Cena sławy, czyli wyznania trzeźwego celebryty

Co celebryta może wiedzieć o prawdziwym życiu? Taki aktor lub inny salonowy lew – ze szklaneczką Whisky w dłoni. A co my możemy wiedzieć o życiu gwiazd – oprócz nagłówków kolorowych pism i retuszowanych fotografii? Tym, to się powodzi… Zazdrościmy, oceniamy, porównujemy się i zawsze wypadamy przy nich blado, słabo, nieatrakcyjnie. Szukamy więc dalej. Wertujemy gazety. W końcu i w ich życiu coś musi być nie tak…

Aż tu nagle afera! Dzięki której możemy poczuć się lepsi, docenić kapcie i dom. Nie przestając jednak tęsknić za sławą i za kasą. Błędne koło. Czy jesteście gotowi posłuchać, jak to naprawdę jest? Celebryta coś tam jednak wie – dlatego gazetę warto zamienić na… książkę, autorem której jest Russel Brand. Skromny człowiek i wielki demistyfikator hollywoodzkiej bajki:

Zarówno sława, jak i te wszystkie migoczące środki uspokajające, których próbowałem, mają ograniczoną efektywność. Kiedy zaczyna płakać dziecko, tak jak teraz u mnie (wiedziałem, że nie powinienem chwalić dnia przed zachodem słońca!) albo kiedy budzę się w środku nocy pełen niepokoju, albo kiedy męczy mnie lęk przed śmiercią czy porażką, sława nie może mi w tym zbytnio pomóc – pisze Russel i dodaje: Nikt nie jest nazbyt sławny, kiedy siedzi na muszli klozetowej. No może z wyjątkiem Elvis’a.

Sława sprawia, że łatwiej się z czymś przebić i być usłyszanym. Dużo się mówi o cieniach sławy. Albo o tym, co się dzieje w świetle reflektorów. Warto też spojrzeć na to, co jeszcze można zrobić z popularnością – podzielić się autentycznym fragmentem swojego doświadczenia, w którym inni mogą się przejrzeć i odnaleźć. Zejść z podium wyjątkowości albo się odbić od dna rozpaczy. I zrobić coś. Zrobić coś nareszcie!

Założę się, że patrząc ze swojego bagienka, pełnego użalania się nad sobą, mógłbyś być pewien, że Prince doskonale się bawił, a George Michael uwielbiał swoje życie. Myślę jednak, że możemy spokojnie założyć, że wcale tak nie było. Obaj znaleźli się po drugiej stronie swojego snu o splendorze i odkryli, że pomimo całej tej iluzji, nie odkryli w nim głębszego znaczenia, a w zamian zyskali jedynie większą pustkę. I taki artysta, albo „zaprzyjaźnia się” z tą pustką „sukcesu”, „sławy” czy „prestiżu”, albo jak już wielokrotnie widzieliśmy, jeden po drugim wypisuje się z tego świata z ponurym rozgłosem, świecami na końcu cmentarnej drogi i ludźmi w żałobie, że snującymi się po głowie pytaniami, na które już nie dostaną odpowiedzi.

Oto więc pocztówka z tej drugiej strony. Sława, luksusowe dobra czy splendor nie są prawdziwe i niezależnie czy będzie to nowa para butów, seksualne orgie, kariera filmowa czy pochlebstwa z całego świata, nie pomogą ci rozwiązać twoich problemów. Wszystko to tylko przepływające obłoki wyimaginowanych przyjemności. Kiedy moja dziewczyna potrzebuje ode mnie, żebym zachowywał się jak dorosły mężczyzna, nie myślę wtedy „dzięki Bogu jestem sławny”, tylko wracam do Programu [program 12 Kroków opisany przez Russela w książce].

Fragmenty pochodzą z książki Russella Branda – Regeneracja. Droga do wolności

 


Dodaj komentarz