Żołnierz żandarmerii wojskowej uratował ośmioro rannych w wypadku w Katowicach

1

fot. polska-zbrojna.pl

Wczesny ranek w centrum Katowic. Nagle na jednej z ulic ciężarówka uderza w autobus. Są ranni, a z samochodu wydobywa się dym. Starszy szeregowy Marceli Herman, który właśnie był w drodze na służbę, postanawia ewakuować pasażerów. Udziela im pomocy i opatruje rany. Dzięki szybkiej reakcji, żołnierz żandarmerii uratował osiem osób.

Do wypadku doszło 6 lutego, ale wojsko informuje o nim dopiero teraz. – Szedłem właśnie na służbę, kiedy na jednym z głównych skrzyżowań Katowic dostawczy samochód uderzył w bok miejskiego autobusu – opowiada st. szer. Marceli Herman z Żandarmerii Wojskowej w Krakowie.

Żołnierz podbiegł do aut, aby sprawdzić, czy ktoś nie został ranny. Okazało się, że najciężej poszkodowane są trzy osoby w ciężarówce: jedna miała złamaną rękę, druga silny uraz szyi, a wszyscy narzekali na ból nóg. – Kilkunastu pasażerów autobusu było w lepszym stanie i sami zaczęli wysiadać – wspomina żołnierz.

Jednak nagle spod maski rozbitej ciężarówki zaczął wydobywać się gęsty, czarny dym. – Bałem się, że zaraz wybuchnie pożar, postanowiłem więc jak najszybciej ewakuować osoby z ciężarówki – opowiada szeregowy. Zabezpieczył też miejsce wypadku oraz powiadomił pogotowie i straż pożarną.

Zanim przyjechały karetki pogotowia żołnierz opatrzył rannych. – Zawsze noszę przy sobie indywidualny pakiet sanitarny i teraz bardzo się przydał – mówi Marceli Herman. Kilku osobom obandażował zranienia i zatamował krwawienia, głównie otwarte złamanie kości przedramienia.

Katowicka policja informowała potem, że rannych zostało osiem osób, ale “dzięki profesjonalizmowi i szybkości działania żołnierza ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo”.

– Wcale się nie dziwię, że szeregowy sobie poradził. W trakcie szkolenia w jednostce szczególny nacisk kładziemy na naukę udzielania pomocy medycznej – mówi płk Sebastian Kalisz, komendant krakowskiego oddziału żandarmerii. Podkreśla, że na służbie żołnierzom, którzy bywają świadkami wypadków, taka umiejętność jest bardzo potrzebna.

Szeregowy Marceli Herman służy w żandarmerii od siedmiu lat. Uczestniczy w konwojach i patrolach. Ostatnio skończył kurs podoficerski z bardzo dobrym wynikiem i niedługo zostanie kapralem. Jest też absolwentem pedagogiki i będzie bronił pracę magisterską z politologii. – To w przyszłości świetny kandydat na oficera – mówi dowódca krakowskiego oddziału żandarmerii.

Za swoją postawę żołnierz został nagrodzony przez Komendanta Głównego Żandarmerii. – Postąpiłem tak, jak zrobiłby każdy żołnierz, naszym zadaniem jest pomaganie innym. Tym bardziej, że jesteśmy do tego przeszkoleni – mówi szeregowy.

 

Źródło: polska-zbrojna.pl

Dodaj komentarz