Pół roku pieszej wędrówki. Polacy pokonali legendarny szlak w USA

25 kilogramów na plecach, 163 dni pieszej wędrówki, 4265 pokonanych kilometrów. W tych liczbach zamyka się niezwykłe dokonanie Grzegorza Ozimińskiego i Macieja Stromczyńskiego – częstochowian, którym udało się przejść legendarny szlak Pacific Crest Trail w Stanach Zjednoczonych. Ich szaleńczy pomysł zrodził się z miłości do gór. I chociaż życiowa wyprawa za oceanem była długa i wyczerpująca, wciąż mają apetyt na więcej.

Maciek i Grzesiek przeszli pieszo łącznie przez 7 parków narodowych, kilka pasm górskich (m.in. Sierra Nevada i Góry Kaskadowe), pustynię i 25 narodowych lasów. Wędrówkę rozpoczynali w krótkich spodenkach i adidasach, a zakończyli w warunkach zimowych i śniegu po kolana.

– Ta wędrówka to było nasze życie. Z dnia na dzień żyliśmy drogą. Zastanawialiśmy się, co zjeść, uważaliśmy, żeby nie nadepnąć na grzechotnika, martwiliśmy się, czy złapiemy stopa do miasta. Problemy z wodą, z otoczeniem, z temperaturą, to było coś naprawdę męczącego – wspomina trudne momenty Grzesiek. – Na pustyni było ciężko, ale właśnie tam uwierzyliśmy, że możemy to przejść. Wcześniej nie robiliśmy takich długich szlaków, ale na własnej skórze przekonaliśmy się, że nie jest to jednak jakiś ekstremalny, nadludzki wysiłek – dodaje Maciek.

Oprócz namiotu, śpiworów i filtra do wody w plecakach mieli też adrenalinę na wypadek ukąszenia przez grzechotnika. Na szczęście ani razu im się nie przydała. Na terenie Parku Narodowego Lassen, gdzie przebiega dokładnie połowa szlaku PCT, spotkali się oko w oko z niedźwiedziami.

Pacific Crest Trail to jeden z trzech najdłuższych i najpopularniejszych szlaków w całych Stanach Zjednoczonych, który prowadzi od granicy meksykańskiej aż po Kanadę. Został wytyczony w 1968 roku, ale jego budowa została zakończona dopiero 25 lat później. Według statystyk Pacific Crest Trail Association, do tej pory szlak ukończyły 4 772 osoby.

Czytaj więcej na: fakty.interia.pl
Foto: archiwum prywatne bohaterów artykułu