Wszyscy uważają, że to cud. Przeżył, choć poziom rtęci 100-krotnie przekraczał normy

Pacjent miesiącami walczył o życie po zatruciu rtęcią. Lekarze nie dawali mu niemal żadnych szans na wyzdrowienie. Nie oddychał samodzielnie, posłuszeństwa odmówił układ nerwowy. Stan chorego zaczął się jednak niespodziewanie poprawiać, odzyskał przytomność, a lekarze i rehabilitanci zapewniają, że będzie znów chodzić.

Pana Krzysztofa rzeczywiście cudem przywrócono do świata żywych! 32-latek pół roku temu trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Zatruł się rtęcią. Dawka była tak ogromna, że mężczyźnie nie dawano najmniejszych szans na przeżycie. Ale nastąpił cud. Pacjent żyje i ma się coraz lepiej. Wszystko dzięki wytrwałości lekarzy i pracowników szpitala, którzy obdarzyli pana Krzysztofa porządną opieką. Jego długotrwały pobyt na oddziale intensywnej terapii uratował mu życie.
Chory był w bardzo ciężkim stanie. Mężczyznę całkowicie sparaliżowało. Przestał samodzielnie mówić, chodzić, jeść, a nawet… oddychać. Jego organizm musiał wchłaniać trującą rtęć przez dłuższy czas. Młody i do chwili zatrucia – w pełni zdrowy i sprawny mężczyzna, nie był w stanie poruszyć nawet palcem. I jak się okazuje, 32-latek nie pamięta tego najstraszniejszego czasu w szpitalu, gdy walczył o życie. Jego umysł wyparł z pamięci te mrożące krew w żyłach chwile. Teraz, wraca do zdrowia. I jest coraz lepiej.
Pan Krzysztof rozmawia już bez problemu, a powoli zaczyna też odzyskiwać sprawność ruchową. Sami lekarze nie mogą uwierzyć, że pacjenta udało się uratować. I jak podkreślają, było to prawie niemożliwe, a o podobnym przypadku nigdy nie słyszeli. – Zastosowaliśmy wszystkie możliwe środki, by uratować Pana Krzysztofa i dać mu nadzieję na normalną przyszłość. Można powiedzieć, że jest teraz w fenomenalnym stanie. Potrzebna jest oczywiście rehabilitacja, ale przy pomocy specjalistów pacjent już zaczyna stawiać pierwsze kroki – mówi dr Jakub Śmiechowicz z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii.

Źródło:fakt.pl

Dodaj komentarz