Co mówią ludzkie twarze

Ludzkie twarze dają niesamowitą informację zwrotną i zamiast interpretować ich zachowania przez pryzmat swoich przekonań, po prostu spójrz bez uprzedzeń na czyjeś oblicze! Twarz, której jest blisko do uśmiechu, jest bardziej otwarta na najwspanialszą opcję przeżywania życia. Im więcej uśmiechu widzisz… to wskazówka na ile otwarte jest serce na coś większego, niż ludzkie uwarunkowanie konfliktem. Im mniej uśmiechu na czyjejś twarzy, tym więcej ta osoba ma na głowie i jest bombardowana presją, która mówi „nie jestem na nic otwarta”. Jeżeli chcesz podejść do kogoś, porozmawiać, nawiązać kontakt, twarz tej osoby powie ci, czy jest otwarta na cokolwiek. Jej twarz mówi czy jest jakaś wolna przestrzeń czy nie. Znakiem, że ktoś ma wolne miejsce, żeby cię tam wpuścić jest to – [Matt uśmiecha się szeroko szczerząc zęby]. A jeśli ktoś jest taki – [Matt spuszcza wzrok i zaciska usta] – to znaczy, że ma zbyt wiele spraw na głowie, przetwarza mnóstwo danych i nie ma wolnego miejsca na nic więcej. Możesz być dla tej osoby kłopotem, będzie na ciebie syczeć, a potem ty będziesz się za to osądzał i zastanawiał –  Dlaczego to do siebie przyciągnąłem? Powinienem być bardziej kochający… I znów wracamy do karania siebie.

A w rzeczywistości, to jest bardzo proste – popatrz tylko, czyjaś twarz mówi ci, czy ten ktoś jest otwarty na jakikolwiek rodzaj zaangażowania. Nawet jeśli chcesz do kogoś podejść i powiedzieć mu komplement, jego twarz powie ci czy jest na to otwarty czy nie.

Innym sposobem, żebyś rozpoznał czy ludzie mają w sobie dość przestrzeni, żeby zainteresować się czymś innym niż sobą jest to, że zadają ci pytania. A ich pytanie powie ci dokładnie na co są otwarci.

Często podchodzimy do ludzi, nie patrząc na informację zwrotną wypisaną na ich twarzy, wchodzimy w to doświadczenie i projektujemy na nich wszystko to, co chcemy, by w nas uznali i potwierdzili. A tak naprawdę nie wiemy czy w swojej podróży mają przestrzeń, żeby nas do siebie dopuścić, dopóki nie zadadzą nam pytania.

Czyż nie byłoby ciekawe w rozmowie z drugim człowiekiem, gdyby twoim zadaniem było tylko być zainteresowanym jego życiem, a mówić o sobie jedynie wtedy, gdy zostaniesz zapytany i podać tylko dokładnie te informacje, których dotyczy pytanie. Interesujące, prawda? Zamiast zagrywać tymi wszystkimi „chwytami marketingowymi”, co przecież wszyscy robimy. Znacie te „chwyty” – to są te ogólne rzeczy, które mówisz do każdej spotkanej osoby. I które z czasem stają się podkolorowane albo uproszczone.

Co by się stało, gdybyś po prostu podszedł do kogoś i powiedział – Cześć, jeśli jesteś na to otwarty, chciałbym cię lepiej poznać i czegoś się o tobie dowiedzieć. To takie miłe. I po prostu kibicujesz jego podróży, a mówisz o sobie tylko wtedy, gdy zostaniesz zapytany. Gdy padnie pytanie, powie ci ono, jakie dokładnie informacje ten ktoś jest gotowy przyjąć. Nie byłoby to ciekawe?

 

FRAGMENT POCHODZI Z KSIĄŻKI MATTA KAHNA – NAJWAŻNIEJSZA ODPOWIEDŹ (DOSTĘPNA TU)

Dodaj komentarz