Wypowiedział wojnę kłusownikom. Rozbroił już mnóstwo wnyków

Tym razem kłusownicy złapali we wnyki niewłaściwego psa. Właściciel się zdenerwował i wypowiedział im wojnę. Młody chłopak, o dużym zacięciu survivalowym, komandos, właściciel dwóch psów, skrzykuje właśnie Ogólnopolską Sieć Antykłusowniczą (OSA)

Okazuje się, że problem jest bardzo duży i dotyczy nie tylko lasów, czy łąk, ale także rzek i jezior. W całej Polsce są grupy ludzi, którzy na własną rękę, na zasadzie ruchów obywatelskich, organizują się, by walczyć z kłusownictwem. W swych działaniach wykorzystują fotopułapki, noktowizory, kamery w podczerwieni, teleobiektywy. Współpracują z policją i innymi służbami. Zatrudniają prawników. Teraz być może połączą swe siły we wspólnym działaniu.

W miniony weekend zorganizowano Psi Patrol na terenie zadrzewionego obszaru w administracyjnych granicach Warszawy. Trwał on cztery godziny. Jego wyniki zostały udokumentowane i są naprawdę zatrważające. Znaleziono kilka nowych wnyków i kilkanaście starych, już zardzewiałych. Te pierwsze były „aktywne”, czyli gdyby zwierzę w nie wpadło, to by zadziałały. Pułapki zostały zdjęte i okazane policji. Oczywiście wnyki zagrażają nie tylko dzikiej zwierzynie, ale także naszym kochanym kudłakom.

O akcji przeczytacie więcej na Facebooku TU

 

Źródło: warszawawpigulce.pl

Tekst: Jacek Kurzątkowski

Dodaj komentarz