Polska Dr Dollitle przytula gepardy, miodożery i wilki

miodożer

W 2014 roku napisały o niej media z całego świata, nazywając ją polską Dr Dolittle. Małgorzata Zdziechowska, bo o niej mowa nadal podróżuje po świecie, aby pomagać osieroconym, chorym i zranionym, dzikim zwierzętom. Polka pracowała jako wolontariuszka w 8 ośrodkach rehabilitacyjnych na całym świecie: w RPA, Boliwii, Kostaryce, Chinach, Brazylii, Australii, zajmując się ponad 60 gatunkami ssaków. M.in. przytulała wilki i miodożery, spała pod gołym niebem z gepardami, karmiła osierocone żyrafę i nosorożca. – Na pierwszy wolontariat wyjechałam do Australii. To miały być wyjątkowe wakacje, ale „wciągnęłam się” w pomaganie zwierzętom i od tamtej pory cały wolny czas przeznaczam na opiekę nad nimi  – mówi Małgorzata Zdziechowska, która niedawno wróciła z Kostaryki, gdzie zajmowała się m.in. osieroconymi wyjcami i leniwcami. – Każde zwierzę, które trafi do Jaguar Rescue Center otrzymuje szanse na drugie życie na wolności. Dlatego wolontariusze codziennie chodzą z małpami do lasu, gdzie te mogą się bawić i przyuczać do życia na wolności. W pewnym momencie to one same decydują, że zostaną na wolności – opowiada. Zdziechowska wierzy, że miłość okazywana chorym i osieroconym zwierzętom pozytywnie wpływa na ich rozwój i szybszy powrót do zdrowia. W RPA opiekowała się dzikim sępem, którego ktoś próbował otruć, w wyniku czego ptak nie chciał jeść. Powierzono go opiece Gosi. Ta czule mówiła do sępa i początkowo podawała mu drobniutkie kawałki mięsa, z czasem robiły się one coraz większe, aż w końcu ptak zaczął normalnie jeść.

ja i Xanandi geprad

Swoimi niesamowitymi doświadczeniami dzieli się w książce „Świat oczami Gośki”. Czytelnicy znajdą w niej wiele faktów i ciekawostek z życia dzikich zwierząt, odwiedzą niezwykłe miejsca i poznają zasady wolontariatu. Z książki dowiemy się m.in., że wilk wyczuwa zapach z odległości 12 km, 11 kg może ważyć serce żyrafy, a mrówkojad wielki znany jest z uścisku śmierci.

– Ta książka, kochani, jest zaproszeniem do mojego świata. Świata pełnego niezwykłych stworzeń, które pozwoliły mi zbliżyć się do siebie na przekór własnym zwyczajom i dzikiej naturze – mówi autorka. Faktycznie jej świat jest niezwykły, bowiem autorka przytula m.in. miodożera, który uznawany jest za najbardziej nieustraszone, najbardziej zawzięte i złośliwe zwierzę Afryki . Tymczasem w rozdziale „Postrach Afryki” Zdziechowska pisze „Ten półtoraroczny miodożer szybko stał się moim pupilem”.

Jedną z najbardziej wzruszających historii jest przyjaźń Małgorzaty Zdziechowskie z małpą Pimi. Jak pisze w swojej książce „Zwierzaki podróżniczki Gosi”: „ Pimi była moją najlepszą przyjaciółką. Zbliżyłyśmy się do siebie tuż po tym, gdy straciła dziecko. Przyszła, kiedy siedziałam na ławce, i przytuliła się. Ściskała mnie coraz mocniej, tak że niemal fizycznie czułam jej ból. Myślałam, że się rozpłaczę. To była smutna, wzruszająca chwila. Nie zapomnę jej do końca życia”. Autorka opisuje także swoje spotkania z największymi gryzoniami świata kapibarą i pakaraną. Ta pierwsza zanim trafiła do boliwijskiego sierocińca dla dzikich zwierząt była maskotką szkolną i mieszkała na … balkonie.

Książkę pozytywnie zaopiniował znany dziennikarz i przyrodnik Adam Wajrak: „Zwierzaki podróżniczki Gosi” to książka, która choć wygląda jak dla dzieci, jest dla każdego miłośnika zwierząt. Jest w niej wszystko, czego tylko zapragniecie: i podróże, i przygody z niesamowitymi zwierzakami, i wielkie uczucie, jakim darzy je autorka, i wreszcie duża dawka wiedzy. No właśnie, wiedzy. Każdy, kto chciałby robić takie rzeczy jak Gosia, i pracować w tak renomowanych ośrodkach dla dzikich zwierzaków, musi nie tylko je kochać, ale też długo i wytrwale zdobywać o nich wiedzę. Ta książka bardzo do tego zachęca.

71 (2)

DSC09774

hiena Bonzie

Źródło i zdjęcia (za zgodą autorki): swiatoczamigoski.blog.pl