Przechodzień złapał kobietę, która spadła z dziewiątego piętra

Chociaż wydawałoby się, że taka akcja jest z góry skazana na porażkę, on postanowił spróbować. I udało się. Kobieta wypadła z 9. piętra bloku. Od śmierci uratował ją mężczyzna, który ją złapał.

Kobieta wisiała na skraju balkonu. W pewnym momencie spadła. Kiedy wszyscy myśleli, że zginie, na ziemi została złapana przez bohaterskiego przechodnia.

Oboje trafili do szpitala – mężczyzna doznał kontuzji kolana, stopy i ramienia. Stan kobiety nie jest dokładnie znany. Wiadomo tylko, że przeżyła.

Na razie nie wiadomo, czy kobieta chciała popełnić samobójstwo, czy też był to nieszczęśliwy wypadek.

Bohaterem sytuacji okazał się Richard Joseph, imigrant z Haiti. Zobaczył kobietę, kiedy wysiadł z autobusu.

Wyjąłem telefon i zacząłem robić zdjęcia, tak jak inni. Potem mi zaświtało, że nie powinienem tak robić. Wtedy zacząłem myśleć, jak jej pomóc – mówił w rozmowie z mediami. Chciałem złagodzić jej upadek. Nie sądziłem, że ją uratuję. Chciałem, żeby nie uderzyła głową o ziemię – zapewniał.

Mężczyzna dostaje teraz wiele pochwał od Chilijczyków. Milioner Leonardo Farkas obiecał, że zapłaci za leczenie Haitańczyka. Joseph dostał także kilka ofert pracy.

 

Mężczyzna wcale nie uważa jednak swojego czynu za bohaterski.

Nie sądziłem, że to może być niebezpieczne. Skoncentrowałem się i kiedy dotarła do moich ramion, zgiąłem kostkę, kolano i upadłem na ziemię. Kiedy spojrzałem na nią, myślałem, że się nie udało, bo krwawiła i nie oddychała. Po trzech minutach jednak zaczęła oddychać – mówił Richard Joseph w rozmowie z dziennikarzami.

Źródło: breitbart.com

Dodaj komentarz