Dziewczyna, która wpadła na sprytny sposób, by uratować bezdomnego psa

Gdy tylko dowiedziały się o bezpańskim psie, który koczuje od kilku miesięcy w Evans Creek, Amanda Guarascio i Dylan Parkinson z miejsca postanowiły w jakiś sposób pomóc zwierzakowi. Pies w ogóle nie ufał ludziom, nie podchodził, nie chciał się bawić ani złapać i zaprowadzić do weterynarza. Gdy zawiodło wszystko inne, Amanda wpadła na doskonały plan.

Niedźwiadek (Baby Bear), bo tak nazwali go miejscowi mieszkańcy, był już przeraźliwie chudy i wymęczony. Mimo wszystko nie ufał ludziom i nie chciał do nich za bardzo się zbliżać. Gdy odległość stawała się zbyt mała – uciekał.

2

Najpierw spróbowałyśmy zwabić go przy pomocy jedzenia, ale do niczego nas to nie doprowadziło. Następnie pojechałyśmy do miasta po hot dogi. Aż do 3 rano próbowałyśmy nakłonić go, by wsiadł z nami do auta, ale, niestety, bezskutecznie. Chodził tam i z powrotem dookoła nas, choć czasem coś skubnął z wyciągniętej ręki.

Następnego dnia dziewczyny z wróciły w to samo miejsce, tym razem z mortadelą. Niedźwiadek czekał na nie dokładnie w tym samym punkcie, w którym rozstali się dzień wcześniej.

Nie wiedziałyśmy już, co robić. Siedziałyśmy przez kilka godzin w samochodzie, od czasu do czasu rzuciłyśmy mu kawałek jedzenia i rozmawiałyśmy głośno, by choć trochę przyzwyczaił się do naszej obecności.

3W tym momencie Amanda postanowiła spróbować innej metody.

Wyszłam z auta i udałam, że upadam blisko niego, odwrócona do niego plecami. Zawarczał trochę, ale po kilku minutach zbliżył się na tyle, że mógł mnie powąchać. Leżałam tak na drodze bez ruchu 20 minut, zanim Niedźwiadek stracił zainteresowanie i sobie poszedł.

4Czekałyśmy, aż pies ułoży się na trawie, na poboczu drogi. Odwrócona plecami położyłam się w pewnej odległości od niego i powolutku zaczęłam się czołgać tyłem do niego.Gdy tylko zaczynał się denerwować, zwijałam się w kłębek i przestawałam ruszać. Następną godzinę spędziłam na powolnym podsuwaniu się w kierunku psa. W tym czasie Dylan zatrzymała się po drugiej stronie drogi i ostrzegała kierowców, że jakaś wariatka leży na środku drogi, by uważać, żeby jej nie potrącić.

5

 

6

Czołgając się, przysunęłam się bardzo blisko do psiaka. Zaczął cicho na mnie warczeć, więc ja zaczęłam skamleć udając ranną. W taki sposób pokonałam ostatnich kilkadziesiąt centymetrów, które nas dzieliło, aż w końcu mogłam się o niego oprzeć.

7W takiej pozycji trwali przez dłuższą chwilę. Pies pozwolił sobie nawet na to, by na moment przytulić się do Amandy. Dziewczyny postanowiły przerwać na ten dzień proces zaprzyjaźniania się i wróciły do Niedźwiadka następnego dnia.

8

 

9

Pies przywitał je z wyraźnym zadowoleniem. Amanda z miejsca była w stanie podejść do Niedźwiadka, który tym razem dał się pogłaskać, a po kilkudziesięciu minutach pieszczot pozwolił sobie spokojnie założyć smycz i obrożę.

W tym momencie zdecydował, że już nie chce mu się w ogóle chodzić. Musiałam zanieść go na rękach do samochodu. Tam przytulił się do mnie i tak dojechaliśmy do weterynarza.

10

 

11

 

12

Niedźwiadek ważył wówczas około 25 kilogramów. Miał infekcję ucha i skóry, ale weterynarz był w stanie szybko temu zaradzić.
Pies prawdopodobnie nie został porzucony, tylko zgubił się gdzieś podczas wspólnej wycieczki ze swoimi opiekunami. Dziewczyny obecnie poszukują jego właścicieli. Jeżeli poszukiwania nie przyniosą rezultatu, dobrzy ludzie pomogą mu znaleźć nowy dom.

13

 

Źródło: king5.com


One thought on “Dziewczyna, która wpadła na sprytny sposób, by uratować bezdomnego psa

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: