fbpx

Darmowa komunikacja miejska w Żorach. Urzędnicy zachwyceni. Miasto zaoszczędzi

1

Urzędnicy w śląskich Żorach, pierwszym mieście w Polsce, które wprowadziło całkowicie bezpłatną komunikację miejską nie ukrywają, że liczą na ograniczenie ruchu samochodowego. A jest co ograniczać, bo w Żorach (podobnie jak w innych miastach Polski) w ciągu ostatnich kilkunastu lat liczba samochodów wzrosła dwukrotnie.

Od 1 maja w Żorach za darmo liniami autobusowymi jeżdżą wszyscy, niezależnie od tego, czy są tam zameldowani, czy nie. To o tyle niecodzienne, że zwykle podobne rozwiązania mają zachęcić pasażerów do meldowania się w danym mieście i płacenia tam podatków.

„Zależało nam na stworzeniu jak najprostszego systemu dla pasażerów, który nie pociągałby za sobą kolejnych kosztów, takich jak produkcja kart mieszkańca, instalowanie urządzeń do odczytu tych kart w autobusach, zatrudnienia osób do kontroli, czy pasażerowi posiadają karty, etc.”, wyjaśnia Anna Ujma, doradca prezydenta miasta ds. polityki promocji i informacji. „Mamy nadzieję, że mieszkańcy, w związku z tym, że komunikacja jest za darmo, przesiądą się z prywatnych samochodów do autobusów. Ograniczony ruch samochodów wpłynie na zmniejszenie korków na ulicach, emisji spalin i hałasu w mieście”.

„Jednym z powodów wprowadzenia darmowej komunikacji było ograniczenie ruchu samochodowego, szczególnie w centrum. Ale nie tylko. Taki transport pomaga uczynić miasto bardziej atrakcyjnym dla inwestorów i pracowników”, dodaje.

Wśród wielu przeszkód, jakie wymienia się podczas dyskusji nad bezpłatną komunikacją pojawia się obawa, że to za co klient nie płaci, nie jest przez niego szanowane. Ale na razie w Żorach tego kłopotu nie ma. Miasto od organizatora komunikacji wymagało nowoczesnych (wyprodukowanych lub zarejestrowanych w tym roku) autobusów. Kierowcy są umundurowani, a pasażerowie na razie jeśli na coś narzekają, to na niewielką pojemność pojazdów (mieszczą 40 osób).

Ale ile to wszystko będzie dodatkowo kosztowało? Okazuje się, że wydatki… spadną.

Tak, w Żorach tak wszystko wyliczono, że na bezpłatnej komunikacji miastu uda się zaoszczędzić. „Miasto Żory jest członkiem Międzygminnego Związku Komunikacyjnego i to MZK organizował przetarg. Wygrała go firma A21, która przedstawiła najkorzystniejszą cenę za wozokilometr – 3,54 zł brutto.”, dodaje p.Ujma. Do tej pory wozokilometr kosztował Żory 4,4 zł. W efekcie dziś utrzymanie bezpłatnej komunikacji kosztuje miasto 1,5 mln zł rocznie a drugie tyle otrzymuje MZK (przez Żory przejeżdżają wciąż autobusy kursujące w kilku miastach).

„Gdybyśmy nadal polegali tylko na MZK, to wpłacilibyśmy w tym roku 3,3 mln zł, a oprócz tego mieszkańcy musieliby nadal płacić za bilety. Rachunek jest więc prosty.” – podsumowuje prezydent Żor Waldemar Socha.

 

Źródło: http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/2697/darmowa-komunikacja-miejska-w-zorach-urzednicy-zachwyceni-miasto-zaoszczedzi

Dodaj komentarz