Nowa codzienność młodych Europejczyków: jak technologia zmienia sposób, w jaki odpoczywamy i regenerujemy się

Ostatnio siedziałem z kumplami na piwie i wyszedł taki temat że każdy z nas inaczej odpoczywa niż nasi rodzice. Mój stary jak wracał z roboty to siadał przed telewizorem i to był jego relaks. Tata kolegi szedł do garażu i grzebał przy samochodzie. A my? My siedzimy w telefonach. I zanim ktoś powie że to złe, zastanówcie się przez chwilę. Bo może to nie jest gorsze, tylko po prostu inne.

Zacząłem o tym myśleć i rozglądać się wokół. I wiecie co zauważyłem? Że młodzi ludzie wcale nie są takimi zombie wpatrzonymi w ekrany jak nas malują. Owszem, spędzamy dużo czasu online, ale robimy tam konkretne rzeczy. Jedni grają, drudzy oglądają, trzeci gadają ze znajomymi z drugiego końca kraju. Mój kuzyn na przykład poznał przez internet ekipę z którą teraz jeździ na rowery w góry. Inny znajomy odkrył platformę Rabona i mówi że to jego sposób na reset po robocie. Wchodzi, gra godzinę i ma głowę pustą. Tak jak nasi ojcowie mieli swoje piwo przed telewizorem, tak my mamy swoje rzeczy. Społeczność Rabona Casino to dla wielu ludzi normalne miejsce spotkań, nie gorsze niż knajpa na rogu. Tylko że nie musisz wychodzić z domu żeby tam być.

Czy to w ogóle jest odpoczynek?

Gadałem o tym z Agnieszką która jest psycholożką i pracuje głównie z młodymi ludźmi. Zapytałem ją wprost czy scrollowanie telefonu to odpoczynek czy uzależnienie. Bo sam się czasem zastanawiam czy robię dobrze. Roześmiała się i powiedziała że to zależy od wielu rzeczy. Że odpoczynek to jest wtedy kiedy robisz coś świadomie i po tym czujesz się lepiej a nie gorzej. Jeśli wchodzisz na Rabona Casino bo chcesz się zrelaksować i po godzinie jesteś spokojniejszy to super, to działa. Ale jeśli scrollujesz Instagram do trzeciej w nocy bo nie możesz przestać i rano jesteś wrakiem to już problem.

Według badań Eurostatu które przeglądałem, młodzi Europejczycy spędzają średnio cztery godziny dziennie na rozrywce cyfrowej. Cztery godziny brzmi dużo na pierwszy rzut oka, ale jak się zastanowisz ile twoi rodzice siedzieli przed telewizorem to wychodzi bardzo podobnie. Różnica jest taka że my mamy wybór co robimy w tym czasie. Telewizor leciał co leciał i tyle, oglądałeś co ci dali.

Jak to wygląda w praktyce?

Zrobiłem mały sondaż wśród znajomych. Pytałem czym się relaksują po pracy albo w weekendy. Odpowiedzi były różne ale da się z tego wyciągnąć pewien wzorzec:

Typ odpoczynku Co konkretnie Ile czasu na to idzie Dlaczego to lubią
Gry online Rabona Casino, strategie, shootery Godzina-dwie dziennie Reset głowy, poczucie osiągnięcia
Streaming Netflix, YouTube, Twitch Dwa-trzy wieczory w tygodniu Można się wyłączyć, nie trzeba myśleć
Social media Instagram, TikTok, Discord Ciągle ale krótko Kontakt z ludźmi, śmieszne rzeczy
Podcasty True crime, rozmowy, nauka W drodze do pracy Można robić coś innego przy okazji
Gaming społecznościowy Gry z kumplami online Weekendy głównie Wspólne spędzanie czasu mimo odległości

Co mnie zaskoczyło to że prawie każdy wspomniał o społeczności. Że nie chodzi tylko o samą czynność ale o ludzi których przy tym spotykają. Nawet jeśli ci ludzie są setki kilometrów dalej.

Ale czy to zdrowe?

No dobra, to jest pytanie które wszyscy mają w głowie. Czy siedzenie w telefonie zamiast wyjścia na dwór to jest okej? Agnieszka powiedziała mi coś mądrego. Że zdrowie to nie tylko ruszanie tyłka. Że głowa też potrzebuje odpoczynku i że dla niektórych ludzi gra na Rabona Casino to lepszy relaks niż siłownia na którą idą na siłę i której nienawidzą.

Oczywiście balans jest ważny. Nikt nie mówi żeby siedzieć przed ekranem dwadzieścia godzin na dobę. Ale te ciągłe straszenie młodych że technologia ich zniszczy jest trochę przesadzone. Nasze babcie straszyły że telewizor kwadratowe oczy robi i jakoś wszyscy żyjemy.

Co z tego wynika?

Rozmawiałem też z Bartkiem który ma trzydzieści dwa lata i pracuje zdalnie od pandemii. Mówi że dla niego granica między pracą a odpoczynkiem się kompletnie rozmyła i musiał sam ją odbudować. Pracuje na komputerze, odpoczywa na komputerze, wszystko wygląda tak samo. Ale nauczył się jakoś to rozdzielać w głowie. Jak pracuje to ma jedno stanowisko przy biurku. Jak wchodzi wieczorem na Rabona Casino to siada na kanapie z laptopem na kolanach. Taki mały rytuał który mówi jego mózgowi że teraz czas na relaks a nie na myślenie o deadlinach.

Chyba właśnie to jest klucz do całej tej sprawy. Nie technologia jest problemem tylko to jak jej używamy i czy robimy to świadomie. Nasi rodzice też mogli zajarać się telewizorem do nieprzytomności i niektórzy dokładnie to robili. My mamy więcej opcji więc musimy bardziej świadomie wybierać co nam służy a co nas wykańcza.

Wracając do tego piwa z kumplami od którego zacząłem. Pod koniec wieczoru doszliśmy do wniosku że w sumie nie jest tak źle jak nam mówią. Że owszem spędzamy dużo czasu online, ale mamy przy tym znajomych, rozrywkę i swój własny sposób na odstresowanie się po ciężkim dniu. A że to wygląda inaczej niż dwadzieścia lat temu? No trudno, tak to już jest. Świat się zmienił i my razem z nim. I może to wcale nie jest problem tylko po prostu ewolucja.

Dodaj komentarz