Zdrowo, tanio, lokalnie. W stolicy powstaje pierwszy w Polsce kooperatywny warzywniak. „Nie robimy tego dla zysku”

1

Członkowie kooperatywy z wizytą w jednym z gospodarstw, z którymi współpracują. Fot. Facebook.com / Kooperatywe Dobrze

Powiedzieli “nie” supermarketom i drogim sklepom z ekologiczną żywnością i wzięli sprawy w swoje ręce. Warszawska kooperatywa spożywcza “Dobrze” to grupa ludzi, którzy wspólnie kupują warzywa i owoce od polskich ekologicznych rolników i sadowników. Teraz otwierają pierwszy w Polsce kooperatywny sklep – dostępny dla każdego. I podkreślają, że nie robią tego dla zysku…

Członkowie warszawskiej kooperatywy „Dobrze” spotykają się raz w tygodniu. Ktoś przywozi skrzynki z warzywami, ktoś je rozładowuje, waży i rozdziela, inni przygotowują paczki. – Zamówione produkty pochodzą od zaprzyjaźnionych, sprawdzonych rolników, albo z hurtowni ekologicznej żywności – tłumaczy Nina, członkini kooperatywy. U tych pierwszych kupują warzywa, a w hurtowniach głównie kasze, ziarna, oleje.

2

Zakupy w ramach kooperatywy. Fot. Facebook / Kooperatywa Dobrze

“Zależy nam na budowaniu sprawiedliwych i opartych na zaufaniu relacji z osobami, które dostarczają nam żywność. Tworzymy społeczność realizującą wspólny cel – dostęp do zdrowej i sezonowej żywności produkowanej lokalnie z pominięciem wielkiego biznesu i łańcucha korporacyjnych pośredników” – piszą na swojej stronie internetowej.

Regularnie spotykają się od lipca 2013 roku. Grupa liczy ok. 60 osób. – Większość to ludzie po trzydziestce, są też wśród nas rodzice z małymi dziećmi i osoby znacznie starsze, jesteśmy otwarci absolutnie dla wszystkich, tak aby tworzyć różnorodną społeczność – mówi Nina. Po niecałym roku istnienia chcą rozszerzyć swoją działalność.

– Zależy nam, by wyjść do ludzi, dlatego chcemy stworzyć miejsca, które nie będzie tylko sklepem, ale także miejscem spotkań – tłumaczy Nina. Dlatego wystartowali w crowdfundingowym portalu Polakpotrafi.pl z nowym projektem: pierwszym w Polsce kooperatywnym sklepem.

 

 

Kooperatywny warzywniak
Aby otworzyć sklep zarejestrowali stowarzyszenie i postanowili wynająć od miasta lokal w Śródmieściu. – Zakładamy, że początkowo będzie to warzywniak, w którym dostępne będą też inne produkty ekologiczne i organiczne. Później planujemy rozszerzyć asortyment o nabiał i napoje. Dodatkowo będziemy prowadzić działania integrujące społeczność i popularyzatorsko-edukacyjne – zapowiada nasza rozmówczyni.

Co jednak ważne, sklep „Dobrze” nie będzie przedsięwzięciem komercyjnym.

Nina:

Jesteśmy organizacją non-profit i sklep nie będzie działał dla osiągnięcia zysku. Co nie znaczy wcale, że zamierzamy być nierentowni. Chcemy po prostu wychodzić na zero. Na razie pracować będziemy w nim w formie wolontariatu, ale docelowo zakładamy, że pracownicy będą otrzymywać pensję.

Sklep będzie się utrzymywać w dużej mierze ze składek członków kooperatywy, dla których produkty dostępne będą po cenach jak u producenta, ale oczywiście kupować będą w nim mogli także ludzie spoza spółdzielni. Jednak w ich przypadku cena sprzedawanych produktów będzie nieco wyższa.

– Zakładamy niewielki narzut, dzięki któremu będziemy w stanie się utrzymać – tłumaczy Nina, dodając jednak, że niskie ceny są dla nich sprawą priorytetową.

Więcej niż zdrowe warzywa
– Kooperatywy spożywcze tworzą ludzie, którzy nie chcą kupować jedzenia w tradycyjnych sklepach. Najczęściej robią to ze światopoglądowych i finansowych przyczyn. Starają się kupować świadomie, lokalnie, pamiętają o ekologii: dlatego też współpracują bezpośrednio z polskimi rolnikami. Dzięki temu mają dostęp do zdrowych i niedrogich warzyw – mówi o tego typu inicjatywach Joanna Erbel, aktywistka miejska, kandydatka Partii Zielonych na prezydenta stolicy i od niedawna blogerka naTemat.

3

Kooperatywa to więcej niż zakupy – to także spotkania, dyskusje, współpraca.Fot. Facebook / Kooperatywa Dobrze

Erbel wspiera pomysł stworzenia sklepu, ponieważ uważa, że może to być przełomowy moment dla funkcjonowania polskich kooperatyw.

 

Joanna Erbel:

Dzięki otwarciu sklepu, z którego będą mogli korzystać warszawiacy i warszawianki, ten model działania może wyjść z niszy. Trzeba bowiem mieć świadomość, że kooperatywy jako grupy zaangażowanych aktywistów jak na razie stanowią dość hermetyczne środowiska: “przeciętny Kowalski” często nie wie o ich istnieniu, a nawet jeśli wie, to nie ma czasu i ochoty angażować się w ich działanie. Teraz może się to zmienić. CZYTAJ WIĘCEJ

Dlaczego jeszcze warto wspierać inicjatywę kooperatywy Dobrze? Jej członkowie przekonują, że w ich działaniu chodzi o coś więcej niż tylko dostęp do tanich i zdrowych warzyw.

– Działamy w imię zasady spółdzielczości. Poza robieniem zakupów spotykamy się, dyskutujemy, dzielimy wiedzą, a przede wszystkim rozwijamy ducha współpracy między ludźmi – mówi Nina. Dlatego też zapewniają, że wypracowany w sklepie przychód będzie przeznaczony nie tylko na jego utrzymanie, ale i organizację otwartych działań społeczno-edukacyjnych.

W kooperatywie nie ma szefów – wszystkie decyzje podejmowane są demokratycznie. Konkurencję zastępować ma współpraca, prowadzona dla wspólnej korzyści członków. Na spotkaniach poza zakupami jest też miejsce na integrację, dyskusje: – Jedni opowiadają o zdrowym żywieniu, inni z kolei o wsparciu drobnego rolnictwa. Dzielimy się swoją wiedzą, przestajemy być anonimowymi klientami, a stajemy się zaangażowanymi członkami naszej społeczności – mówi Nina.

4

Zasady działania kooperatywy. Fot. Facebook / Kooperatywa Dobrze

Pieniądze, które spółdzielcy z kooperatywy Dobrze zbierają w serwisie Polakpotrafi, mają im posłużyć przede wszystkim do remontu lokalu wynajętego od miasta. W ciągu doby zebrali ok. tysiąca złotych. Potrzebują jeszcze 10 razy tyle.

 

Źródło: http://natemat.pl/101429,zdrowo-tanio-lokalnie-w-stolicy-powstaje-pierwszy-w-polsce-kooperatywny-warzywniak-nie-robimy-tego-dla-zysku

Dodaj komentarz