Wróciły rzadkie ptaki. Odtworzone nadrzeczne siedliska w Kalifornii znów żyją
Organizacja River Partners, zajmująca się odtwarzaniem nadrzecznych lasów i siedlisk w Kalifornii, opublikowała 16 października 2026 roku podsumowanie tegorocznych obserwacji przyrodniczych na terenach objętych renaturyzacją – od hrabstwa Shasta na północy stanu, po okolice San Diego na południu. Wnioski są jednoznaczne: do odtworzonych siedlisk wracają rzadkie i zagrożone gatunki ptaków, w tym kilka naprawdę wyjątkowych przypadków.
Najbardziej spektakularne odkrycia dotyczą Rancho Breisgau w hrabstwie Shasta, gdzie od 2024 roku na 150 z 306 akrów dawnych terenów rolnych odtwarzane są siedliska zalewowe wzdłuż rzeki Sacramento, w pobliżu miasta Redding. Nad pracami czuwa Bureau of Land Management, a eksperckiego wsparcia w zakresie renaturyzacji siedlisk nadrzecznych udziela River Partners; w sadzenie ponad 32 tysięcy rodzimych drzew i roślin, na miejscu dawnych sadów orzecha włoskiego, włączyli się też lokalni wolontariusze. Rancho Breisgau leży u zbiegu potoku Battle Creek i rzeki Sacramento – a Battle Creek jest jednym z ostatnich kalifornijskich cieków wodnych, w którym występują wszystkie cztery sezonowe formy łososia chinook oraz pstrąg stalowogłowy. Odtworzony teren zamyka też brakujące ogniwo korytarza ekologicznego, łączącego rzekę Sacramento z obszarem źródliskowym Battle Creek w Parku Narodowym Lassen Volcanic.
Biolog dzikiej przyrody z Bureau of Land Management, Tobias Felbeck, namierzył na tym terenie gniazdo myszołowa preriowego (Buteo swainsoni) – gatunku uznawanego w Kalifornii za zagrożony – z samicą, dorosłym samcem i dwoma pisklętami. To pierwsze potwierdzone gniazdowanie tego ptaka w hrabstwie Shasta od około trzydziestu lat. Jeszcze bardziej zaskakującym odkryciem było zaobserwowanie łuszczyka indygowego (Passerina cyanea, zwanego też indygówką niebieską) – gatunku, który naturalnie zamieszkuje głównie wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. W Rancho Breisgau, czyli około 800 kilometrów poza swoim typowym zasięgiem, odnaleziono parę lęgową – piąty odnotowany w historii hrabstwa Shasta przypadek tego gatunku i pierwszy potwierdzony lęg.
Dyrektor ds. renaturyzacji w River Partners, Michael Rogner, nie kryje zdumienia: „To jeden z bardziej szalonych ornitologicznych rekordów, w jakich brałem udział. Zupełnie niespodziewanie dwa osobniki pojawiły się osiemset kilometrów poza swoim zasięgiem, gniazdując właśnie na jednym z naszych terenów renaturyzowanych, w Rancho Breisgau”. Rogner zapowiada też, że zespół z pewnością wróci na miejsce wiosną, by sprawdzić, czy ptaki powróciły i czy udało im się wychować młode. Tobias Felbeck podkreśla z kolei, że cała ta historia zaczęła się od odbudowy roślinności: „Najpierw zareagowała wegetacja, potem bardzo szybko wróciły owady, a ptaki, oczywiście, idą za owadami”. Jak dodaje, samo zaobserwowanie łuszczyka indygowego było dla niego wielkim przeżyciem: „To uświadomiło mi, jak ważne jest odtworzone siedlisko – bo już w pierwszym roku istnienia tego terenu zanotowaliśmy pierwszy od dwóch, trzech dekad rekord gatunkowy dla całego hrabstwa”. Jego zdaniem miejsce to stało się już prawdziwym rajem dla obserwatorów ptaków: „Tam, gdzie wcześniej był zarośnięty, nieużytkowany sad, teraz lokalna społeczność birdwatcherów regularnie wybiera się do Rancho Breisgau – w dużej mierze właśnie z powodu renaturyzacji”.
Podobnie obiecujące sygnały napływają z południa Kalifornii, gdzie obserwowany jest zagrożony – zarówno na poziomie federalnym, jak i stanowym – wireonek skromny (podgatunek least Bell’s vireo). W lipcu odnotowano dwa osobniki na terenie Otay Delta (55 akrów, obsadzonych w 2014 roku 19 tysiącami rodzimych roślin) oraz jeden w San Dieguito River Park (100 akrów, nasadzenia z 2018 roku, 20 tysięcy roślin) – oba miejsca leżą około 65 kilometrów od siebie. Ptaki tego gatunku zaobserwowano też w Panorama Vista Preserve w pobliżu Bakersfield, gdzie renaturyzację rozpoczęto już w 2009 roku.
Dyrektorka ds. nauki o renaturyzacji w River Partners, Emma Havstad, przypomina trudną historię tego gatunku: „Dawniej występowały w całej Kalifornijskiej Dolinie Centralnej, a gdy utracono siedliska nadrzeczne, ich zasięg lęgowy skurczył się głównie do hrabstwa San Diego. W ostatnich dekadach stopniowo przesuwały się na północ, docierając już do stabilnych lęgowisk w północnej części hrabstwa Los Angeles”. Havstad dodaje, że obecne obserwacje dają realną nadzieję na odbudowę populacji w szerszym zasięgu: „Fakt, że zaczynają eksplorować tereny dalej na północ, daje nam nadzieję, że jeśli stworzymy wystarczająco dużo połączonych siedlisk, a populacje gniazdujące w południowej Kalifornii będą dalej rosły, ptaki te mogłyby odzyskać swój historyczny zasięg w Dolinie Centralnej”. Jak podsumowuje, to przede wszystkim dowód na skuteczność ochrony przyrody: „To znak, że ochrona środowiska działa – od momentu, gdy zaczęliśmy chronić i odtwarzać ich siedliska”.
Dobre wiadomości dotyczą też innych zwierząt. Na terenie Narodowego Rezerwatu Przyrody San Joaquin River w 2024 roku odnotowano dwa zagrożone chomiki nadrzeczne (riparian woodrat) – pierwsze takie obserwacje od 2017 roku i pierwsze w ogóle w lesie odtworzonym przez człowieka. W okolicy dobrze radzi sobie też silnie zagrożony królik nadrzeczny (riparian brush rabbit). River Partners planuje też, do 2030 roku, zasadzić 15 milionów sadzonek trojeści (milkweed), by wsparć zachodnią populację monarchów – motyli, których liczebność spadła o blisko 99 procent od lat 80. XX wieku.
Wszystkie te tereny leżą na trasie Pacific Flyway – liczącego ponad 16 tysięcy kilometrów szlaku migracyjnego ptaków – a same działania River Partners wpisują się w kalifornijski cel „30×30″, czyli objęcie ochroną 30 procent powierzchni lądowej i wód przybrzeżnych stanu do 2030 roku. Część środków na dalsze prace może zapewnić przyjęta niedawno Proposition 4 – fundusz, z którego 1,2 miliarda dolarów przeznaczono na ochronę bioróżnorodności, a 870 milionów dolarów na ochronę dzikiej przyrody; według River Partners mogłoby to sfinansować tysiące akrów gotowych już do realizacji projektów renaturyzacyjnych w Dolinie San Joaquin. Sama organizacja działa od 1998 roku i odtworzyła w Kalifornii już blisko 20 tysięcy akrów nadrzecznych lasów i siedlisk.
Autorzy podsumowania zaznaczają przy tym uczciwie, że tegoroczne obserwacje to sygnały skuteczności podjętych działań, a nie dowód na pełną odbudowę populacji żadnego z opisanych gatunków – jednak dla ekosystemów, które jeszcze kilka lat temu były zaniedbanymi sadami czy suchymi nieużytkami, to i tak powód do autentycznej radości.
Źródło:
River Partners – podsumowanie obserwacji, River Partners – historia organizacji, Shasta Chapter CNPS




