Żyjemy w świecie, który ma aż 10 wymiarów!

 

Człowiek od wieków stara się znaleźć wyjaśnienie wszystkich zagadek wszechświata. Na wiele pytań udało się już odpowiedzieć, jednak każda odpowiedź rodzi nowe pytania, dlatego naukowcy starają się opracować uniwersalną teorię opisującą wszystkie zjawiska we wszechświecie. Jak dotąd najlepszą teorią, jaką udało się opracować, jest teoria strun.

Pierwszą teorię strun opracowano, aby wyjaśnić zależność masy cząstki od jej własnego momentu pędu. Jak się okazało – teoria strun nie wyjaśniła tej zależności, za to dzięki niej wprowadzono do świata dotychczas nam znanych cząstek elementarnych, takich jak protony i elektrony, zupełnie nową teoretyczną cząstkę – grawiton. Według naukowców niewidzialne dla nas struny, które przenikają nasz świat są zbudowane właśnie m.in. z grawitonów, które tworzą łańcuchy i silnie oddziałują grawitacyjnie.

Dzisiaj tak naprawdę nie ma jednej teorii strun. Istnieje wiele teorii, które różnią się założeniami początkowymi. Jedne zakładają, że struny tworzą zamknięte, niemożliwe do rozerwania pętle, natomiast inne dopuszczają możliwość rozerwania się pętli i utworzenia prostych strun. Istnieje też podział teorii ze względu na występowanie fermionów.

Większość cząstek można podzielić na dwie grupy: fermiony i bozony. Fermionami są cząstki posiadające masę takie jak np. proton i neutron, natomiast bozony to cząstki które tej masy nie posiadają, za to mogą oddziaływać z innymi cząstkami. Przykładem bozonu jest foton lub grawiton. W teorii strun zakładającej istnienie fermionów, występuje supersymetria, czyli każdy bozon, posiada swojego „partnera” wśród fermionów, więc liczba bozonów i fermionów jest taka sama. Bozony są to cząstki, które oddziałują na fermiony i dzięki temu możemy zaobserwować np. oddziaływania grawitacyjne lub magnetyczne.

Teorie zakładające istnienie w strunach jedynie bozonów, są nazywane bozonowymi teoriami strun i według nich w strunach nie ma w ogóle fermionów, natomiast te teorie, które zakładają supersymetrię cząstek, nazywamy teoriami superstrun. I w tym momencie należy wspomnieć o wielowymiarowości wszechświata.

Według teorii strun poruszamy się w świecie, który przenika co najmniej 10 wymiarów.

Cztery z nich są dla nas obserwowalne. Pierwsze trzy tworzą siatkę, w której żyjemy i nadają wszystkiemu wymiary: wysokość, szerokość i głębokość, natomiast czwartym wymiarem jest czas. Teorie superstrun zakładają istnienie aż 10 wymiarów lub 11 (gdyby wliczyć zerowy wymiar, którym jest kropka kwantowa).

Fizyka kwantowa opisuje dokładnie pozostałe wymiary. Piąty wymiar można sobie wyobrazić jako rozgałęzienia na osi czasu, która przedstawia czwarty wymiar. Tak więc, piąty wymiar to nasze możliwości wyboru ścieżki życiowej. Szósty wymiar tworzą możliwe równoległe światy, czyli światy w których powstały zupełnie inne piąte wymiary niż w naszym. Inaczej mówiąc szósty wymiar zawiera wszystkie możliwe ścieżki rozwoju wszechświata od momentu powstania pierwszych cząstek. Siódmy wymiar sięga punktu wcześniejszego i zawiera w sobie nieskończoność, czyli punkt w którym zaczął powstawać nasz wszechświat. Ósmy wymiar jest jeszcze bardziej niezwykły, ponieważ posiada w sobie różne nieskończoności. W tym wymiarze znajdują się wszechświaty zupełnie różne od naszego, rządzące się zupełnie innymi prawami fizyki. Dziewiąty wymiar tworzy więź pomiędzy wszystkimi nieskończonościami znajdującymi się w ósmym wymiarze i daje możliwość przemieszczania się pomiędzy nimi. Dziesiąty wymiar to punkt w którym powstały wszystkie możliwe nieskończoności.

Na zdjęciu: Michael Boris Green, współtwórca teorii superstrun

 

Źródło: odkrywcy.pl

Dodaj komentarz