Wampir energetyczny – czy jesteś jego ofiarą?


Odkąd pamiętam przyglądam się tematowi wampiryzmu energetycznego i dzisiaj już wiem, że sprawa wygląda zupełnie inaczej niż nam się to przedstawia. A przedstawia się to tak, że jest ktoś, kto zabiera nam energię, czyli radość z życia, sens czy szczęście. Przyjęło się, że wampir energetyczny to człowiek, przy którym opadasz z sił, zaczynasz się złościć, jesteś przygnębiony. Przebywanie z nim nie tylko męczy, ale pozbawia chęci to życia i sensu samego życia. Mówi się, że są to ludzie drenujący całą energię życiową z innych ludzi. Relacja z takim człowiekiem jest bardzo ciężka i prowadzi do nędznej jakości życia. Istnieje też zestaw objawów, dzięki którym możesz rozpoznać wampira energetycznego. Oto one:

Nieustanne niezadowolenie z życia, ludzi, miejsc, zdarzeń, które często głośno pokazuje, aby zwracać na siebie uwagę

Powoduje konflikty i nakręca ludzi do konfliktów, karmi się sensacją opartą na ludzkich konfliktach

Prowokuje ludzi do swoich gier polegających na wywoływaniu w ludziach zamierzonych reakcji emocjonalnych

Pragnie mieć kontrolę i władzę nad drugim człowiekiem

Nieustannie wzbudza poczucie winy w innych ludziach

Wykorzystuje wiedzę o innych, aby nimi emocjonalnie manipulować

Robi wszystko, aby problemy trwały wiecznie i krytukuje, potępia tych, którzy mają rozwiązania

Wie wszystko najlepiej

Wykorzystuje empatię innych ludzi do użalania się nad sobą, jego życiem, do wzbudzania litości

Jest pełen sprzeczności, niespójności między mówieniem, a czynami

Podnosi się kosztem  innych – np. ktoś, kto mu pomógł sam w wpada w dół, albo ma inne problemy

Nieustanne kontroluje siebie i innych

Jest niedojrzały emocjonalnie

Pragnie nieustannie uwagi jak małe dziecko – pragnie być w centrum zainteresowania

Doradza innym, jak mają żyć i jest tylko jedna słuszna droga – jego droga

Obraża się z byle powodu i długo trzyma urazę, jakby nie mógł bez niej żyć

Uważa, że wszystkie problemy w jego życiu biorą się niewiadomo skąd i sam nie rozumie dlaczego!

To wszystko wydaje się niesłychanie logiczne. Istnieją ludzie, którzy są bardzo toksyczni i przebywanie z nimi powoduje, że czujemy w sobie nieustanny konflikt. W zależności od tego, jak jesteśmy świadomi siebie samych oraz toksycznych zachowań innych tak reagujemy. Wciągamy się w te gry i emocje lub nie. Stajemy się częścią problemów albo sami zaczynamy je tworzyć.

Przez wiele lat obserwowałem zachowania wampirów energetycznych, aby zrozumieć o co chodzi. Jeszcze większą uwagę skupiałem jednak na ludziach, którzy stawali się ofiarami owych wampirycznych ludzi. Doszedłem do ważnego wniosku, który może Ci się nie spodobać!

NIE MA WAMPIRÓW BEZ OFIAR. JEŚLI KTOŚ JEST OFIARĄ TO SZUKA WAMPIRA. ZATEM SĄ OFIARY CZY DAWCY???

Są zatem ludzie, którzy siebie wzajemnie potrzebują. Ludzie toksyczni szukają ludzi toksycznych. Nie trzeba być przysłowiowym wampirem, aby być toksycznym – wystarczy być życiową ofiarą, a będziesz miał łatkę człowieka dobrego, ale nie mającego szczęścia w życiu. Kiedy w istocie sam siebie drenujesz ze wszystkiego co najlepsze w życiu.

Ludzie mają tendencję do zwalania winy za swoje emocjonalne trudności i nie jesteśmy uczeni emocjonalnej odpowiedzialności. Chętnie obwiniamy los i innych ludzi za brak swojego zdecydowania, braku odwagi. Chętnie piętnujemy innych za to, że sami jesteśmy nieporadni. Dlatego będziemy nazywali innych wampirami, kiedy znajdując się w potrzasku swojej własnej niezaradności życiowej, nie będziemy potrafili wybrać tego, co jest dla nas najlepsze. DLATEGO BĘDZIEMY POSZUKIWALI WYJAŚNIENIA dla swoich problemów w relacjach z innymi ludźmi. Będziemy demonizowali innych ludzi. Coś, ktoś, jakoś, gdzieś, musi opowiadać za stan Twoich emocji i dojdziesz do wniosku, że będzie to drugi człowiek. Nie było tego człowieka to czułem się dobrze, a jak wszedłem z nim w relację to czuję się źle. Nawet nie zauważam jak to się dzieje. Może dlatego, że jesteś tak bardzo zajęty tym, do czego Ci ta relacja służy, że nie widzisz, jesteś ślepy kiedy kładziesz na ołtarzu ofiarnym samego siebie za korzyści, lub pozorne korzyści.

Wampir jest tylko nazwą na człowieka głęboko nieszczęśliwego, którego umysł jest pełen sprzeczności i bardzo obronnego w stosunku do wszystkiego, co istnieje. To człowiek taki, jak ja i Ty, który nie radzi sobie sam ze sobą. Dlatego NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK WAMPIR ENERGETYCZNY, ponieważ on może istnieć tylko w naszych głowach, jako nazwa na coś, czego nie do końca rozumiemy, a chcemy się przed tym bronić! Do zrozumienia jest bardzo dużo!

Przede wszystkim NIKT CI NIE ZABIERA ENERGII. Jedyny moment, gdzie tracisz energię jest twoje własne skonfliktowanie wewnętrzne. To Ty masz problem z drugim człowiekiem, masz w sobie wiele niezgody na to, jaki jest. Pragniesz go wiedzieć innym, oczekujesz tylu różnych rzeczy. Z jakiegoś powodu uwierzyłeś, że ta osoba, może dać Ci coś, zapewnić, umożliwić i dlatego z nią przebywasz – inaczej już dawno byś się rozstał albo zmienił do niej nastawienie, wyzbył się swoich oczekiwań. NAWET NIE OBEJRZAŁEŚ SIĘ KIEDY ZOSTAŁEŚ ZMANIPULOWANY.

Okazuje się, że jedynymi wampirami energetycznymi jesteśmy my sami! To my tracimy energię nie żyjąc w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami, mając tak dużo niezgody w sobie. Brak akceptacji dla ludzi jest jednoznaczny z naszym cierpieniem.

Ludzie mają bardzo małą wiedzę o tym, jak powstają emocje i dlatego tworzy się takie pojęcia jak wampir energetyczny. Tak jest najłatwiej wyjaśnić pewne zjawiska, a tym bardziej, gdy panuje ciemnota społeczna. Nie nie ma czegoś takiego jak wampiryzm. TO MY SAMI ODDAJEMY SWOJĄ ENERGIĘ, CZYLI NIE RADZIMY SOBIE EMOCJONALNIE PRZY TAKIEJ OSOBIE! Kiedy człowiek, tak patrzy na sytuację to zaczyna być częścią odpowiedzi oraz odpowiedzialności.

Jak to możliwe, że człowiek, ofiara wampiryzmu, po porządnej pracy nad sobą zaczyna widzieć owego wampira inaczej? Patrzy z empatią, a nie litością, przez co nie daje się wciągnąć w gry i manipulacje! Co najważniejsze – staje się totalnie niezależny, jego poziom energii jest nienaruszalny! Nie ma już w sobie konfliktów wewnętrznych. NIE MUSI SIĘ BRONIĆ. Zrozumiał, że jego walka jest bezsensowna. Jeśli ma na coś niezgodę w zachowaniu drugiego człowieka, to znaczy, że źle inwestuje swoje pragnienia. Kiedy przestaje to robić, to nagle już nie czuje się drenowany!

Możesz zrobić dwie rzeczy, kiedy źle Ci przy kimś. Odejść, albo przestać mieć jakiekolwiek oczekiwania, do tego człowieka, co jest w jakiś sposób równoznaczne z odejściem – choć różni się zasadniczo. Odejść możesz fizycznie i emocjonalnie. Przestać mieć oczekiwania to zakończyć lub przekształcić sens związku z drugim człowiekiem.

Tak czy inaczej musisz uświadomić sobie swoją odpowiedzialność za to, ze nie wybrałeś odpowiedniej osoby do życia. Możesz winić tylko siebie, a wtedy masz okazje przejąć odpowiedzialność za swój los i coś z tym zrobić.

Kiedy obwiniasz kogoś za swoją krzywdę, kiedy ta krzywda jest emocjonalna, to stawiasz siebie w roli ofiary. Czyli mianując kogoś wampirem zawsze będziesz czuł się jak jakaś zdobycz. Wyjdź poza to! Nie ma żadnej zdobyczy, jeśli nie ma lęku przed utratą czegoś.

Kiedy jesteś wolny emocjonalnie, nie obawiasz się o tego człowieka, o siebie, o tę relację to nic nigdy nie pozbawi Cię żadnej energii 🙂

NIE MA WAMPIRÓW ENERGETYCZNYCH, ALE SĄ ZA TO LUDZIE NIEPRZYGOTOWANI PSYCHICZNIE I EMOCJONALNIE NA SPOTKANIA Z TAKIMI LUDŹMI! Jak to inaczej brzmi i ma inny sens prawda? Zobaczcie jak inaczej rozkłada się odpowiedzialność. Nikt nie jest zły, ani dobry, są jedynie ludzie nieprzygotowani na wzajemne relacje, niespasowani wartościami, etyką, moralnością. Są ludzie pogubieni, smutni, nieszczęśliwi i pragnący budować swoje szczęście kosztem innych ludzi. Dlatego powstały idee wampiryzmu.

Pragnę nie być sędzią, ale zrozumieć zawsze gdzie leży najzdrowsze podejście jednocześnie wskazując rozwiązanie, którym jest niezależność emocjonalna!

Ludzie są różni w poziomie swojego szczęścia i nieszczęścia. Dojrzałości i niedojrzałości. Jeśli przebywasz z osobą bardziej dojrzałą emocjonalnie, spokojną oraz pogodną to naturalnym jest, że tworzą się w Tobie przyjemne emocje, gdyż odpoczywasz przy takiej osobie. Masz same korzystne skojarzenia. Pragniesz sam taki być. SZUKASZ TEGO SAMEGO W ŻYCIU. Czujesz się bezpiecznie. Zobacz jednak, że jeśli jesteś człowiekiem z problemami, to osoby spokojne, ułożone emocjonalnie, silne psychicznie mogą wzbudzać w Tobie lęk (a właściwie to nazywając, sam się konfliktujesz przy takiej osobie), możesz czuć się gorszy, albo uważać, że z takim człowiekiem jest coś nie tak, że nigdy taki nie będziesz, że on nie denerwuje się tym co Ty, nie przeżywa tak, jak Ty. Uznasz go za nienormalnego, gdyż to, co dla niego będzie normą czy naturą będzie odmienne dla Ciebie. Uznasz go za nieczułego!

Człowiek silnie skonfliktowany będzie unikał ludzi bez konfliktów, ale będzie szukał ludzi z konfliktami.
Człowiek spokojny bez konfliktów będzie unikał ludzi skonfliktowanych, ale będzie poszukiwał podobnych sobie.

Dlaczego kat zawsze zwiąże się z ofiarą?
Ponieważ ofiara jest już ofiarą oraz katem dla samej siebie!
Kat tak samo jest ofiarą samego siebie oraz katem jednocześnie.
Różnią się tylko sposobem przejawiania tego na zewnątrz!
Ofiara przez cierpienie jest nadmiernie empatyczna, a kat niezdolny do współodczuwania.
Ofiara pragnie być dobra dla innych swoim kosztem, a kat pragnie być dobry dla samego siebie kosztem innych.
Ofiara ucieka od odpowiedzialności za swoje życie i kat robi dokładnie to samo.

Obie te postawy łączy niezdrowe podejście do innych ludzi oraz swoich myśli, emocji.

Podsumowując:
Nikt Ci w magiczny sposób nic nie zabiera. Sam sobie to robisz swoją niezgodą, konfliktami, które mają wskazać Ci na to, że robisz coś wbrew sobie albo swoim wartościom. Jeśli jednak nic z tym nie robisz i dalej jesteś w relacji, w której nieustannie się konfliktujesz – i nie ma znaczenia czy obwinisz za to tę drugą osobę nazywając ją toksyczną, czy nie – to robisz sobie sam krzywdę. NIKT INNY CI JEJ NIE ROBI. Unikasz jednak podjęcia działania, które miałoby na celu zakończenie relacji, albo zmiana stosunku do niej. Staje się to niewygodne, uciążliwe, zaczynasz męczyć się z samym sobą! 

Autor tekstu: Lukasz Gatnicki, źródło: neurointuicja.pl