Chcesz sfotografować zorzę polarną? Jedź w Bieszczady – astroturystyka coraz popularniejsza

1

Bieszczady mają tak czyste niebo, że można tam zaobserwować nawet zielonkawą łunę zorzy polarnej. Nie trzeba jechać na północ, właśnie na południu kraju zaczyna się rozwijać astroturystyka. Prawdziwie ciemne niebo to skarb, który warto obejrzeć na wakacjach w towarzystwie astronomów i fotografów przyrody.

Na razie trwają starania, by ochronić widok na gwiazdy –powstaje tam astronomiczny park krajobrazowy. To nie pierwsze tego typu miejsce w Polsce, Izerski Park Ciemnego Nieba obchodzi właśnie piąte urodziny. Tomasz Mrozek z Instytutu Astronomicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, który od początku zaangażowany jest w projekt Asto Izery, tłumaczy, że wraz z zanieczyszczeniem nocnego nieba światłem ludzie przestają wiedzieć jak wygląda droga mleczna. Zmienia się też nasz naturalny, dobowy tryb funkcjonowania.

Nie chodzi o światło z okien, które w nocy ma znikomy wpływ na stan nieba. Najgorsze dla gwiazd są światła miasta, a w szczególności popularne w kraju kule parkowe. – Latarnie powinny być konstruowane tak, by świeciły tylko w dół. A one świecą na boki i w górę – mówi Mrozek. W efekcie i tak słabo świecące gwiazdy, które widać było normalnie na tle czarnego nieba, rozmywają się w sztucznej łunie.

Tam, gdzie niebo dobrze widać, działają na świecie astrohotele oferujące możliwość obserwowania i fotografowania gwiazd. Astronomowie jeżdżą obserwować czyste niebo na amerykańskich pustyniach, na Wyspach Kanaryjskich czy w RPA. W Chorwacji i w Hiszpanii też są jeszcze miejsca, gdzie widać gwiazdy tak samo dobrze. W Polsce Tatry już się do tego nie nadają – przez łunę Zakopanego.

2

W Bieszczadach Pavol Duris, naukowiec i założyciel Parku Gwiezdnego Nieba „Bieszczady” też próbuje takie miejsce stworzyć we wsi Dwernik.
– Przyjechałem w Bieszczady za czystym niebem. To było naturalne, pokazywanie gwiazd ludziom – tłumaczy. Warunki są tu dobre, bo w okolicy są tylko dwa duże źródła sztucznego oświetlenia: Ustrzyki Dolne i zakład karny w Komańczy.

Gwiezdne Bieszczady

Celem powołania parku jest propagowanie ochrony środowiska nocnego w zakresie ochrony przed sztucznym, nadmiernym światłem, ochrona przyrody oraz promocja turystyki astronomicznej i ekologicznego rozwoju regionu. Czytaj więcej

Pojawia się coraz więcej pensjonatów przyjaznych obserwacjom. Właściciele dbają o to, by na ich posesji było dobre światło, możliwość podłączenia laptopa i teleskopu. Nie mają problemu z tym, że ludzie chodzą po ich terenie w nocy.

3

Na jesieni w Bieszczadach widać w nocy drogę mleczną, a nad ranem Jowisza i jego księżyce. Można tam także obserwować gołym okiem drogę mleczną stykającą się z linią horyzontu i światła zodiakalne. – Tu niebo jest tak czyste, że we wrześniu widać było nawet zorzę polaną – opowiada Grzegorz Leśniewski, fotograf przyrody, prowadzący profil Dzień Dobry Bieszczady. – Aparaty są teraz już tak czułe na światło, że ruch nieba można zamrozić, wydobywając światło gwiazd i obłoków galaktycznych – dodaje.

Dla Leśniewskiego, który przez wiele lat fotografował zwierzęta żyjące na południowym-wschodzie Polski, dzikie, nocne, bieszczadzkie niebo to było odkrycie i inspiracja do fotograficznych poszukiwań. O jego pięknych zdjęciach bieszczadzkiej przyrody pisaliśmy już w naTemat.

 

Źródło: natemat.pl

Dodaj komentarz