Bezdomna otrzymała szansę na nowe życie i pracę. Mieszkanka Gdańska pomogła kobiecie, która troszczyła się o bezpańskiego psa

O historii, jak z bajki poinformowała gdańska Straż Miejska. Kilka tygodni temu mundurowi opowiadali o bezdomnej kobiecie, która zaopiekowała się bezpańskim psem. Troszczyła się o czworonoga i karmiła go, dopóki miała na to pieniądze. A gdy te się skończyły, poprosiła o pomoc strażników miejskich.
– Po publikacjach na ten temat skontaktowała się z nami pewna mieszkanka Gdańska, pragnąca zachować anonimowość. Powiedziała, że historia ogromnie ją wzruszyła – mówił
Wojciech Siółkowski, rzecznik Straży Miejskiej.

Strażnicy umówili obie kobiety. Wzruszona historią z psem gdańszczanka przyjechała na spotkanie z ciepłym obiadem. Przywiozła też ze sobą dary, które ufundowała razem ze znajomymi. Prezentów było naprawdę mnóstwo, a wśród nich tylko nowe i doskonałe jakościowo rzeczy: kołdra, grube koce, kurtki, kombinezon, buty, bluzy, bluzki, skarpety, rajstopy. Do tego torby pełne żywności. – Zaskoczenie i radość bezdomnej kobiety były ogromne. Rzeczy, które dostała, oglądała z niedowierzaniem i zachwytem. Obie panie ściskały się ze łzami w oczach. Jedna deklarowała, że jej pomoc na tym się nie kończy, a druga obiecywała, że nie zmarnuje szansy, którą niespodziewanie dostała. Było to bardzo wzruszające – mówi starszy inspektor Arkadiusz Wachowski.

Ta niesamowita historia będzie miała dalszy ciąg. Gdańszczanka, która zorganizowała akcję pomocy, zna ludzi gotowych dać bezdomnej od kilkunastu lat kobiecie schronienie i pracę. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, najpóźniej wiosną 60-latka wyprowadzi się z Gdańska i zamieszka na terenie rekreacyjnej posiadłości. Ma tam opiekować się zwierzętami.

Czytaj więcej na: dziennikbaltycki.pl
Foto: Straż Miejska w Gdańsku

Dodaj komentarz