Przepis na udany związek? Barbra Streisand i James Brolin na pewno go znają

Rzadko które małżeństwo w Hollywood może pochwalić się długim stażem – ale James Brolin (obchodzący 18 lipca 78. urodziny) i Barbra Streisand są żywym dowodem na to, że prawdziwa miłość pokona wszystkie przeszkody.

Poznali się w lipcu 1996 roku, przez wspólnego znajomego, który zorganizował im randkę w ciemno.
– Oczekiwałam brodatego faceta z bujną czupryną, a on był krótko ścięty i gładko ogolony. Zapytałam, kto mu tak schrzanił włosy. Później wyznał, że to był moment, w którym się we mnie zakochał – śmiała się artystka i dodawała, że ona sama potrzebowała kilku miesięcy, by mieć pewność, że Brolin faktycznie jest “tym jedynym”…

Wkrótce zamieszkali razem, a 1 lipca 1998 roku, w drugą rocznicę pierwszej randki, wzięli ślub.
– Nawet nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem szczęśliwy – mówił Brolin. – Każda noc jest nową przygodą. Sen to strata czasu. Nie mogę się doczekać, by znowu ją ujrzeć rano.
Amerykańskie gazety plotkarskie wprawdzie donoszą od czasu do czasu, że małżonkom się nie układa, a rozwód wisi w powietrzu, jednak sami zainteresowani stale dementują te plotki, a ich znajomi twierdzą, że o rozstaniu nie ma mowy. I chyba mają rację, bo w tym roku parze stuknęła 20 rocznica.
– 20 lat w Hollywood to jak 50 lat w Chicago – śmiała się Streisand.

Pytani o przepis na tak długi i udany związek, odpowiadają, że konieczna jest szczerość, dbanie o romantyczną atmosferę i… osobne konta w banku.
– Ja mam swoje pieniądze, ona swoje. Wiedziemy rajskie życie, więc to chyba działa – kwitował Brolin.
Przyznawał też, że korzystają z usług specjalistów – poważniejsze problemy rozwiązują na sesjach terapeutycznych dla par. Uważa, że przy dobrych chęciach, dzięki rozmowie da się załagodzić każdy konflikt.

 

Czytaj więcej na: gwiazdy.wp.pl

Dodaj komentarz