Ponad 10 lat zbierał puszki, właśnie otworzył własny lokal z kebabem

Historia pokazująca, że dzięki wytrwałości i pracy możemy osiągnąć bardzo wiele. Pan Grzegorz Iżycki z Lublina od 10 lat zbierał puszki i i butelki, aby w końcu otworzyć własny biznes – lokal z kebabem.

– Zbierałem i sprzedawałem te butelki przez lata. Nie piłem, nie paliłem, oszczędzałem. I odłożyłem pieniądze, za które przejąłem lokal. Nie jestem właścicielem, wynajmuję go, ale sprzęt i wszystko, co w środku, to moje. – czytamy w “Dzienniku Wschodnim”.

Dzień przed oficjalnym otwarciem, Grzegorz uwijał się jak w ukropie. – Jak to przed premierą – uśmiechał się. – Dopinamy ostatnie szczegóły. Dzisiaj będą drukowane szyldy z nowym logo. Później będziemy je wieszać, żeby wyrobić się ze wszystkim na otwarcie. Mamy trochę zawirowań, ale damy radę i ruszymy z nową marką Super Kebab – mówi z przekonaniem.

Pan Grzegorz jest w swojej okolicy dosyć znany, jego profil na Facebook’u polubiło niemal 18 tysięcy użytkowników. Swoją profesją zajął się, by oczywiście zarobić, ale też żeby zwrócić miastu uwagę na czystość miasta. Teraz wierzy, że uda mu się dotrzeć do ludzi poprzez jedzenie. – Przecież każdy lubi kebab, a podczas jedzenia tak miło się rozmawia.

“Super Zbieracz”, póki co, nie ma zamiaru całkowicie zrezygnować z dotychczasowego zajęcia, z którym jest przez wszystkich kojarzony. – Dalej jestem dostępny pod tym samym numerem telefonu. Tylko teraz, przyjeżdżając po butelki, mogę dowieźć coś ciepłego do jedzenia – zachęca.

Źródło: Dziennik Wschodni

Dodaj komentarz