9-letni chłopiec w październiku zacznie studia

1

Kamil Wroński z Lublina mechatroniką, projektowaniem robotów i ich budowaniem interesuje się odkąd pamięta. Marzy o zbudowaniu teleportu. Od października będzie chodził na zajęcia ze studentami. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby chłopiec nie miał 9 lat.

Pokój Kamila nie wygląda jak pokój dziewięciolatka. Zamiast dziesiątek samochodów – kable. Zamiast piłki do nogi – śrubokręty. I wiele innych przedmiotów potrzebnych do budowy robotów. Kamil tym żyje, mechatronika jest jego pasją. I choć chodzi do szkoły razem z innymi dziećmi – jego wiedza jest na dużo wyższym poziomie. Ostatnio przeczytał „Poczet Królów Polskich”. Zajęło mu to dwa dni. Rodzice chłopca sami przyznają, że nie wiedzą, skąd u niego takie zapędy. Być może odziedziczył je po tacie.

Kamil zawsze coś dłubał, skręcał, rozkręcał. Szczególną fascynacją obdarzył na przykład DVD. Rozkręcił je mając kilka lat. W wieku siedmiu lat zbudował robota potrafiącego odbijać się od ściany.

– Zdolności matematyczne u Kamila pojawiły się i rozwijają naturalnie – podkreśla Patryk Wroński, tata chłopca. – Pamiętam, że gdy był w przedszkolu, zauważyliśmy, że bardzo szybko się uczy, szczególnie kwestii związanych z matematyką. Bardzo łatwo przychodziło mu wtedy liczenie ułamków lub procentów. Nikt na nim niczego nie wymuszał. On sam zainteresował się matematyką.

Jak? Liczył schody podczas wchodzenia. Najpierw pojedyncze, później co dwa schodki. Z biegiem czasu zaczął je dzielić i mnożyć. Wiedza zaczynała być coraz szersza, a umiejętności Kamila coraz bardziej widoczne. Podczas gdy rówieśnicy chłopca wykonywali rysunki – on liczył. Gdy układali klocki z instrukcją – on projektował własne budowle, czując jak niedokładność Lego Technic go ogranicza. Budował układy scalone, tranzystory, rezystory. W wieku 4,5 roku wygrał konkurs na robota zbudowanego z klocków Lego.

I wtedy właśnie uwagę na chłopca zwrócili inni rodzice. „Ależ Pana syn się szybko rozwija, mój tego nie potrafi” – Patryk Wroński z żoną nie raz usłyszeli takie słowa. W końcu postanowili coś z tym zrobić.

– Zapisaliśmy go do szkółki robotyki, która akurat wtedy działała w Lublinie, był najmłodszy w grupie. Ale uczył się tam tylko 3 miesiące. Po tym czasie prowadzący powiedział nam, że Kamil jest za zdolny. Gdy dopytaliśmy, powiedział, że to, co inne, starsze od niego dzieci robiły przez półtorej godziny, Kamil wykonywał dużo szybciej – precyzuje.

W miarę jak Kamil dorastał, zaczynały pojawiać się liczne problemy. Chłopak nie mieścił się w ramach systemu edukacyjnego. Zadania lekcyjne wykonywał kilka razy szybciej niż inne dzieci. Poziomu jego inteligencji nie dało się zbadać. Specjaliści z poradni psychologiczno-pedagogicznej rozkładali ręce – brak jest narzędzi do wykonania wiarygodnych badań. Jego umiejętności i wiedza były i są nieadekwatne do wieku.

Taka sytuacja trwa kilka lat. Chłopak chodzi do szkoły, a po lekcjach szybko biegnie do domu, gdzie z tatą, na podłodze będzie mógł „porobić mecha”.

Szansa na rozwój dla Kamila pojawiła się, gdy chłopiec ukończył 8 lat. Jego rodzice podpisali wtedy porozumienie z Uniwersytetem Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie oraz Politechniką Lubelską. Dokument zakładał, że UMCS ma monitorować stan emocjonalny chłopca, badać jego potrzeby, pomagać dbać o dzieciństwo i zrównoważony rozwój, a Politechnika – umożliwić mu zajęcia z mechatroniki.

– Myśleliśmy, że pójdzie na tę Politechnikę, do laboratorium, zobaczy na czym taka nauka polega i się znudzi. Ale bardzo się przeliczyliśmy. Kamil wsiąkł, jak kamień w wodę. Okazało się, że ma ogromną wiedzę, że rozumie to, co naukowym językiem mówią do niego profesorowie. Dlatego też rozpoczął wtedy indywidualne nauczanie – opowiada Patryk Wroński.

Dalej wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Okazało się, że chłopiec bardzo się rozwinął. Nauka mechatroniki sprawia mu ogromną frajdę, dlatego rodzice zdecydowali, że będzie chodził na zajęcia razem ze studentami, oczywiście po swoich lekcjach w szkole podstawowej. – W towarzystwie studentów nareszcie ma z kim porozmawiać – mówi półżartem tata chłopca. – Teraz nie może się już doczekać rozpoczęcia roku akademickiego. Czuje się tam jak ryba w wodzie.

[…]

Więcej na: parenting.pl

Dodaj komentarz