Uzdrawiająca rozmowa

forest-1735407_960_720

Smutek: Przepraszam Moja Droga, wiem, że nie powinno mnie tu być. Bardzo przepraszam. Zaraz sobie pójdę. Wiem, że jestem skazą na twojej doskonałości…

Świadomość: Nie. Zaczekaj. Wszystko w porządku. Wolno ci tu być! Wyluzuj! Zostań na chwilę! Zaproś swoich przyjaciół!

Smutek: To znaczy, że nie jestem plamą na twojej nieskazitelności?

Świadomość: Plamą? Nieskazitelność? Kto podsunął ci te słowa? Jak mogłabym być splamiona tobą, czy kimkolwiek?

Smutek: Ale oni mi powiedzieli, że nie powinienem tu być!

Świadomość: Ach, oni wszyscy po prostu się ciebie boją, bo nie widzą, że jesteś ze mną, że jesteś częścią mnie! Starają się osiągnąć to coś, zwanego oświeceniem, w czymś, co nazywają przyszłością. To bardzo urocze.

Smutek: Nie rozumiem. Myślałem, że bardziej wolisz szczęście, niż mnie…

Świadomość: Wolę? A co to znaczy?

Smutek: Och… No, ja wiem, że jestem negatywny i…

Świadomość: Negatywny? Co to takiego?

Smutek: No wiesz, pozytywne i negatywne, jasne i ciemne, niebo i piekło, ty i ja…

Świadomość: Niee, nigdy nie słyszałam o takich podziałach. Cholera, nawet nie wiem z kim teraz rozmawiam!

Smutek: Oj, przepraszam. Pozwól, że się przedstawię, jestem Smutkiem…

Świadomość: Smutek. Smutek. Ciekawe. Wiesz, chodzi o to, że jesteś tak blisko, że nie widzę twoich granic, więc jest mi trudno w ogóle cię jakoś nazwać.

Smutek: Och, przez cały czas myślałem, że jestem pomyłką. Myślałem, że nie powinno mnie tu być. Nawet nigdy się nie zatrzymałem, żeby cię zapytać…

Świadomość: Tak, wiem, to dziwne! Z jakiegoś powodu, oni wszyscy robią to samo. Lęk, złość, nawet ból… nie pojmuję, dlaczego one się mnie boją. Nigdy ich nie prosiłam, żeby sobie poszli. A szczęście, radość, rozkosz, też – nigdy ich nie prosiłam, żeby zostały. Każdy albo próbuje zostać, albo uciec ode mnie! To bardzo dziwne.

Smutek: Więc, im wszystkim wolno [w tobie] przychodzić i odchodzić? To znaczy, pozwalasz na to?

Świadomość: Cóż… nawet więcej! Widzisz, tak naprawdę nie mogę na nic pozwolić, ani niczego się pozbyć. To wszystko jest po prostu MNĄ. Widzisz? Nawet ty…

Smutek: To znaczy… ja nie jestem… nie jestem smutkiem?

Świadomość: Oczywiście, że nie, moje dziecko kochane! Jesteś ze mnie zrobiony. Tańczę jako ty…

Smutek: Jestem tobą? Och, czyli… czyli jak mam cię nazywać… Świadomość…

Świadomość: Właśnie tak. Nie ma oddzielenia. Nie ma problemu. I nigdy nie było.

Smutek: Przepraszam, że wciąż uciekałem.

Świadomość: Przepraszam, że czułeś, że nie możesz zostać. To będzie początek pięknej przyjaźni.

 

Dialog pochodzi z książki Jeffa Fostera – Tak! Kochaj to co jest – dostępna tu

Dodaj komentarz