Kuzyni z Polski podbili serca Amerykanów. „Zrobili coś niezwykłego”

Historia dwóch polaków zyskała duży rozgłos wśród Amerykanów. Mężczyźni ruszyli na pomoc zwierzętom poszkodowanym w kalifornijskich pożarach. „Przyjechali do nas z Chicago. To ponad 7000 km!” – mówi kobieta, której pomogli Danny i Arek Zachara.

W fali pożarów, które nawiedziły Kalifornię ucierpiało wielu ludzi. Poszkodowanych zostało także wiele zwierząt, które błąkały się w poszukiwaniu schronienia i pożywienia. To właśnie im ruszyli na pomoc Polacy mieszkający w Chicago. Aby tego dokonać, musieli w jedną stronę pokonać ponad 3 tys. km.

„Przez ponad tydzień byłam z nimi w kontakcie. Przywieźli wielką przyczepę siana, paszę dla zwierząt oraz karmę dla psów i kotów” – opowiada właścicielka Wheeler Ranch and Feed w Biggs, gdzie trafiła większość jedzenia dla zwierząt.

„Droga do nas zajęła im wiele dni. Musieli się mierzyć z deszczem, śniegiem i wiatrem. To ich nie powstrzymało. Parę nocy spędzili w ciężarówce, by na postojach pilnować cennych skarbów dla naszych zwierząt. W ich ojczystym języku chcę powiedzieć: ‚Dziękuję'” – dodała.

„Było warto. Nigdy nie wiadomo, kiedy ty możesz potrzebować takiej pomocy. Ci ludzie i zwierzęta stracili w pożarach wszystko. Cały czas jesteśmy z nimi w kontakcie. Chociaż właśnie wróciliśmy do Chicago, jeżeli znów będzie brakować im jedzenia, pojedziemy jeszcze raz” – zapewnia w rozmowie z Wirtualną Polską Arek Zachara.

Jak opowiada, przeprawa wzdłuż całych Stanów Zjednoczonych nie była łatwa. Na przykład w Wyoming pogoda była tak fatalna, że drogę zablokowano im na 14 godzin.

Arek Zachara przyjechał do USA w 1995 roku, jego kuzyn osiedlił się 6 lat później. W Chicago mają własną firmę budowlaną. Jak przyznają, rzucenie własnych obowiązków i wyjazd na tyle dni nie był prostą sprawą. Ale są rzeczy ważne i ważniejsze.

„Na taką tragedię rąk do pracy nigdy za wiele” – odpowiadają.

Mężczyźni nie szukali rozgłosu. Podziękowania za pomocą Facebooka złożyły im przedstawicielki Wheeler Ranch and Feed. Potem historia zaczęła żyć własnym życiem w mediach społecznościowych.

„Zachowanie tych kuzynów zwala z nóg. To niesamowite, jak wspaniale potrafią zachować się ludzie, gdy inni są w potrzebie” – napisał Frank Somerville, prezenter stacji telewizyjnej KTVU, którego profil obserwuje ponad pół miliona osób.

„Ta historia powinna być w czołówce wszystkich serwisów informacyjnych. Super robota chłopaki” – dodaje inny użytkownik sieci.

Kuzyni skromnie tłumaczą, że w Polsce też wychowywali się na farmie i rozumieją dramatyczną sytuację, w której znaleźli się mieszkańcy Kalifornii i ich zwierzęta.

Źródło: wp.pl, Facebook.com/Wheeler Ranch and Feed

Dodaj komentarz