Projekcja, czyli dlaczego denerwują nas inni ludzie i ich konkretne cechy

„Jeśli się złościsz, to ty się złościsz. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to ty jesteś nieszczęśliwy. Nikt cię do tego nie zmusza. Nikt nie może cię rozzłościć, dopóki sam nie zdecydujesz, że będziesz się złościł. Wtedy każdy może się przydać jako ekran, na który możesz przenosić swoje myśli. Nikt nie może uczynić cię nieszczęśliwym, chyba że ty sam tak zadecydujesz. Wtedy cały świat pomaga ci tkwić w nieszczęściu. To nie druga osoba, lecz twoje ja jest piekłem.”​ (OSHO)

Projekcja jest jednym z mechanizmów obronnych, czyli różnego rodzaju trików mających na celu ochronienie naszej świadomości (naszego ego) przed zagrażającymi informacjami. Pojęcie projekcji (i innych mechanizmów obronnych) stworzył Zygmunt Freud i jest to jedno z niewielu pojęć, co do których istnienia i prawdziwości nie ma wątpliwości chyba większość psychologów, niezależnie od nurtu.Co jest istotą projekcji?

Jest to przypisywanie innym ludziom swoich własnych negatywnych cech, uczuć lub motywów postępowania, które zostały wyparte ze świadomości i funkcjonują w przestrzeni podświadomości. Inaczej mówiąc, przedmiotem projekcji są te „kawałki” naszego Ja, z którymi z jakichś powodów się nie utożsamiamy. Jaki jest tego efekt? Złość i poirytowanie w kontakcie z drugą osobą, a nawet na samą myśl o niej.

Przykład:
Matka krzyczy na synka. Uważa, że źle się zachowuje, jest wyjątkowo agresywny. Jednakże tak naprawdę, to ona jest agresywna. Projekcja umożliwia matce uniknięcie frustracji (swe nieakceptowane cechy agresywne przypisała dziecku). Z kolei synek, nie wie, za co jest karcony i dlaczego (zniekształcenie rzeczywistości).
Magda nie cierpi swojej sąsiadki, aż ją trzęsie ze złości na jej widok, chociaż ta w zasadzie niczym konkretnym jej się nie przysłużyła. W sumie zawsze jest dla niej miła, zagaduje. Któregoś dnia, Magda mówi do męża: „Maryśka to mnie dopiero nie lubi, mówię ci. Mijałam ją dzisiaj po drodze, to tak się na mnie patrzyła, że mało, co mi oczu nie wydrapała..”

Ego nie chce przyjąć do wiadomości, że jest agresywne, bo to oznaczałoby, że jest złe. W związku z tym, rzutuje swoją agresję na zewnątrz – łatwiej jest sobie poradzić z zagrożeniem z zewnątrz niż z wewnątrz.

Czytaj więcej na: psychologiawygladu.pl
Autorka tekstu: Joanna Boj