14-latek z Rzeszowa bohaterem. Uratował mężczyznę z lodowatej rzeki

Nie czułem strachu, nie myślałem o zagrożeniu, wiedziałem tylko, że jak nic nie zrobię, to ten pan utonie – opowiada Mateusz Krul, dzielny 14-latek z Rzeszowa.

W sobotę rzucił się na ratunek mężczyźnie, który wpadł do lodowatej rzeki Wisłok. Wcześniej tonącemu 29-latkowi uciekł pies. Pobiegł za kaczkami i ześlizgnął się wprost do rzeki. Pan chciał go ratować, ale kiedy tylko postawił nogę na lodowej krze przy brzegu, ta się załamała i mężczyzna także znalazł się w wodzie.

Ludzie! Ratunku! Pomocy! – krzyczał, przytrzymując się kawałka kruchego lodu.

Mateusz był również na spacerze z psem. Zaczął biec w kierunku tonącego nieszczęśnika. W pobliżu starszy pan łowił ryby. Podał chłopakowi wędkę. To przy jej pomocy 14-latek wydobył na brzeg pechowca. 14-latek wrócił cały przemoczony do domu, a jego mama nie mogła uwierzyć w jego opowieść. – Wkrótce przyszli spisać zeznania policjanci i powiedzieli, że mam w domu bohatera – mówi z dumą Beata Krul (47 l.).

Ja, bohaterem? Zrobiłem przecież tylko to, co każdy powinien na moim miejscu – stwierdza skromnie Matusz.

Czytaj więcej na: fakt.pl

Foto: LASKAR-MEDIA

Dodaj komentarz