Nauczycielski Nobel za czytanie, pisanie i zupełny brak klasówek

1

Wiecie gdzie leży miejscowość Edgecomb? Nikt nie wie. To głęboka amerykańska prowincja, a jednocześnie od zeszłego miesiąca również jedno z najważniejszych miejsc na światowej mapie pedagogiki. Edgecomb leży w amerykańskim stanie Maine, na wybrzeżu Atlantyku, jakieś 500 km na północ od Nowego Yorku. Tu 25 lat temu Nancie Atwell otworzyła Center for Teaching and Learning (CTL), eksperymentalną szkołę, w której złamała wszelkie zasady tradycyjnego nauczania.

W zeszłym miesiącu przyznano jej za to Global Teaching Prize – nagrodę uważaną za odpowiednik Nobla dla nauczycieli.

Najlepsza nauczycielka świata

2Nancie Atwell jest nauczycielką od 40 lat. Jej nauczycielskie motto to „Mądrość i szczęście„, którym stara się zastąpić „Stres i frustrację” panujące w tradycyjnych szkołach. Paradoksalnie nauczycielką została przez przypadek, gdy po skończeniu anglistyki zastanawiała się, co dalej. Posada w szkole, na którą się ostatecznie zdecydowała, była jej planem B. Ale natychmiast zrozumiałam, że to jest to – mówi najlepsza nauczycielka na świecie. – Kochałam literaturę, uwielbiałam o niej rozmawiać, świetnie dogadywałam się z młodzieżą – nauczanie było oczywistym wyborem.

Karierę rozpoczęła w 1973 roku w szkole w Nowym Jorku, w której uczyła siódmo- i ósmoklasistów. Szybko zrozumiała, jak ciężkim zadaniem jest zainteresować ich literaturą piękną. Szukając alternatywnych metod nauczania natrafiła na prace profesora Donalda Gravesa z Uniwersytetu New Hampshire, pioniera metody nauczania poprzez pisanie. Tę metodę postanowiła zastosować w swojej klasie jednocześnie rozwijając i usprawniając ją.

Uczenie przez czytanie i pisanie

Metoda polegała na rozwijaniu umiejętności formowania własnych opinii poprzez swobodny wybór lektur i tworzeniu pisemnych prac na ich podstawie. Temat prac dowolny, czas ich tworzenia również. Dodatkowo nauczyciel jest w każdej chwili do dyspozycji każdego ucznia. Dzięki tej metodzie Nancie Atwell natychmiast zauważyła wzmożone zainteresowanie swoich podopiecznych nauką. Gdy odważyłam się przerzucić odpowiedzialność na dzieci, uderzyło mnie, jakich mądrych wyborów potrafiły dokonać – wspomina. Niestety w państwowej szkole takie eksperymenty nie były mile widziane. Przez pewien czas nauczycielka ukrywała, co się dzieje w jej klasach (przy pełnej komitywie z dziećmi), w końcu zdecydowała się odejść. Przeprowadziła się do Maine, gdzie w 1990 roku otworzyła swoją własną szkołę. Tu mogła całkowicie poświęcić się rozwojowi metody, którą wybrała.

3

Szkoła literatury i świętowania

W szkole uczy się maksymalnie osiemdziesięcioro dzieci. Nauczyciele są w niej „bardziej doświadczonymi kolegami po piórze”, którzy doradzają i podpowiadają, zamiast wykładać, wymagać i odpytywać. A uczniowie czytają. Całe dnie poświęcają lekturze wybranych przez siebie pozycji. Średnia to czterdzieści lektur rocznie, daleko więcej niż czyta przeciętne amerykańskie dziecko. Poza tym uczniowie piszą prace, doskonalą stronę internetową z listami polecanych przez nich lektur oraz… świętują.

    W naszej szkole obchodzimy każde możliwe święto – mówi Nancie Atwell – chiński Nowy Rok, Halloween, początek Wielkiego Postu, koniec Ramadanu… Chcę, aby moi uczniowie czuli się częścią świata, a nie tylko tego niewielkiego wycinka, jakim jest prowincjonalne Maine.

Efekty? Niemal wszyscy absolwenci CTL świetnie radzą sobie w szkołach średnich, a aż 97% zdaje egzaminy wstępne na studia.

Miejsce w systemie

Eksperyment podpatrują nauczyciele z całego świata. Część z nich po wizycie w CTL decyduje się zaszczepić u siebie pomysł na nauczanie poprzez literaturę. I bez względu na kraj, uwarunkowania kulturowe czy ekonomiczne metoda znakomicie się sprawdza – podkreśla jej autorka.

Nancie Atwell jest jak najgorszego zdania o publicznym systemie nauczania. Jak mówi, praca nauczyciela ogranicza się do czysto technicznych zadań: określić zakres wiedzy niezbędnej do zaliczenia egzaminu, przedstawić ją uczniom w czasie wykładu, sprawdzić, czy ją opanowali. Najważniejsza jest liczba punktów osiąganych na kolejnych testach. A gdzie ciekawość świata? Gdzie przyjemność poznawania nowych rzeczy? Radość odkrywania jego piękna? System szkół publicznych jest jak walec drogowy miażdżący wszelką indywidualność.

Odbierając Global Teaching Prize Nancie Atwell przyznała, że jest ona potwierdzeniem słuszności jej wyboru. Że metoda, którą stosuje od ponad czterdziestu lat, nie tylko okazała się skuteczna, ale zyskała uznanie. Całą nagrodę w wysokości miliona dolarów przeznaczyła na potrzeby swojej szkoły. Potrzebny jest generalny remont budynku – zdradziła najlepsza nauczycielka na świecie. – Wymienimy dach i system ogrzewania. A z tego co zostanie stworzymy fundusz, który pozwoli na swobodne zakupy książek przez wiele, wiele lat.

Tekst: Wojciech Musiał, źródło: The Guardian

Dodaj komentarz