Seniorki też mogą być piękne i aktywne

1

Pani Waleria skończyła osiemdziesiątkę, a energią mogłaby obdzielić kilku nastolatków. Ostatnio, wraz z koleżankami w słusznym wieku, wzięła udział w niecodziennej sesji zdjęciowej, aby pokazać, że seniorki też mogą być piękne i aktywne.

– Widzi pani, co mi przyszło. Na stare lata za gwiazdę zaczęłam robić – śmieje się Waleria Rogula, dla przyjaciół Wala. Ani myśli, żeby zwolnić tempo i zająć się na przykład robieniem na drutach w wygodnym fotelu. Zamiast tego trzy razy w tygodniu biega na fitness, w sezonie ma do obrobienia dwie działki, nawet trawę kosi sama. Gotuje obiady dla rodziny, żeby odciążyć zapracowane dzieci.

– Gdyby moja aktywność ograniczała się tylko do mieszania w garnku, to dzisiaj może ja nawet do tego fitness clubu nie byłabym w stanie dojść – śmieje się pani Wala. – Służy mi ta aktywność, bo jestem pośród ludzi i nie muszę łykać tabletek. Jak się człowiek w domu zamyka, to tylko do nieszczęść to prowadzi. Ja nie mam czasu na siedzenie w miejscu. Kto wie, może to jest moja ostatnia przygoda w życiu?

Pani Waleria uważa, że życie na wysokich obrotach to najlepsze lekarstwo dla ciała i dlatego postanowiła do tego przekonać innych. – Udział w sesji zdjęciowej zaproponowała mi pani Beatka z fitness clubu. Zaznaczyła, że stylizacje mają być odważne i to mnie trochę martwiło. No bo co dzieci powiedzą, jak zobaczą babcię z czubem na głowie. Ale w końcu wrzuciłam na luz, no bo przecież nie ja jedna miałam tam pozować.

Obawy były zupełnie niepotrzebne, bo dzieci do pomysłu podeszły entuzjastycznie, a najbardziej dopingowała ją córka. Moment zawahania przyszedł dopiero wtedy, gdy zobaczyła się w swojej nowej stylizacji.

– W pierwszej chwili pomyślałam sobie: stara, nie wygłupiaj się, ale zaraz przyszła kolejna myśl: niby dlaczego mam tego nie zrobić? No a później to już poszło z górki – opowiada z uśmiechem. – Jestem zadowolona z efektów, bawiłam się świetnie i powiem pani więcej: chętnie jeszcze raz powtórzyłabym taką sesję.

Małgorzata Barczyk-Kania na to, żeby stanąć przed aparatem, dała się namówić synowej. – Przyszła do mnie i mówi, że potrzeba jest energiczna babka i że ja się do tego świetnie nadaję. Zrobiło mi się tak miło, że nie mogłam odmówić – wspomina 65-latka. – Na co dzień maluję się delikatnie. Rzęsy tuszem pociągnę, usta delikatnie błyszczykiem i już jestem gotowa do wyjścia. Tutaj usta mi pomalowali bardzo odważnie, bo górna i dolna warga były w innych kolorach. Podobało mi się to – przyznaje.

Pani Małgorzata uważa, że kobieta w każdym wieku może wyglądać świetnie, dlatego ani jej w głowie, żeby sobie pofolgować. – Zmarszczki robią mi się same, choć ja je o to nie proszę, ale to jeszcze nie powód, żeby się załamywać. Lubię pachnieć i się podobać, ale przede czuć się dobrze sama ze sobą – mówi.

Problemów z zachowaniem zgrabnej figury przebojowa seniorka nigdy nie miała. Mówi, że to zasługa tego, że ciągle ją gdzieś nosi. – Na aerobik biegać nie muszę, bo mam obok domu ogród, więc tam nabiegam się wystarczająco dużo z taczkami – żartuje.

Inne spojrzenie

Na pomysł zorganizowania sesji z udziałem pań w słusznym wieku (gdy się na nie patrzy, słowo „starość” nie chce przejść przez gardło) wpadła Hanna Ryszytyło, właścicielka salonu fryzjerskiego w Opolu, oraz Beata Burzawa, która prowadzi zajęcia z fitnessu.

Panie zauważyły, że opolskie seniorki mają w sobie mnóstwo wigoru, i postanowiły to wykorzystać. – To była spontaniczna myśl. Chciałyśmy pokazać, że kobieta może być sprawna, piękna i pełna energii w każdym wieku – opowiada pani Hanna.

W sesji wzięło udział 6 pań. Najmłodsza modelka była po pięćdziesiątce. Najstarsza skończyła 80 lat. Idea była taka, żeby odbiorcy przestali patrzeć na seniorki przez pryzmat bawienia wnuków i robienia na drutach, a spojrzeli na nie jak na wciąż atrakcyjne kobiety.

Panie zgodziły się na odważny makijaż oraz fryzury i trzeba przyznać, że wyglądały szałowo – opowiada Hanna Ryszytyło. – Zamówiłyśmy też koszulki z szokującymi hasłami, które miały odzwierciedlać to, co danej osobie w duszy gra. Jedna z pań miała np. T-shirt z napisem „Jestem blondynką. A ty jaką masz wymówkę?”. Pani Hanna, choć sama w sesji udziału nie brała, założyła tę z wizerunkiem Madonny, uzupełnioną podpisem: „Kiedy się urodziłam, diabeł powiedział: O kurwa. Konkurencja”.

Zdjęcia miały promować aktywność fizyczną, dlatego panie zamiast wieczorowych sukni i eleganckich garsonek, mają na sobie jedynie czarne getry i ekscentryczne koszulki. Każda z nich została uchwycona w pozycji gimnastycznej. – Do zdjęcia musiałam ustawić się na jednej nodze na dodatek z piłką, więc nie było łatwo. Ale pani Beatka od fitnessu i dziewczyny tak mnie zdopingowały, że zdjęcia wyszły piękne – opowiada z dumą pani Małgorzata.

Podobnego zdania jest pani Waleria. – Wnuk będzie musiał mi fotki na tego całego pendrive’a (tak to się chyba nazywa? – upewnia się) zgrać. Wie pani, na wypadek, jakby babcia w kalendarz uderzyła, to żeby im coś po mnie zostało – mówi rozbawiona.

Czuj ducha

Pani Wala o śmierci wspomni jeszcze kilka razy, ale przyciśnięta do muru przyznaje, że to tylko kokieteria, bo tak naprawdę to ona nie ma czasu, żeby myśleć o umieraniu.

Po fitnessie zwykle biegnę z koleżankami na kawę, pobajdurzymy sobie trochę, to jak tu myśleć o nieprzyjemnych rzeczach? – pyta. – Młodość to jest młodość, jasne, że przyjemna, ale wtedy człowiek nie ma czasu, żeby myśleć o sobie, bo dzieckiem trzeba się zająć, mężowi ugotować, do tego dochodzi jeszcze praca zawodowa… Pani Waleria przez ćwierć wieku była naczelną położną.

Teraz to ja mam stabilizację, mogę się realizować i chyba trochę nauczyłam się egoizmu (ale proszę zaznaczyć, że w granicach zdrowego rozsądku) – instruuje.

Ewa Wencel ma 55 lat (pani Waleria o tak młodych seniorkach mówi „młodzież”), pracuje zawodowo, a w wolnych chwilach stawia na aktywny wypoczynek. – Czuję się na tyle lat, ile mam, ale akceptuję ten stan rzeczy. Pewnie, że żadna kobieta nie lubi, jak zaczynają się pojawiać siwe włosy albo pierwsze zmarszczki. Z drugiej strony czasy się zmieniają. Moja babcia, gdy miała tyle lat co ja, wydawała mi się bardzo stara. Dzisiaj panie po pięćdziesiątce to często zadbane, przebojowe kobiety.

Zdaniem pani Ewy nie metryka ma kluczowe znaczenie, a ludziom młodym duchem – nawet pomimo upływu lat – żyję się łatwiej. Dlatego regularnie chodzi do fryzjera (to pani Hanna namówiła ją na udział w sesji zdjęciowej), dba o siebie i stara się wyglądać tak dobrze, jak jest to możliwe. – Nie mam dwudziestu lat i nie próbuję się też na siłę odmładzać, bo takie coś wygląda śmiesznie a czasami wręcz żenująco.

O operacji plastycznej ani o botoksie, który „wyprasowałby” zmarszczki, nawet nie myśli. – Pewnie, że chciałabym wyglądać jeszcze lepiej, ale do fachowców od urody zaufania nie mam. Boję się, że zamiast mnie upiększyć, tylko by mnie oszpecili.

Pani Waleria, biorąc udział w sesji, miała swoją małą misję do wykonania. Pomyślała, że może za jej przykładem inne seniorki wezmą się za siebie, zaczną ćwiczyć i przestaną się zamykać w czterech ścianach.

Tu wiek nie ma znaczenia. Liczą się tylko chęci i silna wola – zachęca rówieśniczki pani Wala. – To nie sztuka zacząć ćwiczyć dopiero, gdy się człowiekowi zdrowie sypie i zaczyna obrastać w tłuszczyk. Tak to sobie człowiek tylko chorobę może wyhodować.

Wszystkie zdjęcia po długim weekendzie będzie można oglądać na stronach internetowych Salonu Fryzjerskiego Hanna oraz fitness clubu FitLife.

Źródło: nto.pl, fot. Filip Ożarowski

One thought on “Seniorki też mogą być piękne i aktywne

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: