Pokochać ojca


218567 1322070377 1676 p

Porządkujące, oczyszczające rozmowy o przeszłości z ojcem to najlepsze, co syn może zrobić dla siebie. To także szansa dla ojca. I dla całego systemu rodzinnego. W ten sposób mężczyźni przełamują pokoleniową falę niezrozumienia, chłodu i obcości między ojcami i synami.

Przyjaciel opowiadał mi o przełomowym momencie w jego dorosłej relacji z ojcem. Otóż oglądał z synkiem „Czterech pancernych i psa” – ten odcinek, gdy Janek odnajduje ojca, i idą do siebie wzdłuż brzegu morza. Właśnie wtedy mój przyjaciel wybuchnął płaczem i zaczął szlochać, co nie zdarzyło mu się nigdy w trakcie jego dorosłego życia. Gdy ochłonął, uświadomił sobie jak bardzo tęskni za ojcem. Pamiętał dwie sceny z tatą z dzieciństwa, a potem już go nie było, mama niechętnie go wspominała. Niedawno odnalazł ojca.

Pogratulować. Ten mężczyzna zrobił coś bardzo ważnego dla siebie, swojego syna i przyszłych pokoleń mężczyzn. Zwracając się do ojca, zaakceptował przeszłość. Zaakceptował jego niedoskonałość, a przez to także własną niedoskonałość. Nie wstydził się emocji. Nazwał je i zrobił z nich użytek, pozwolił sobie je poczuć.

Mądrzy mężczyźni w mądrych książkach o mężczyznach piszą, że ojciec czeka na rozmowę z synem całe życie. Czeka, aż syn powie … tato, może nie wszystko było super, ale starałeś się i byłeś dobrym ojcem, dziękuję ci. Robert Bly, autor „Żelaznego Jana” twierdzi, że większość mężczyzn umiera w poczuciu, że nie sprawdzili się jako ludzie i jako ojcowie. Dorosły syn ma moc, aby uspokoić i ukoić sumienie ojca.

Tak, ojcowie czekają na to, ale raczej nieświadomie. Szukają sposobności, aby odbudować kontakt z dorosłym synem. Robią to niezgrabnie, na przykład prosząc, aby syn załatwił im coś w urzędzie. Ojciec nie mówi otwarcie o swoich potrzebach, uczuciach, o pragnieniu miłości i akceptacji. Szuka kontaktu, odwołując się do synowskiego obowiązku troszczenia się o starego ojca, do poczucia winy – „nie przyjeżdżasz, nie dzwonisz…” Synowi trudno rozpoznać te sygnały jako wyraz miłości i chęci zbliżenia się. Dlatego zbywa ojca – Wiesz, jaki jestem zajęty. A gdyby tak spytał – Stęskniłeś się za mną tato? Chciałbyś się spotkać, porozmawiać? Spotkajmy się. To mógłby być dobry początek rozmowy.

Z kolei, gdy synowie chcą się zbliżyć, bo na przykład obejrzeli poruszający film – ojciec jest przerażony! To jest autentyczna historia: Syn dzwoni do ojca i mówi – Tato, ostatnio myślałem, co dla mnie zrobiłeś i chcę ci podziękować… kocham cię…. A ojciec na to – Dobrze się czujesz?

Albo – Mów od razu, czego potrzebujesz! Albo – Bądź mężczyzną! Widzę, że się rozklejasz. Może weź coś na wzmocnienie. Ojcowie, którzy przez całe życie odcinali się od swoich emocji, nie są w stanie przyjąć uczuć syna.

Jak miałaby wyglądać rozmowa między ojcem a synem po latach milczenia, zdawkowych powitań i pożegnań, chłodu i obojętności?

Trzeba uporządkować i oczyścić przeszłość. Syn ujawnia, nazywa i wyraża uczucia, jakie żywi do ojca. Mówi, jak zapamiętał dzieciństwo, jak się czuł jako dziecko, co przeżywał i czego doświadczył, i jak to wpłynęło na jego dorosłe decyzje i wybory.

Wielu ojców stosowało i stosuje wobec synów przemoc psychiczną, emocjonalną, a nierzadko fizyczną. Jak o tym mówić bez gniewu, wściekłości czy lęku?

Mówić o tym, jak trudno mówić – Jeszcze dziś czuję paraliżujący lęk, gdy przypominam sobie, jak musiałem przed tobą uciekać, drżałem już w momencie, gdy słyszałem twój pijany bełkot za drzwiami po nocy. Bardzo cierpiałem i chcę, żebyś o tym wiedział. Ciągle jestem wściekły, gdy pomyślę, co działo się w domu. Potrzebuję ci o tym powiedzieć i jestem pewny, że ty potrzebujesz usłyszeć. Nie oskarżam cię i nie oczekuję, żebyś mnie przepraszał, tylko żebyś wysłuchał.

Ojcowie w takich sytuacjach zaprzeczają, bronią się, atakują, oskarżają syna o niewdzięczność.

Jednak stało się – syn powiedział, a ojciec usłyszał. Ten przekaz nie ginie. Być może ojciec nie jest na tyle silny i dojrzały, żeby spokojnie przyjąć słowa syna, ale na głębszym poziomie czuje ulgę, gdy to co było ukryte, zostaje nazwane. Synowi łatwiej wtedy zaakceptować ojca takim, jaki był i jaki jest. I relacja między nimi powoli ulega zmianie – jest prawdziwsza, bardziej bezpośrednia.
Raczej nie ma co liczyć na to, że ojciec się otworzy, przyzna do błędów, powie – Tak mi przykro synu, że cię opuściłem, że byłem przyczyną twojego cierpienia. Taka reakcja wymagałaby sporej samoświadomości, a przede wszystkim akceptacji swojej niedoskonałości. Ojcowie często wpadają w pułapkę perfekcji. Nie wiedzą, że przyznanie się do błędu wobec syna i najbliższych jest wyrazem siły. To cecha wojownika.

Ojcowie nie mogą się pogodzić z tak jawną niesprawiedliwością, przecież się starali, żeby syn miał wszystko, mógł się uczyć, wyszedł na ludzi.

Syn może wtedy powiedzieć: doceniam to, jestem wdzięczny, ale zabrakło mi tego i tego. Dobrze, żeby syn przed rozmową z ojcem poznał jego historię, dzieciństwo, młodość. Żeby dowiedział się, z jakimi wyzwaniami musiał mierzyć się ojciec, jakim naciskom, presjom i ograniczeniom podlegał. Gdy syn poznaje szerszy – rodzinny, społeczny i polityczny kontekst życia ojca – zaczyna go postrzegać nie tylko jako sprawcę cierpienia, ale także jako ofiarę, a to wiele zmienia.
Gdy zagłębiamy się w historię życia naszych ojców, uświadamiamy sobie, że oni także – jak każdy – na swój sposób dążyli do szczęścia. Mogli robić to w opaczny sposób, który niósł cierpienie, ale my także fundujemy sobie i innym rozmaite formy bólu. W czym jesteśmy lepsi?

21470

Gdzie miałaby się odbyć taka rozmowa z ojcem? Jak to technicznie zrobić?

Rozmów może być kilka. Można wracać do różnych wątków z przeszłości. Gdzie? Na pewno w cichym, spokojnym miejscu. Można zaprosić ojca do siebie, na długi spacer, na ryby. To może być też rozmowa przy okazji wspólnego malowania mieszkania, prac w ogrodzie. Gdy jest więcej czasu można zabrać ojca na kilka dni do miejsc jego dzieciństwa. Już samo bycie razem jest budujące i integrujące.

Czytałam o mężczyźnie, który zabrał ojca do lasu i powiedział – Nie wrócimy do domu, póki się nie rozmówimy! Inny zamknął na klucz drzwi szpitalnego pokoju, w którym ojciec leżał i oznajmił – Teraz cię mam!

Mężczyźni bywają zdumieni tym, że gdy odważą się wyrazić swój gniew i wściekłość wobec ojca, to pod tymi uczuciami odnajdują smutek i żal. A gdy wypłynie smutek, zostaje już tylko miłość. Spontanicznie zaczyna napływać mnóstwo ciepłych uczuć, wspomnienia dobrych, szczęśliwych chwil z ojcem – gdy uczył jeździć na rowerze, otulał kurtką, czytał do snu.

Jeden z mężczyzn wiedząc, że będziemy rozmawiać na ten temat, zapytał co zrobić, gdy ojca nie ma, i nigdy nie było w życiu syna.

Napisać list. Jeśli zasiadamy do pisania z pustką w głowie, to właśnie tak zacząć – Czuję pustkę. Nie wiem, o czym pisać… Potem podążać za tym, co się pojawia, co odczuwamy. Pozwolić popłynąć opowieści. Gdy list jest gotowy, odczytać go na głos, wyobrażając sobie ojca, który to słyszy. Takich listów można napisać kilka na przestrzeni miesięcy czy lat. Listy można spalić, zakopać, wrzucić do rzeki. Podobnie postępujemy w przypadku, gdy ojciec nie żyje. Wyobrażamy sobie, że siedzi naprzeciw i słucha. Możemy też mówić do zdjęcia.

To wydaje się proste. Jednak bezpośrednia rozmowa z zamkniętym emocjonalnie ojcem, gniewnym i nieszczęśliwym, to jak zderzenie z lodową ścianą. Dlaczego mężczyzna miałby podjąć takie wyzwanie?

Ponieważ to najlepsze, co może dla siebie zrobić. Jeśli nie podąży za tym, będzie nosić w sobie ciężar, a to pochłania mnóstwo energii i komplikuje życie. Szczera rozmowa z ojcem to także szansa dla ojca na przyjęcie wypartych części siebie…. niewykluczone, że z niej skorzysta.

Co dzieje się w życiu mężczyzny, który nie skonfrontował się z ojcem?

Przenosi relację z ojcem na relacje z innymi mężczyznami. W kontakcie ze starszymi mężczyznami czuje lęk i napięcie. Widać to na przykład w pracy. Bardzo często młodzi menedżerowie zachowują się bezwzględnie wobec starszych mężczyzn, dokonują cięć kadrowych, lecą siwe głowy. Mówi się wtedy, że starsi mają nawyki, których nie sposób wykorzenić, że korporacji potrzebna jest świeża krew. Miałem takiego klienta – na szczęście zanim zwolnił dobrego fachowca, zorientował się, że widzi w nim ojca, wobec którego nie wyraził lęku, złości i rozpaczy, i że chęć zwolnienia go jest podświadomą zemstą na ojcu.
Czy mężczyzna może być dobrym liderem, szefem czy przywódcą, gdy w środku jest zrozpaczonym, smutnym chłopcem? Gdy nie podjęliśmy próby konfrontacji z autorytetem ojca, to tak, jakby chłopiec w nas ciągle nie mógł dorosnąć. Czy może być szefem ktoś, kto sam nie dorósł? Mężczyzna ma poczucie, że jest słaby, nie poradził sobie, nie wyraził swoich uczuć i potrzeb, uległ. Ale nie pokazuje tego, stara się być silny, chodzi na siłownię, żegluje, jeździ na nartach, gra w tenisa. Zachowanie tych pozorów wymaga wielkiego wysiłku. Niemożliwe, aby taki mężczyzna mógł czerpać z pracy radość i satysfakcję. Z pewnością czerpie różne gratyfikacje: finansowe, prestiżowe, towarzyskie. Może realizuje się w karierze – menedżerskiej, naukowej czy artystycznej, jednak trudno mu poczuć się spełnionym człowiekiem. Rola lidera wymaga umiejętności emocjonalnych. Cele, strategie i techniki kreatywności są ważne, jednak najważniejsze jest to, co dzieje się między ludźmi. Lider, który nie radzi sobie z emocjami, pogarsza sytuację w firmie.
Mężczyzna, który nie skonfrontował się z własnym ojcem, boi się być ojcem. Niejednokrotnie spotykałem młodych mężczyzn, którzy nie mogli się zdeklarować w tym względzie, co w końcu doprowadzało do rozpadu ich związków z kobietami. To były dramatyczne sytuacje, ponieważ kochali swoje partnerki. Jednak tak bardzo sabotowali temat małżeństwa i rodzicielstwa, że kobiety były w końcu zmuszone podjąć decyzję o rozstaniu.

ojciec syn oficina4 sxc

Po czym poznać, że najwyższy czas na porządkujące, wyzwalające rozmowy z ojcem?

Po silnych emocjach. Po lęku i napięciu, nieśmiałości i niepewności, jakie odczuwam w towarzystwie starszych mężczyzn. Po niepokoju, żalu i złości, które pojawiają się, gdy sam zostaję ojcem. Po uczuciach smutku i irytacji, które budzą się, gdy patrzę na synka i myślę – jaka szkoda, że tata nie był dla mnie tak czuły, jak ja jestem dla swojego dziecka. Po złości na siebie – obiecywałem sobie, że będę inny niż ojciec, a zachowuję się tak samo jak on. Po zazdrości i żalu, gdy patrzę, jak mój stary ojciec bawi się z moim synkiem – dlaczego dla mnie taki nie był? Coś zaczyna boleć. Sztuka, aby tych bolesnych uczuć nie lekceważyć, ponieważ pojawiają się nie bez powodu.

Co tak naprawdę dzieje się w wewnętrznym świecie mężczyzny, gdy zdobędzie się na otwartą rozmowę z ojcem?

Zyskuje dostęp do własnej siły. W konfrontacji z ojcem mężczyzna mierzy się z trudem, wysiłkiem, bólem, zagrożeniem. Podejmuje ryzyko, mimo iż liczy się z tym, że może nie zostać zrozumiany. Nie chowa głowy w piasek, nie unika problemów – tym samym buduje swój autorytet. Wychodzi z roli zalęknionego, wycofanego dziecka, które unika konfrontacji i nie wyraża swojego zdania. Ta przemiana natychmiast pozytywnie wpływa na role społeczne, które mężczyzna pełni, także na relacje z kobietami, z dziećmi. Mężczyźni w związkach z kobietami często zachowują się jak chłopcy, wchodzą w rolę syna, kolegi, przyjaciela, ale nie mężczyzny-partnera. Gdy mężczyzna stawia czoło ojcu, rozmawia z nim jak równy z równym, dorosły z dorosłym, wtedy doświadcza męskiej siły. W relacji z kobietą staje się bardziej otwarty, szczery, mówi o uczuciach, otwiera się na rozwiązywanie konfliktów, na wymianę w dawaniu i braniu.

Och tak, czekamy na takich mężczyzn!

Ta i wiele innych rozmów na temat mężczyzn zawarte są w książce dziennikarki Renaty Arendt-Dziurdzikowskie i psychologa Benedykta Peczko – Zrozumieć Mężczyznę. (Wydawnictwo Biały Wiatr 2015, www.bialywiatr.com)

 

tapetka ojciec