęca się dla dobra rodziny, na przykład rodzice bez wahania oddają życie czy wszystkie dobra dziecku. – Ten rodzaj bohaterskiego działania ma oczywiste podłoże biologiczne. Poświęcając swoje życie, ratujemy nasze geny, które przetrwają w potomku – tłumaczy prof. Pawłowski.

Natura doskonale to więc wymyśliła. Ratowanie, wspomaganie, obdarowywanie innych dają nam korzyść, którą trudno przecenić, bo czyni nas to szczęśliwszymi. Oczywiście można się spierać, czy jest to altruizm, czy raczej egoizm. Ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie?

 

Czytaj więcej na newsweek.pl

Autorka tekstu: Katarzyna Burda   Foto: pixabay.com

Dodaj komentarz