Szkoła demokratyczna w Białymstoku. Tu o wszystkim decydują dzieci

Nie ma tu tradycyjnych lekcji i dzwonków. Uczniowie za to realizują swoje pasje i są szczęśliwi. Od wielu lat szkoły demokratyczne popularne są na całym świecie. Podobna powstanie również w Białymstoku.

Szkoły demokratyczne, gdzie obowiązuje swoboda nauki (uczniowie sami decydują, czego się uczą, kiedy i jak), a społeczność tworzy demokracje (każdy uczeń i pracownik szkoły ma głos, którym dysponuje przy ustalaniu obowiązujących praw i zasad), od wielu lat są popularne na świecie. We wrześniu tego roku pierwsza taka placówka otworzy się w Białymstoku.

– Mamy już wybrane miejsce, gdzie będziemy mogli działać – mówi Katarzyna Bohdan-Kmoch, psycholożka i założycielka białostockiej Słonecznej Szkoły. – Chcemy przyjąć maksymalnie 20 dzieci, w wieku od 5 lat do IV klasy podstawówki. Właśnie trwają zapisy.

Szkoła będzie działać na zasadzie placówki niepublicznej, na razie będzie to tylko podstawówka, w przyszłości niewykluczone jest gimnazjum czy liceum.

– Musimy realizować podstawę programową, ale nie będzie to ujęte w sztywne normy – mówi Katarzyna Bohdan-Kmoch. – Wystarczy popatrzeć na edukację domową, gdzie na realizację podstawy programowej wystarcza pół godziny, godzina dziennie. A w tradycyjne szkole zajmuje to wiele godzin. W naszej szkole ta podstawa programowa też będzie zrealizowana, ale na innych zasadach.

Dzieci będą uczestniczyć w tych zajęciach, jakie będą je interesować, zgodne z ich pasjami i zainteresowaniami. Nie będzie problemu z tym, aby na przykład Jaś, który lubi chemię, a ma 8 lat, poszedł na zajęcia na poziomie 4 klasy podstawówki. Nie musi czekać dwa lata, aby zacząć realizować ten materiał. Jeśli dziecko będzie chciało cały dzień uczyć się matematyki, też będzie miało taką możliwość. Stawiamy głównie na zajęcia praktyczne, doświadczanie świata, realizowanie swoich pasji.

Dzieci będą decydowały o tym, co się będzie działo w szkole na spotkaniach społeczności.

– Na nich omawiane będą bieżące problemy, pomysły, innowacje, jakie dzieci maja – mówi psycholożka. – Wbrew pozorom, jeśli dzieciom się zaufa, stają się na tyle kompetentne że potrafią podjąć decyzję w wielu sprawach. My możemy je w tym tylko wspierać.

Absolwenci szkół demokratycznych, mimo braku sztywnych ram szkół publicznych, osiągają bardzo wysokie wyniki, zostają lekarzami, prawnikami, mają bardzo wysokie kwalifikacje.

– Dziecko, które skończy szkołę demokratyczną ma lepszy start w życie – zaznacza Katarzyna Bohdan-Kmoch. – Jak od początku pozwoli się im swoja pasję realizować, będą w tym specjalistami. Najważniejsze aby dać dziecku możliwość bycia szczęśliwym, a będzie szczęśliwe jak będzie realizowało siebie, rozpoznawało swoje potrzeby i je zaspokajało.

 

Źródło: http://m.onet.pl/wiadomosci/bialystok,g8kcb

Dodaj komentarz