Czarodziejski stetoskop. Polacy tworzą urządzenie do samodzielnego badania płuc


Stetoskopy kojarzymy niemal wyłącznie z gabinetami lekarskimi. Dotąd wstępne badanie płuc było możliwe do przeprowadzania tylko przez specjalistów. Od kilku miesięcy Polacy pracują nad elektronicznym urządzeniem, dzięki któremu każdy we własnym domu będzie mógł rozpoznać dolegliwości układu oddechowego – swojego, dziecka czy osoby starszej.

Wyzwanie, jakie przed sobą postawiła grupa polskich naukowców i biznesmenów, jest ambitne. Urządzenie, które projektują, przysłuży się głównie rodzicom małych dzieci. To one bowiem najczęściej łapią różne infekcje, a problem rodziców zaczyna się już na etapie decyzji, czy warto iść do lekarza. Czasami po prostu nie wiadomo. Zwykły katar, czy może początek czegoś poważniejszego? Kaszel wymagający konsultacji lekarskiej, czy chwilowa lekka niedyspozycja?

– To są bardzo częste sytuacje. Zdecydowanie rzadziej dzieci mają takie objawy, które są wyraźne i od razu jest jasne, że trzeba jechać do lekarza – mówi Wojciech Radomski, prezes zarządu MyWhizzy. – Zauważyliśmy, że to dla rodziców bywa naprawdę kłopotliwe. Przykładowo, jest piątkowy wieczór, więc specjaliści już nie pracują; kaszel u dziecka robi się coraz gorszy, a jednocześnie nie jest tak ostry, żeby gnać do szpitala. W takich sytuacjach byłoby bardzo korzystne, gdyby można było samemu sprawdzić objawy, wiedzieć, z czym tak naprawdę ma się do czynienia – dodaje.

To właśnie główna idea, jaka stoi za MyWhizzy. Elektroniczny stetoskop pozwoli każdemu, w domowych warunkach, dokonać wstępnego rozpoznania kondycji dolnego układu oddechowego człowieka. Wyniki oczywiście nie opierają się na podaniu, czy w danym wypadku chodzi o przeziębienie, zapalenie płuc czy astmę. Diagnozę orzeka lekarz. Do MyWhizzy należy rozpoznanie zmian osłuchowych i zasugerowanie, czy wymagają one konsultacji lekarskiej, czy może należy poczekać ze względu na to, że lekarz na tym etapie i tak nie będzie mógł postawić jednoznacznej diagnozy.

Do tego z kolei posłużą specjalnie opracowywane algorytmy, na których oparta będzie aplikacja na urządzenia mobilne. Elektroniczny stetoskop ma współpracować ze smartfonem, więc wszystkie informacje – łącznie z temperaturą ciała badanej osoby – będą na bieżąco wyświetlane na ekranie. – Rodzic dostanie informacje, co należy w danej sytuacji robić, krok po kroku. Stetoskop przykładamy do odpowiedniego miejsca na ciele dziecka, zobrazowanego wcześniej na ekranie. System wtedy przeanalizuje dane i podpowie rodzicowi, co dzieje się z dzieckiem – tłumaczy Radomski.

Czytaj więcej na: forbes.pl

Foto: materiały prasowe