4-letni superbohater uratował życie swoim braciom

Wczesnym rankiem 4-letni Michael DeMasi przechadzał się korytarzami szpitala dziecięcego w Filadelfii. Balansując na czerwonej linii namalowanej na podłodze, powiedział do swojej matki, żeby przywiązała do niego balon, aby mógł „latać”.

4-letni chłopiec uwielbia bawić się w superbohatera, ubrany w niebieską koszulkę z nadrukowanymi fotografiami swoich 4-miesięcznych braci. Bliźnięta urodziły z rzadką chorobą upośledzającą odporność.

Mali bracia Michaela, Santino i Giovanni, potrzebowali przeszczepu szpiku kostnego. Kiedy chłopiec dowiedział się od rodziców, że może być dawcą, powiedział im że „chce uratować swoich braci, oddając im część siebie”.

Robin Pownall miała już dwóch synów, kiedy po raz kolejny zaszła w ciążę. Niespodzianka okazała się jeszcze bardziej zaskakująca, gdyż okazało się, że jest to ciąża bliźniacza.

Byliśmy podekscytowani i jednocześnie poddenerwowani tym, że nasza rodzina się rozrasta. Santino i Giovanni przyszli na świat przedwcześnie, 14 października 2017 roku, w 33 tygodniu ciąży, przez co spędzili wiele tygodni na oddziale intensywnej terapii– wspomina Robin.

Po wypisaniu maluchów ze szpitala okazało się, że obaj chorują chorobę ziarniniakową, objawiającą się niedoborem odporności. Oznaczało to, że ich organizm nie był w stanie samodzielnie zwalczyć niektórych infekcji. Szpital stał się ich drugim domem na kolejnych kilka miesięcy.

Zdaliśmy sobie sprawę, że ich jedyną szansą na normalne, zdrowe życie będzie przeszczep – mówi Robin.

Nasz najstarszy syn również zmagał się z podobną chorobą. Na szczęście dziś jest już wyleczony, dzięki przeszczepowi komórek macierzystych, który przeszedł 8 lat temu – dodaje.

Rozpoczęto poszukiwania dawcy dla niemowląt. Jak się okazało, świetnie nadawał się do tego ich brat Michael , problem w tym, że miał zaledwie 4-lata.

Zapytaliśmy go, czy chciałby pomóc nam ocalić życie swoich braci. Michael odpowiedział: „Dam im swój szpik kostny”. Wyjaśniłam mu cały proces, powiedziałam, jak może boleć i że wbiją mu całkiem sporą igłę. Zapytał wtedy: „Czy to ich uratuje?”. Odpowiedzieliśmy, że tak. Na co on stwierdził: „Ok, więc to zrobię”. Dało się wyczuć, że był przerażony – jak każdy będąc na jego miejscu – ale jego odwaga znacznie wykraczała poza jego 4 lata życia” – stwierdziła Robin.

Bliźniaki przeszły chemioterapię, a następnie przeszczep szpiku. Aktualnie są już poza szpitalem.

Ok, uratowałem was, chłopaki. Czas do domu – mówi w wideo nagranym przy wyjściu ze szpitala 4-letni superbohater.

Michael jest dumny z tego, że mógł uratować życie swoim braciom.

Byłam przerażona i zdenerwowana, kiedy patrzyłam moich chłopców, ale kiedy spojrzałam im w oczy, dostrzegłam siłę i pojęłam, że wszystko będzie dobrze – podsumowuje Robin.

 

Źródło: washingtonpost.comlovewhatmatters.com

Dodaj komentarz