66-latek uratował swojego psa z paszczy aligatora. Krzycząc: ”Nie dostaniesz jej!”

1

 (fot. za Orlando Sentinel)

Gdy Steve Gustafson zauważył, że jego ukochana suczka – Bounce – jest w niebezpieczeństwie, nie wahał się zbyt długo. Postanowił, że wyrwie west highland terriera z paszczy dwumetrowego aligatora.

Mieszkaniec jednej z dzielnic Orlando przycinał gałęzie na dębie rosnącym przed jego domem, gdy nagle usłyszał przeraźliwe wycie. Gdy spojrzał w dół, odkrył, że aligator trzyma w paszczy łapę jego psa i próbuje odpłynąć.

„Wiedziałem, że moja najlepsza przyjaciółka może umrzęć. Więc ruszyłem.”

Gustafson pobiegł w kierunku gada, krzycząc „nie dostaniesz jej!”, po czym skoczył na niego i zaczął się z nim mocować. Przycisnął głowę aligatora do dna sadzawki i wykręcił mu łapę. Zwierzę próbowało obrócić się i podtopić Steve’a i jego psa, ale w tym momencie 66-latek gwałtownie popchnął go w stronę brzegu.

Zdezorientowany gad wypuścił zdobycz z pyska. Widząc to, Gustafson odepchnął aligatora i zaczął uciekać. Zwierzę zdołało jeszcze ugryźć go w rękę, na szczęście nie zadając Steve’owi poważnych obrażeń.

Bounce i jej panu udzielono tego samego dnia pomocy medycznej. Ich rany wymagały szycia, ale poza tym, nie stało się nic poważnego. Dużo gorzej incydent skończył się dla aligatora, który został złapany i zastrzelony przez lokalnego trapera. Mierzył 210 centymetrów długości i ważył 58 kilogramów.

Wywiad ze Steve’m można obejrzeć tutaj >>

 

Źródło: http://deser.pl/deser/1,111857,12510851,66_latek_uratowal_swojego_psa_z_paszczy_aligatora_.html

Dodaj komentarz