fbpx

Cóż za piękny dzień, czyli o tym jak dobroć łagodnie płynie z ekranu telewizora

Świetny przykład filmoterapii, prawdopodobnie najskuteczniejszej dla Amerykanów, którzy znają od pokoleń postać pana Rogersa. Człowiek ten prowadził przez 33 lata telewizyjny program dla dzieci pt. Mister Rogers’ Neighborhood. Pozytywne nastawienie tej gwiazdy TV i jego podejście godne dobrego terapeuty zjednały mu sympatię rzesz telewidzów. Podejmował w swoim programie tematy ważne i trudne z wielką delikatnością i rozwagą.

W tę znaną w USA postać w „Cóż za piękny dzień” (A beautiful Day in the Neighborhood) wciela się lubiany i ceniony aktor Tom Hanks, na którego ciepłej kreacji film w dużej mierze się opiera. W opowiedzianej tu historii bohater jest skonfrontowany z nieco zgorzkniałym człowiekiem, którego ujmujący sposób bycia pana Rogersa wręcz irytuje.

Lloyd (w tej roli wiarygodny Matthew Rhys) to dziennikarz, a prywatnie mąż i ojciec małego dziecka, który wynajduje w trakcie wywiadów wady i słabe strony znanych postaci. Tym razem próbuje tego samego, ale Rogers nie daje się wciągnąć w tę grę i odkrywa warstwa po warstwie skrywane przyczyny napięcia i frustracji Lloyda. Śledzimy, jak poraniony w dzieciństwie przez ojca dziennikarz, dzięki wprawnemu prowadzeniu przez Pana Rogersa, zaczyna radzić sobie z traumą i układa po nowemu swoje życie rodzinne. Głębokie rozmowy bohaterów dotykają spraw najistotniejszych, a dzięki wnikliwości, empatii i mądrości Rogersa uzdrawiają zbolałą duszę Lloyda.

Film jest momentami stylizowany na produkcję telewizyjną z lat 70-tych czy 80-tych ubiegłego wieku (m.in. zmiana proporcji obrazu z kinowego na 4:3). Narracja jest nieśpieszna, a gra aktorska dość tradycyjna. Dlatego film może być dla niektórych osób nudny lub nawet mało atrakcyjny.

Ja wierzę, że są jednak odbiorcy, którym ta filmowa propozycja będzie się bardzo podobać i okaże się pomocna we wglądzie w siebie. Będzie też stanowić zastrzyk optymizmu i wiary w sens życia, jak na dobrą „filmoterapię” przystało.

 

Film wszedł na polskie ekrany trzeciego marca 2020 roku.

Polecam – Marek Pluciński

 

 

 

Dodaj komentarz