W Rzeszowie pojawią się kolejne nowoczesne przystanki

Czy można unowocześnić zwykły przystanek autobusowy? Tadeusz Ferenc – prezydent Rzeszowa wpadł na pomysł, aby postawić u siebie przystanek, czerpiąc przy okazji z dubajskiej myśli technologicznej. Tam stanęły klimatyzowane przystanki – przez cały rok jest tam niesamowicie gorąco, więc taki wynalazek bardzo się przydaje. Co zrobił nasz rodzimy włodarz? Postawił podobne – które w zimie ogrzeją marznących pasażerów komunikacji miejskiej. W lecie natomiast… ochłodzą.

Pierwszy taki przystanek stanął przy ul. Lisa-Kuli. Okazało się, że mieszkańcy bardzo chwalą sobie tego typu inwestycję – choć trzeba przyznać, iż nie jest ona tania.

Już niedługo staną trzy kolejne–  jeden z nich trafi pod budynek prokuratury na tej samej ulicy, a dwa następne zostaną postawione w najbardziej obleganym miejscu w mieście – na Placu Wolności.

“Superprzystanek” ma trzy źródła ogrzewania. – W podłożu, pod posadzką są specjalne maty elektryczne, które będą osuszały ziemię. Dzięki temu w czasie mrozów i deszczu nie będzie ślisko. Ogrzewane są też ławeczki, a na suficie działają specjalne lampy ogrzewające (promienniki) – wyjaśniła dyrektorka Zarządu Transportu Miejskiego w Rzeszowie Anna Kowalska. W zimie ogrzewanie w przystanku będzie się włączać automatycznie, gdy temperatura na zewnątrz spadnie poniżej minus 2 stopni C. Natomiast w lecie lampy ogrzewające w suficie będą wymieniane na klimatyzatory. W ten sposób przystanek będzie chłodzić w czasie upałów. Wiata przystankowa ma korzystać między innymi z energii słonecznej – na jej dachu zamontowane są ogniwa fotowoltaiczne. Jest wyposażona w energooszczędne oświetlenie LED. Jakby tego było mało – wiata ma też specjalną konstrukcję – wąskie wejścia są po obu jego stronach, tak aby ciepłe powietrze nie uciekało szybko na zewnątrz.
Źródło: antyweb.pl, tvn24.pl
Foto: ZTM Rzeszów

Dodaj komentarz