8 września – Dzień Dobrej Wiadomości

Ten dzień przypomina nam, że na świecie, oprócz dramatów, istnieją też rzeczy dobre, którymi powinniśmy się dzielić. Co ciekawe, to święto wymyślono w Polsce! To pomysł literacko-kulturalnego Salonu 101 prowadzonego przez Małgorzatę Bocheńską. Przesłanie inicjatorów brzmiało następująco:

Powiadają, że żyjemy w upadku, zapaści, zacieraniu się wrażliwości moralnej, w czasach rozpadu społecznego. Czyż media nie dają nam takiego właśnie obrazu rzeczywistości? Dramat, sensacja, przemoc i patologia stały się ich głównym towarem. Odbiorcy są ciągle nienasyceni. Nienasyceni koszmarem. Szukają mocnych doznań, pragną ostrych wrażeń. Czyżby zapomnieli, że destrukcja i dramat to nie jest ostateczna i podstawowa wizja świata?

W życiu potrzebujemy rzeczy prostych i dobrych. Nawet jeśli wydaje nam się, że jest inaczej. Dobre zdrowie, dobre relacje z innymi, posiadanie jakiegoś hobby, kontakt z naturą – to są rzeczy które w istocie nas karmią. Jeśli regularnie ich sobie nie dostarczamy, podobnie jak codzienne pożywienie i wodę, zaczynamy chorować na ciele, duszy i emocjach.

To jak się czujemy zależy w dużej mierze od tego czym się karmimy. Mam tu na myśli również informacje jakie do siebie dopuszczamy. Niestety większość informacji, która dociera do nas z mediów nie nastraja pozytywnie. Raczej wywołuje niepokój, obawy, frustrację, bezsilność, złość.

Myślę tu również o reklamach, które fałszują obraz rzeczywistości i których jedynym celem jest rozbudzić nasze pragnienia oraz namówić do jeszcze większej konsumpcji.

Świat wygląda tak jak wygląda, ponieważ bardziej skupiliśmy się na atrybutach umysłu, a nie serca. Serce zawsze wybierze szlachetność, uczciwość, prawość i dobroć.

 

A umysł ma skłonność do skupiania się na negatywach. Jeśli usłyszymy 9 komplementów i 1 zniewagę, co bardziej zapamiętamy? Zniewagę. Każdy miał takie doświadczenia.

To na czym skupiamy uwagę wzrasta i umacnia się. Jeśli skoncentrujemy się na dramatach w końcu tylko je będziemy dostrzegać. Będziemy ku nim selektywnie lgnąć. Bo taka będzie nasza rzeczywistość.

To na czym się skupiamy wypełnia nie tylko nasze zmysły, ale naszą osobistą codzienność. To bardzo praktyczne spostrzeżenie. Ktoś ładnie powiedział że „piękno jest w oczach patrzącego”. Mamy przekonanie, że tak właśnie jest. Jeden widząc kupę jesiennych liści, zobaczy tylko przemijanie, rozkład i śmierć. Ale inny spojrzy pod innym kątem, dostrzeże ciekawe światło i cienie …i zrobi piękne zdjęcie, które wygra konkurs fotograficzny.

Oczywiście  dramat lepiej się sprzedaje. Przyciąga umysł/uwagę, a oto chodzi w mediach. Często przede wszystkim liczy się oglądalność i sprzedaż. Poza tym dobre rzeczy wydają się nudne …no bo o czym tu pisać… że słońce wstało, że zaczął się nowy dzień, że ludzie poszli do pracy…

 

Przekazywanie dobrych wiadomość ma wpływ nie tylko na odbiorców, ale również na tych, którzy to robią. W myśl zasady że to, co wysyłamy, wraca do nas zwielokrotnione, obserwujemy jak nasz własny świat staje się dzięki tej pracy lepszy i bardziej przyjazny. Tak rodzi się to, co nazywamy pozytywnym cyklem radości. Jeśli dzielisz się radością, radość wraca do ciebie pod różnymi postaciami i masz możliwość do jeszcze większej radości. To samonapędzający się mechanizm. Jak działa w drugą stronę łatwo się domyśleć…

Dodaj komentarz