Metoda e-petticoat. Duży sukces szczecińskich chirurgów

Opracowana przez szczecińskich chirurgów naczyniowych metoda leczenia rozwarstwień aorty zyskała akceptację europejskich ekspertów. Metoda e-petticoat jest tańsza, a dzięki niej pacjenci nie potrzebują kolejnych operacji.

“Szukaliśmy metody, która będzie technicznie łatwa do wykonania dla prawie każdego chirurga naczyniowego i będzie niosła ze sobą jak najmniejsze ryzyko” – powiedział dziennikarzom dr n. med. Arkadiusz Kazimierczak, chirurg z Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Angiologii szpitala klinicznego nr 2 Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

W leczeniu rozwarstwienia aorty stosowano dotychczas trzy metody: wszczepiano stent-graft (rurkę z tkaniny na metalowym rusztowaniu, która zostaje w ciele pacjenta na stałe) w aorcie piersiowej, petticoat (stent-graft z siatką) w odcinku brzusznym lub też petticoat, w którym forsownie rozprężano światło prawdziwe aorty przy pomocy balonu (metoda stabilize). Pozwalało to jedynie leczyć powikłania rozwarstwienia aorty w ostrej fazie choroby. Leczony był tylko najbardziej chory odcinek aorty, reszta powoli ulegała degeneracji; konieczne były kolejne operacje.

“W naszej metodzie, czyli extended petticoat (w skrócie e-petticoat, rozbudowanym petticoat), dokładając stent-grafty do tętnic biodrowych, pozostawiamy między nimi przecieki, dzięki którym krew przepływa do drobnych naczyń krzyżowych, międzyżebrowych i kręgowych”

– wyjaśnił dr Kazimierczak. Dodał, że mimo początkowych obaw o możliwość degeneracji aorty, okazało się, że jej średnica przy zastosowaniu tej metody nie zwiększa się, a zachowane kanały przepływu w świetle rzekomym (powstającym pomiędzy wewnętrzną ścianą aorty a ścianą środkową) zmniejszają ryzyko powikłań neurologicznych.

Po trzech latach badań technika e-petticoat zyskała akceptację europejskich ekspertów zajmujących się leczeniem rozwarstwienia aorty; metoda została opublikowana w najważniejszym europejskim magazynie poświęconym chirurgii naczyniowej – „European Journal of Vascular and Endovascular Surgery”.

 

Czytaj więcej na: niezalezna.pl

Dodaj komentarz