Sowa zaplątała się w metalową siatkę. Na ratunek przyjechali strażacy
Niecodzienna akcja ratunkowa w Jagodniku na Dolnym Śląsku zakończyła się szczęśliwym uwolnieniem dzikiego ptaka. Sowa uszata zaplątała się w metalową siatkę w pobliżu wału przeciwpowodziowego i nie mogła samodzielnie się wydostać. Z pomocą przybyli strażacy ze Świdnicy, którzy oswobodzili zwierzę i przekazali je pod dalszą opiekę. To kolejny przykład, że strażacka służba oznacza nie tylko ratowanie ludzi, ale również troskę o naszych mniejszych sąsiadów.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 15 października 2026 roku, w Jagodniku, niedaleko Świdnicy. W rejonie wału przeciwpowodziowego nad rzeką Piławą zauważono sowę, która utknęła w metalowym ogrodzeniu.
Ptak znalazł się w trudnym położeniu. Zaplątany w siatkę nie był w stanie odlecieć, a samodzielne próby uwolnienia mogły narazić go na dodatkowe obrażenia.
O godzinie 16.22 zgłoszenie wpłynęło do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy. Na miejsce skierowano jeden zastęp z miejscowej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej.
Strażacy sprawnie przeprowadzili akcję i uwolnili uwięzioną sowę. Następnie przekazali ją odpowiednim służbom, które miały zapewnić zwierzęciu dalszą opiekę.
Na razie nie podano informacji o stanie zdrowia ptaka ani o jego ewentualnym powrocie na wolność. Najważniejsze jednak, że uszatka wydostała się z niebezpiecznej pułapki i trafiła pod opiekę ludzi.
Mała interwencja, wielkie znaczenie
Uratowany ptak to uszatka zwyczajna – jeden z najbardziej charakterystycznych gatunków sów występujących w Polsce. Można ją rozpoznać po pomarańczowych oczach i dwóch wyraźnych pęczkach piór na głowie, które przypominają uszy.
Uszatki prowadzą głównie nocny tryb życia i odgrywają ważną rolę w przyrodzie. Żywią się przede wszystkim niewielkimi gryzoniami, pomagając utrzymywać naturalną równowagę w ekosystemie. Można je spotkać nie tylko w lasach, lecz również w parkach, ogrodach i na terenach rolniczych.
Choć świetnie radzą sobie w swoim naturalnym środowisku, czasami padają ofiarą zagrożeń stworzonych przez człowieka. Ogrodzenia, siatki i inne przeszkody mogą stać się pułapką nawet dla tak sprawnych ptaków.
Interwencja w Jagodniku pokazuje, jak wiele może znaczyć szybka reakcja i właściwie udzielona pomoc.
Co zrobić, gdy znajdziemy rannego lub uwięzionego ptaka?
Strażacy przypominają, że wobec zwierząt potrzebujących pomocy nie powinniśmy pozostawać obojętni. Jednocześnie warto pamiętać, że nieumiejętna próba ratowania dzikiego ptaka może zaszkodzić zarówno jemu, jak i osobie podejmującej interwencję.
Jeżeli zauważymy sowę lub innego ptaka zaplątanego w siatkę, najlepiej zachować bezpieczną odległość i powiadomić straż miejską, urząd gminy, lekarza weterynarii lub ośrodek rehabilitacji dzikich zwierząt. Nie należy samodzielnie szarpać siatki ani próbować uwalniać ptaka na siłę. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia dla ludzi lub bezpieczeństwa ruchu drogowego można skorzystać z numeru alarmowego 112.
Historia z Jagodnika ma pozytywne zakończenie najważniejszego etapu akcji – uszatka została bezpiecznie oswobodzona.
To niewielkie zdarzenie przypomina o czymś bardzo ważnym: każde życie zasługuje na uwagę, a jeden dobry gest może odmienić los bezbronnego zwierzęcia.
Dzięki zaangażowaniu świdnickich strażaków kolejny dziki ptak otrzymał szansę na powrót do zdrowia i, miejmy nadzieję, ponowny lot nad dolnośląskimi łąkami.
Źródła:




