Marcin Obałek jedzie na traktorze do Afryki


zt5ktkqturbxy8wzjixzgvimzlindhiodcxotnlmgm1mgm5nwvin2zkys5qcgvnkpuczqpaamldlqiazqpawsm

Marcin Obałek (40 l.) to śmiałek jakich mało. Właśnie odpalił 50-letniego ursusa C 328 i wyruszył na podbój Afryki. W trzy miesiące chce traktorkiem zwanym pieszczotliwie Ciapkiem dotrzeć do Etiopii. Przed nim 6 tys. kilometrów fascynującej przygody. A jeśli wyprawa zakończy się sukcesem, to ma na tym skorzystać polska gospodarka.

Na liczniku 30 km/h, a na termometrze minus 20 stop. C. Podróż zaczęła się kilka dni temu w Odrzechowej na Podkarpaciu w ekstremalnych warunkach. Ale to pana Marcina nie przeraża. Opatulony w puchową kurkę i ocieplane spodnie mknie prosto przed siebie, dziennie pokonując 200 km.

Takie wyzwania to dla niego nie nowość. Ma na swoim koncie inną traktorową wyprawę po Ameryce Południowej. Wówczas poznał przedsiębiorców, którzy prowadzą interesy w Afryce i zajmują się produkcją ciągników. To z nimi się założył, że dojedzie do Etiopii nawet starym, 50-letnim traktorem, aby udowodnić solidność i jakość polskich maszyn.

Jeśli wygramy, właśnie dzięki firmie BrasAfrica, być może otworzą się w kilku krajach afrykańskich punkty handlowe zaopatrywane głównie przez polskich producentów – mówi z entuzjazmem Marcin Obałek.

15844311_10154401013966633_4719717269053887068_o

Czytaj więcej na: fakt.pl

Foto: Marek Tomalik, Marcin Obałek