Dwa bobry zbudowały 35-metrową tamę. W rok zmieniły las w tętniące życiem mokradło
Wystarczyły dwa bobry i kilkanaście miesięcy, aby fragment gęstego lasu w angielskim hrabstwie Dorset zamienił się w pełne życia mokradło. Zbudowana przez zwierzęta tama ma około 35 metrów długości. Powstały za nią staw przyciągnął już wydrę, płomykówkę oraz rzadziej widywane ptaki związane ze środowiskiem wodnym.
Para bobrów zamieszkała w okolicy jeziora Little Sea w Studland. Zwierzęta należały do grupy czterech bobrów europejskich wypuszczonych tam w marcu 2025 roku przez National Trust. Było to możliwe dzięki pierwszej w Anglii licencji pozwalającej na ponowne wprowadzenie tych zwierząt bezpośrednio do środowiska naturalnego, a nie do zamkniętej zagrody.
Od ciemnego lasu do mokradła pełnego życia
Początki nie były całkiem spokojne. Bobry długo szukały odpowiedniego miejsca na założenie swojego terytorium, a samica odbyła nawet niezwykłą wyprawę morską do pobliskiego Swanage. Ze względu na jej bezpieczeństwo została przeniesiona z powrotem w okolice Little Sea. W końcu para osiedliła się przy niewielkim strumieniu i rozpoczęła budowę.
Wzniesiona z gałęzi, błota i fragmentów roślin tama spowolniła przepływ wody, tworząc głęboki, rozległy staw. Bobry zaczęły również ścinać część drzew. Dzięki temu do wcześniej zacienionego lasu dotarło więcej światła, a wokół zbiornika pojawiły się warunki sprzyjające roślinom wodnym, owadom, płazom, ptakom i nietoperzom.
– Wpływ na ekosystem w tak krótkim czasie jest zdumiewający – powiedziała Gen Crisford, odpowiedzialna w National Trust za projekt odtwarzania mokradeł.
Fotopułapki zarejestrowały wydrę łowiącą ryby w nowym stawie oraz płomykówkę polującą nad wodą. Wolontariusze zauważyli także czeczotki i wodniki. Nie każde ścięte przez bobra drzewo obumiera – rosnące w tej okolicy wierzby szybko wypuszczają nowe pędy. Przypomina to tradycyjne odroślowe gospodarowanie lasem i prowadzi do powstawania bardziej zróżnicowanej roślinności.
Mokradło nie wyschło mimo suszy
Kolejne dobre wiadomości przyniosła aktualizacja projektu z sierpnia 2026 roku. Pomimo utrzymujących się suchych warunków sieć bobrowych tam nadal zatrzymywała wodę. Na nowym mokradle przyrodnicy odnotowali już siedem gatunków ważek i równoskrzydłych, a zmiany powierzchni otwartej wody oraz zadrzewienia są obserwowane również za pomocą drona.
Choć opisywana para była widziana podczas godów, jej młodych dotąd nie zaobserwowano. Powiększyła się natomiast druga rodzina żyjąca nad Little Sea – w 2026 roku pojawiły się w niej dwa kolejne młode, dzięki czemu grupa liczy obecnie siedem osobników.
Znaczenie pracy bobrów może wykraczać poza tworzenie siedlisk dla dzikich zwierząt. National Trust wskazuje, że spowolnienie strumienia prawdopodobnie pomaga ograniczać zalewanie pobliskiej drogi podczas intensywnych opadów. Wymaga to jeszcze dalszych pomiarów, ale podobny mechanizm potwierdzają wcześniejsze badania.
Naukowcy przeanalizowali ponad tysiąc epizodów opadowych w czterech miejscach w Anglii. Po pojawieniu się bobrowych tam odnotowali ogólną tendencję do obniżania szczytowych przepływów oraz wydłużenia czasu pomiędzy kulminacją opadu a najwyższym przepływem w strumieniu. Rezultaty zależały od miejsca i pory roku, pokazują jednak, że bobrowe mokradła mogą wspierać naturalne ograniczanie skutków gwałtownych opadów.
Historia ze Studland przypomina, że czasami skuteczna odbudowa przyrody zaczyna się od pozostawienia przestrzeni jej najlepszym inżynierom. Dwa bobry nie tylko zbudowały tamę. W krótkim czasie stworzyły nowe miejsce do życia dla wielu innych gatunków, a ich mokradło nadal gromadzi wodę wtedy, gdy krajobraz potrzebuje jej najbardziej.
Źródła




