fbpx

Życie zaczyna się po…. – o podróżach, życiowych zmianach i o tym, że na nic nie jest za późno

„Życie zaczyna się po …”, „Może by tak rzucić wszystko i wyjechać w …”, „Muszę , bo się uduszę, ale…”. Te i inne slogany-klisze słyszymy bez przerwy. Najczęściej są to sentencje umiejscowione bez kontekstu lub jako zwykłe pobożne życzenia, które – jak nam się wydaje – nigdy się nie spełnią w natłoku spraw, obowiązków i życiowych zobowiązań. Ale czy na pewno? Czy faktycznie są to tylko czcze słowa, które rzadko mają odzwierciedlenie w rzeczywistości?
Niezupełnie. I opowiem Wam, dlaczego.

Urodziłam się w Polsce i przez ponad 20 lat swojego dorosłego życia mieszkałam w tym samym mieście, spotykając zazwyczaj tych samych ludzi, wykonując ten sam zawód. Myślałam, że tak będzie do emerytury:) Moją pasją zawsze były podróże, ale wtedy wyjazdy ograniczały się do krótkich, maksymalnie 2 tygodniowych wypadów urlopowych to tu, to tam lub przedłużonych weekendów. Tylko jeden raz udało mi się wyjechać na miesiąc i był to prawdziwy koniec świata:) Zawsze wracałam do tego samego  miejsca  i planowałam kolejną włóczęgę w ramach dostępnego urlopu i dość ograniczonego budżetu.

Aż do czasu,  kiedy wszystko się zmieniło w lipcu 2014 roku.  Podjęłam wtedy rewolucyjną decyzję  w swoim życiu – postawiłam wszystko na jedną kartę, rzuciłam pracę, sprzedałam samochód i postanowiłam wyjechać, bynajmniej nie w przysłowiowe Bieszczady, a do …Portugalii. W sumie to plan był otwarty, a Portugalia była tylko na chwilę…Od tego czasu minęło 6 lat, wydarzyło się tysiące rzeczy i w moje życie wkroczyło mnóstwo nowych osób. Streszczając:

  • mieszkałam krócej lub dłużej w 7 różnych krajach,
  • spędziłam sezon zimowy w Alpach austriackich, pracując i jeżdżąc na nartach,
  • zrobiłam szkołę masażu w Chiang Mai, w Tajlandii (nota bene za napiwek z Austrii;),
  • spełniłam marzenie o nauce surfingu ( w Portugalii),
  • skończyłam kurs ratowniczki wodnej i pracowałam przez jakiś czas właśnie w tym charakterze ( to wszystko w północnej Anglii),
  • pracowałam przez 2 sezony w prywatnej szkole językowej w Clifton College, która wygląda prawie jak [1]Hogwarts (to akurat w Bristolu w pd.-zach. Anglii),
  • spędziłam 3 miesiące na Ibizie z programu Erasmus+ zupełnie za darmo i mieszkałam w mongolskiej jurcie:),
  • wzięłam udział w kilkunastu ciekawych projektach w całej Europie, podczas których m. in. budowałam [2]tiny houses z euro palet, uprawiałam ogródki permakulturowe, nadzorowałam poród 7 szczeniąt, uczestniczyłam w holenderskim weselu na 150 osób, „terminowałam” u wegańskiego szefa kuchni, marynowałam oliwki, tkałam dywany, przez jedno popołudnie byłam modelką,  malowałam drzewa, pisałam po staro-hebrajsku i robiłam mnóstwo  innych rzeczy…

A także stworzyłam blog nigdyzapozno.pl

To, co działo się ‘pomiędzy”,  to jeszcze inna historia;) Udziałem tych i wielu innych opowieści są oczywiście cudowni ludzie, których spotkałam i wciąż spotykam na swojej drodze. To jest wartość dodana każdej podróży.

Kiedy opowiadam o moich podróżach i włóczędze, często znajomi i nieznajomi pytają mnie, jak ja to WSZYSTKO ogarniam. Otóż chodzi oczywiście o pieniądze, logistykę, wiedzę – gdzie co i jak, no i odwagę.

„Podróż nigdy nie jest kwestią pieniędzy, a odwagi.” -Paolo Coelho

Parafrazując klasyka – najważniejszym elementem w tym wszystkim jest odwaga lub raczej chęć, determinacja, [3]travel bug, aby zobaczyć nowe miejsce, doświadczyć czegoś innego, wzruszyć się patrząc na nieziemski krajobraz czy poznać ciekawych ludzi. Jeśli to wszystko masz w sobie – z całą resztą dasz sobie radę. Ważne podkreślenia jest również to, że wiek, płeć czy status materialny nie może być tutaj przeszkodą – sama jestem tego przykładem:)

Co dały mi te ostatnie lata? Przede wszystkim otwarły na świat, pokazały, że na nic nie jest za późno, że nie można dać się wtłoczyć w błędne społeczne przekonania o tym, że w pewnym wieku czegoś nie można lub nie wypada. Po prawie 20 latach bycia w tym samym miejscu, z tymi samymi ludźmi i wykonywania tej samej pracy, nagle w ciągu 6 lat doświadczyłam czegoś, czego nigdy nie udałoby mi się zrobić pozostając nadal w Polsce.

Chcę mocno podkreślić, że nie istnieje coś takiego jak bariera wieku, kiedy chodzi o samorealizację i spełnianie marzeń. Kilka miesięcy temu, dokładnie w marcu 2020r. utknęłam w Toskanii. W sumie we Włoszech z powodu pandemii spędziłam nieplanowane 3 miesiące. Mieszkając w ośrodku jogi i medytacji, zapytawszy niedyskretnie sędziwego Rodolfo, właściciela, praktyka tai chi, o jego wiek – usłyszałam: „Nie mam wieku. Tak jak i Ty nie masz wieku.” I na tym ta nasza wyrafinowana rozmowa na temat przeżytych lat się skończyła:) Niechaj to będzie puenta.

Jeśli interesuje Cię, w jaki sposób możesz zmienić swoje życie, przełamać bariery i wyjechać, bliżej lub dalej, niekoniecznie na drugi koniec świata zerknij na mój blog: www.nigdyzapozno.pl. Możesz też przeczytać mojego niedawno wydanego e-booka, w którym poprowadzę Cię na moim przykładzie  od samego początku do Twojego miejsca docelowego. E-book w wersji cyfrowej dostępny jest TU: https://nigdyzapozno.pl/produkt/jak-tanio-podrozowac-w-kazdym-wieku-i-miec-z-tego-frajde-czyli-7-fikcyjnych-wymowek-ktore-powstrzymuja-cie-przed-wyjazdem-i-jak-temu-zaradzic-poradnik-wloczykija/

 

O autorce: Z wykształcenia anglistka, kobieta wielu zawodów, włóczykij. Od kilku lat przeważnie w drodze, wciąż poszukuje swojego miejsca na ziemi. Autorka bloga ‘Nigdy Za Późno’ o podróżach, inspirujących miejscach, ciekawych ludziach i języku angielskim.

Na rewolucyjną zmianę w życiu zdecydowała się po 40-ce, mając w pojęciu tzw. ogółu ustabilizowane życie, pracę i dach nad głową. Łamie konwenanse i pokazuje, że w życiu nigdy na nic nie jest za późno, a ograniczenia tkwią jedynie w naszej głowie. Jak mawia o sobie: „Regularnie gdzieś mnie nosi i wciąż odkrywam kolejne miejsca na ziemi. Uważam, że świat jest zbyt piękny i złożony, a ludzie zbyt interesujący, aby całe życie tkwić w jednym miejscu. Stawiam na rozwój i nowe doświadczenia. Podróże to moja pasja, ale mam też inne i o nich piszę na moim blogu”.

 

 

[1]Hogwarts- fikcyjna uczelnia kształcąca młodych czarodziejów, stworzona przez J.K. Rowling na potrzeby serii książek pt. Harry Potter.

[2]Mini domki

[3]Travel bug w wolnym tłumaczeniu to ‘złapać bakcyla do podróżowania’, zarazić się podróżowaniem na tyle, że nie da się już poprzestać na jednym wyjeździe. Bardzo podobne jest również wyrażenie wanderlust – a strong desire to wander or travel and explore the world.

 

Dodaj komentarz