Królestwo dziewczynki – pełna baśniowych motywów opowieść o dojrzewaniu i budzącej się kobiecości

W życiu dziewczynki przyszedł taki dzień, gdy poczuła zmianę.
Usłyszała kilka prostych słów: „Królewno, dziś stałaś się kobietą”.

 

Oto pełna baśniowych motywów opowieść o dojrzewaniu i budzącej się kobiecości, którą inicjuje ważny moment w życiu każdej dziewczynki – pierwsza miesiączka.

Długo wyczekiwana autorska książka Iwony Chmielewskiej, pierwotnie wydana w Korei.  Wpisana na listę 100 najpiękniejszych książek świata w 4. edycji konkursu CJ Picture Book Award 2011.

Zachęcająco brzmi jedna z recenzji autorstwa dr Magdaleny Sikorskiej: literaturoznawcy:

„Królestwo dziewczynki” jest odpowiedzią na pytanie: jak poruszać się po królestwie własnej i czyjejś kobiecości. Choć wizualnie odpowiedź ta zdaje się być bardzo delikatna, jako że kolorystyka utrzymana jest w tonacji perłowego ecru i różu, to jest to delikatność pozorna, skrywająca czy próbująca obłaskawić szalejące demony dojrzewania. Zanim młoda kobieta będzie mogła swobodnie przechadzać się w szpilkach, musi przejść etap „niedopasowanych butów i zbyt obszernego płaszcza”, etap nieprzystosowania i odczuwanego w związku z nim, nierzadko publicznego, upokorzenia.
Tematem książki nie jest, wbrew pozorom, pierwsza miesiączka, lecz szereg zmian i odczuć, które wywołuje. Dziewczyna stopniowo i nieuchronnie rozwija się, by stać się kobietą. To czas być może piękny, ale i bolesny, pełen osobistych i publicznych konfrontacji, nabierania pokory wobec własnej fizyczności a równocześnie fascynacji możliwościami oddziaływania rozkwitającego ciała. To pełen wewnętrznych sprzeczności etap życia, w którym otwiera się przed kobietą realna możliwość niesienia życia i równie realna świadomość jego kruchości.
Książka Chmielewskiej w mistrzowski sposób łączy sferę osobistą, intymną – nie tylko pod względem fizycznym – ze sferą kultury, w której przychodzi nam rozwijać się i żyć. Baśnie przywołane w „Królestwie dziewczynki” to nie dekoracyjne tło dla rozgrywającego się spektaklu, lecz żywa tkanka, z której wyrasta rozwijająca się kobiecość.

 

 

A tak wyglądała koreańska zapowiedź książki:

 

 

Źródło: entliczek.eu

Ilustracje: Iwona Chmielewska

 

 

Dodaj komentarz