Holakracja – jak funkcjonują firmy bez szefów?


Marzeniem pewnie niemałej liczby pracowników mniejszych i większych firm jest to, aby samemu być sobie szefem lub aby chociaż przez jeden dzień pracy nie mieć nad sobą przełożonego. Dotychczas skutecznym sposobem było po prostu uruchomienie własnego biznesu – od niedawna jednak doszła jeszcze jedna koncepcja. Jest to holakracja i najprościej mówiąc, jest to taki model zarządzenia firmy, w której nie ma ani stanowisk, ani przełożonych. W jaki sposób to działa?

Holakracja (nazywana czasem także holokracją, ang. holocracy) to opracowany na początku XXI w. w Stanach Zjednoczonych system zarządzania przedsiębiorstwem, który polega na rezygnacji z przełożonych oraz określonych stanowisk. Jego nazwa wywodzi się od filozoficznego pojęcia holarchii wprowadzonego przez Arthura Koestlera. Holarchia to hierarchia holonów (gr. holos – całość), czyli pewnych całości, które wraz z innymi holonami łączą się w większe jednostki w ramach określonego systemu. Holakracja to w dosłownym rozumieniu rządy holonów – bez obaw, to nie tytuł filmu science-fiction.

Holakracja powstawała w firmie Ternary Software w stanie Pennsylvania, w której pracowano nad demokratycznym systemem zarządzania. Wstępne założenia holakracji wypracował w 2007 r. Brian Robertson, a trzy lata później powstała pierwsza edycja konstytucji holakracji. Jest ona od tamtego momentu modyfikowana i obecnie mamy do czynienia z wersją 4.1.

Na czym polega holakracja? To przede wszystkim system, który odrzuca dotychczasowy, klasyczny model funkcjonowania firmy, opierający się na przełożonych różnego szczebla oraz konkretnych, istniejących w tym samym kształcie stanowisk i działów. Entuzjaści idei twierdzą, że holakracja niweluje rozciągające się ścieżki decyzyjne oraz zjawisko zrzucania odpowiedzialności na inne osoby – nowy system ma być przede wszystkim efektywniejszym wykorzystaniem potencjału i umiejętności pracowników.

Co odróżnia klasyczne modele zarządzania od holokracji?

  • Rozumienie stanowisk pracy. Klasyczne stanowiska, jednowymiarowe, często nieefektywne i niepotrzebne, zastąpiły role, zmienne w zależności od wykonywanych działań, odpowiadające obecnym wymaganiom.
  • Możliwość reorganizacji. W klasycznych modelach jest prawie niemożliwa lub wymagająca ogromnych zmian – holakracja pozwala na szybkie dostosowanie modelu firmy do danego przedsięwzięcia.
  • Decyzyjność – w klasycznych modelach spada ona na barki menedżerów, czasem oderwanych od faktycznych potrzeb i możliwości działów. W holakracjach decyzje podejmowane są gremialnie w obrębie konkretnego koła.
  • Równość zasad. W holakracjach, pomimo formalnej hierarchii, każdy pracownik jest traktowany na tych samych zasadach.
  • Decentralizacja. W modelu klasycznym wszystko skupia się ostatecznie na głównym dyrektorze, prezesie zarządu itp. W holakracjach decyzje podejmowane są “lokalnie”, na gruncie kół i są one wiążące.

Poza tym entuzjaści holakracji twierdzą, że jest to system, który o wiele skuteczniej motywuje do efektywnej pracy. Ich zdaniem odpowiedzialność za pracę skupiona w rękach konkretnego człowieka, który ją wykonuje, jest skuteczniejszym bodźcem motywującym niż “kije i marchewki”. Holakracja wciąż jest systemem eksperymentalnym, jednak na jej wprowadzenie decyduje się coraz więcej firm. Wśród przykładów zagranicznych należy wymienić Zappos oraz Medium, zaś na rynku polskim graficzno-projektową firmę Pixers.

 

Czytaj więcej na: poradnikprzedsiebiorcy.pl