Joginka plus-size udowadnia, że waga ciała to tylko stan umysłu

Jessamyn Stanley, joginka, nazywana „Grubą damą”, poddaje w wątpliwość fakt, jak powinno wyglądać ciało, które praktykuje jogę.

Z tak zwaną  Bikram Jogą zetknęła się przypadkiem w 2011 roku, dzięki ofercie z Groupona i od razu połknęła bakcyla. W tym momencie, 27-latka z Północnej Karoliny jest już certyfikowanym nauczycielem tej metody, a jej konto na instagramie śledzi ponad 55 000 użytkowników.

jessamyn+squarespace+3

Bandier_Shot2_064-RT-880x1320

Na swoich zdjęciach Jessamyn bywa często dość skąpo ubrana.
Myślę, że to przerażające [oglądać tak zwane „typowe, ascetyczne ciało jogina” w pierwszej linii na zajęciach] – mówi. Zamiast inspirować, to wytwarza uczucie fałszywej ambicji i dążenia do tego samego. A nie  to jest celem jogi. Cały sens praktyki tkwi w tym, żeby uwolnić z naszego życia te aspekty, które choć budowane przez lata, w istocie nie mają znaczenia i odkryć to kim naprawdę jesteśmy.

Kobieta zmienia postawę współczesnego społeczeństwa. Obecnie żyjemy w czasach, w których ludzie z nadwagą stale są przekonywani, że ich rozmiar to coś złego, a inni patrzą i oceniają. Każde ciało, które nie przypomina tego należącego do top modelek z okładek zachodnich magazynów, jest dyskryminowane. Jedyne, na co masz wpływ, to twoja reakcja i nastawienie na to wszystko. Prowadzę trzy zajęcia tygodniowo, a podczas wakacji będzie to każdy weekend w rożnych częściach kraju. Można się bardzo wiele nauczyć praktykując jogę, kiedy jesteś ‘większy’ – np. co robić ze swoim brzuchem czy piersiami. To co zawsze powtarzam swoim uczniom, szczególnie kobietom, to żeby przestały przesyłać negatywne komunikaty do swojego ciała, co jest powodem, że ono staje się później nieszczęśliwe. Tylko ty zarządzasz swoim własnym życiem, pamiętaj więc, że to nie ciało stoi na przeszkodzie, a umysł.

 

Źródło: boredpanda.com

Tłumaczenie: Beata Miernik

Dodaj komentarz