Sławomir Zubrzycki odtworzył unikalny mechanizm Leonarda da Vinci


3212ccd654f99729f7ccc9b689072842

Leonardo da Vinci pozostawił po sobie wiele projektów. Niektóre z nich nigdy nie zostały zrealizowane. Inne, zbudowane po wielu latach, często działały dokładnie tak, jak wyobrażał to sobie ich projektant, dowodząc zarazem jego kunsztu i wielkiej wyobraźni. Jeden z takich mechanizmów – viola organista nie doczekał się realizacji w renesansie. Pół tysiąca lat później Polak, Sławomir Zubrzycki, na podstawie planów Leonarda zbudował działający instrument!

Największym zbiorem projektów i notatek Leonarda da Vinci jest Kodeks Atlantycki – zbiór luźnych rękopisów, dotyczących różnych dziedzin wiedzy. Na 481 kartach kodeksu znajdziemy m.in. plany drewnianego samochodu czy inspirowany światem zwierząt projekt maszyny latającej, a także projekt niezwykłego instrumentu muzycznego, znanego jako viola organista.
Było to połączenie instrumentu klawiszowego i smyczkowego, a zarazem głęboka modyfikacja liry korbowej. Założenia, na których opierał się projekt dotyczyły sposobu wydobywania dźwięku – chodziło o to, by grając na klawiszach podobnych, jak w fortepianie wydobywać dźwięki charakterystyczne dla instrumentów smyczkowych.

SEMF Viola organista by Zubrzycki

Choć Leonardo stworzył plany tego urządzenia, nie doczekał się ich realizacji. Już po jego śmierci maszynę, działającą na podobnej zasadzie stworzył w 1575 roku Hans Haiden, jednak na zbudowanie mechanizmu według planów renesansowego mistrza trzeba było czekać niemal pół tysiąclecia. W 2004 próbę rekonstrukcji podjął Akio Obuchi, jednak na w pełni funkcjonalny instrument o brzmieniu, pozwalającym na koncertowanie trzeba było jeszcze trochę poczekać.
Zbudował go Polak, Sławomir Zubrzycki, wzorując się na planach Leonarda i opisie instrumentu Haidena. Inspiracją do zbudowania takiego instrumentu była opowieść o niezwykłym mechanizmie, zbudowanym w latach 30. XIX wieku w okolicach Łańcuta. Mechanizm ten, skonstruowany przez księdza Jana Jarmusiewicza był nazywany klawiolinem i pozwalał za pomocą klawiatury wydobywać dźwięki instrumentów smyczkowych.

Choć klawiolin nie zachował się do naszych czasów, wspomnienie o tym instrumencie zainspirowało polskiego pianistę do dalszych poszukiwań. Doprowadziły go one – poprzez różne nieudane konstrukcje, jak instrument Raymunda Truchado z 1625 roku – do projektanta, który wymyślił takie rozwiązanie. Okazał się nim Leonardo da Vinci!
Analizując stare dokumenty Sławomir Zubrzycki odkrył, dlaczego tak rewelacyjny pomysł nie zrewolucjonizował muzyki i w gruncie rzeczy – poza nielicznymi konstrukcjami – został zapomniany. Okazało się, że zawiniła stara technologia – Leonardo zaprojektował bowiem sprzęt wyprzedzający swoje czasy. Viola organista, skonstruowana z wykorzystaniem technologii z przełomu XV i XVI wieku nie mogła grać dobrze.
Sławomir Zubrzycki rozpoczął prace nad instrumentem w 2009 roku, nie mając niemal żadnego punktu zaczepienia. Wcześniejsze próby rekonstrukcji, podejmowane przez Akio Obuchiego nie ułatwiły – wbrew pozorom – zadania.

viola organista
W przeciwieństwie do wcześniejszych prób rekonstrukcji, instrument skonstruowany przez polskiego pianistę jest w pełni funkcjonalny – nie tylko pięknie gra, umożliwiając koncertowanie, ale – co przecież również ma znaczenie – niesamowicie wygląda.

Równie niesamowity jest fakt, że dopiero połączenie współczesnej technologii z renesansowym projektem dało tak wspaniały efekt. Gratulując Sławomirowi Zubrzyckiemu rekonstruktorskiego talentu i cierpliwości posłuchajmy, jak brzmi viola organista.

Źródło: gadzetomania.pl