Leczenie jaskry bez nacinania oka. Pierwsze takie zabiegi w Polsce
W Warszawie przeprowadzono pierwsze w Polsce zabiegi leczenia jaskry metodą, która nie wymaga chirurgicznego otwierania gałki ocznej ani wszczepiania implantu. Precyzyjny laser femtosekundowy tworzy mikroskopijne kanały usprawniające odpływ cieczy z oka. Nowe rozwiązanie może oznaczać mniejsze obciążenie dla pacjentów i szybszy powrót do codziennych zajęć.
Pionierskie procedury wykonano w Samodzielnym Publicznym Klinicznym Szpitalu Okulistycznym w Warszawie. Przeprowadził je zespół kierowany przez prof. Jacka P. Szaflika. Tym samym placówka została pierwszym ośrodkiem w Polsce i czwartym na świecie, który wdrożył tę metodę.
Laser działa przez nienaruszoną rogówkę
Jaskra jest chorobą prowadzącą do stopniowego i nieodwracalnego uszkodzenia nerwu wzrokowego. Jednym z najważniejszych czynników jej rozwoju jest zbyt wysokie ciśnienie wewnątrzgałkowe, które może wynikać z utrudnionego odpływu cieczy wodnistej znajdującej się w przedniej części oka.
W leczeniu stosuje się między innymi krople obniżające ciśnienie, zabiegi laserowe oraz operacje. Tradycyjna chirurgia przeciwjaskrowa, a także część metod małoinwazyjnych wymagają wykonania nacięcia i wprowadzenia do oka narzędzi lub niewielkiego implantu.
Nowa procedura nosi nazwę FLigHT, pochodzącą od angielskiego określenia Femtosecond Laser, Image-Guided, High-precision Trabeculotomy. W jej trakcie wiązka lasera femtosekundowego przechodzi przez przezroczystą i nienaruszoną rogówkę. Nie trzeba jej nacinać ani wprowadzać do wnętrza gałki ocznej sondy.
Zintegrowany system obrazowania, wykorzystujący między innymi optyczną koherentną tomografię, pozwala lekarzowi dokładnie zlokalizować kąt przesączania. Następnie ultrakrótkie impulsy lasera tworzą mikroskopijne kanały w beleczkowaniu – strukturze odpowiadającej za odpływ cieczy wodnistej. Udrożnienie tej drogi prowadzi do obniżenia ciśnienia w oku.
– To nowa generacja chirurgii jaskry – ocenił prof. Jacek P. Szaflik.
W warszawskim szpitalu zastosowano procedurę polegającą na utworzeniu dwóch kanałów. W pierwszych badaniach klinicznych wykonywano jeden taki kanał.
Zabieg trwa krótko, a pacjent wraca do domu
Procedura przeprowadzana jest ambulatoryjnie w znieczuleniu kroplowym. Sama praca lasera trwa krótko, a cały zabieg zajmuje kilka minut. Po kontroli ciśnienia wewnątrzgałkowego i krótkiej obserwacji pacjent może wrócić do domu.
Brak nacięcia oznacza, że nie powstaje rana chirurgiczna. Może to ograniczać ryzyko infekcji związane z otwarciem gałki ocznej oraz skracać rekonwalescencję. Zabieg nie wymaga też wszczepiania stałego implantu i może zostać przeprowadzony niezależnie od operacji zaćmy.
Nowa metoda przeznaczona jest przede wszystkim dla dorosłych pacjentów z wczesną lub średnio zaawansowaną jaskrą pierwotną otwartego kąta. Nie będzie więc odpowiednia dla każdej osoby z jaskrą. Decyzję o kwalifikacji podejmuje okulista na podstawie rodzaju i zaawansowania choroby, budowy oka, wartości ciśnienia oraz rezultatów dotychczasowego leczenia.
Zabiegi wykonane w warszawskim szpitalu są finansowane w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Zakup urządzenia był możliwy dzięki środkom europejskim z programu FENIKS. Według prof. Szaflika metoda może być w przyszłości oferowana kilkuset pacjentom rocznie, choć liczba procedur będzie zależała między innymi od wysokości kontraktu z NFZ.
Pierwsze wyniki dają powody do ostrożnego optymizmu
Opublikowane dotychczas badanie pierwszego zastosowania procedury u ludzi objęło 18 oczu należących do 12 pacjentów z jaskrą otwartego kąta. Po dwóch latach do kontroli zgłosiło się 11 pacjentów, u których oceniono 17 oczu.
Średnie ciśnienie wewnątrzgałkowe zmniejszyło się z 22,3 do 14,5 mmHg, czyli o 34,6 proc. W 14 spośród 17 obserwowanych oczu odnotowano spadek ciśnienia o co najmniej 20 proc. Autorzy badania nie stwierdzili poważnych zdarzeń niepożądanych związanych z leczeniem.
Rezultaty są obiecujące, ale należy interpretować je ostrożnie. Było to niewielkie, jednoośrodkowe badanie bez grupy kontrolnej, zaprojektowane przede wszystkim z myślą o ocenie bezpieczeństwa. Potrzebne są większe, randomizowane badania porównujące nową technologię z metodami stosowanymi obecnie.
Zabieg nie przywraca również wzroku utraconego wskutek uszkodzenia nerwu wzrokowego. Jego zadaniem jest obniżenie ciśnienia i ograniczenie dalszego postępu choroby. Dlatego nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zastąpi regularnych kontroli okulistycznych i odpowiednio wczesnego rozpoznania jaskry.
Pierwsze polskie zabiegi pokazują jednak, jak szybko zmienia się współczesna okulistyka. Procedura, która jeszcze niedawno była testowana w niewielkim badaniu klinicznym, stała się dostępna dla pacjentów w publicznym szpitalu w Warszawie. Jeśli jej bezpieczeństwo i skuteczność zostaną potwierdzone w większych badaniach, może stać się ważnym uzupełnieniem dotychczasowych sposobów leczenia jaskry.
Źródła:




