Polska wyprzedza Norwegię w energetyce wiatrowej. Eksperci wskazują nasz kraj jako przyszłego lidera
Polska wyrasta na jednego z najważniejszych graczy europejskiej morskiej energetyki wiatrowej. Z najnowszego raportu Boston Consulting Group wynika, że łączna moc polskich projektów offshore jest niemal sześciokrotnie większa niż w Norwegii, kraju słynącym z ogromnego potencjału energetycznego i doświadczenia w działalności na morzu. Eksperci wskazują Polskę wśród państw, które mają szansę dołączyć do światowych liderów tej branży. Tymczasem na Bałtyku zakończono już montaż wszystkich 76 turbin pierwszej polskiej farmy wiatrowej Baltic Power.
Jeszcze kilkanaście lat temu morska energetyka wiatrowa w Polsce istniała głównie w planach inwestorów. Dziś na Bałtyku stoją już ogromne turbiny, pierwsza energia trafia do krajowej sieci, a kolejne projekty przygotowywane są do realizacji.
Postępy naszego kraju dostrzegli eksperci amerykańskiej firmy doradczej Boston Consulting Group (BCG). W raporcie „Offshore Wind Industry Update 2026”, opublikowanym 27 października, porównali rozwój morskich farm wiatrowych na najważniejszych światowych rynkach.
Wyniki są szczególnie interesujące w zestawieniu z Norwegią, która dysponuje znakomitymi warunkami wiatrowymi, rozbudowanym przemysłem morskim i dużym doświadczeniem w realizacji skomplikowanych inwestycji na morzu.
Polska ma niemal sześciokrotnie większy portfel projektów niż Norwegia
Według danych BCG na koniec 2025 roku łączna moc polskich projektów morskiej energetyki wiatrowej wynosiła 9,3 gigawata (GW). W Norwegii było to zaledwie 1,6 GW.
Oznacza to, że polski portfel inwestycji był około 5,8 razy większy.
Warto jednak wyjaśnić, co dokładnie oznaczają te liczby. Nie chodzi wyłącznie o moc elektrowni, które już produkują energię elektryczną. Zestawienie obejmuje także farmy znajdujące się w budowie oraz projekty, którym przyznano prawa do realizacji.
Nie jest to więc porównanie aktualnej produkcji prądu, lecz skali rozwijanych inwestycji.
Eksperci BCG oceniają, że Polska, Francja i Tajwan należą do rynków mających duże szanse na dołączenie do grupy światowych liderów morskiej energetyki wiatrowej.
W przypadku Norwegii sytuacja wygląda inaczej. Mimo korzystnych warunków naturalnych rozwój branży utrudniają problemy ze stworzeniem stabilnych i atrakcyjnych warunków dla inwestorów.
Raport zwraca uwagę, że o tempie rozwoju morskiej energetyki nie decyduje sam potencjał wiatru. Równie ważne są przewidywalne przepisy, odpowiednie mechanizmy finansowania i możliwość realizacji przedsięwzięć na dużą skalę.
Na Bałtyku stoją już wszystkie 76 turbin Baltic Power
Najbardziej widocznym przykładem rozwoju polskiego sektora offshore jest Baltic Power, pierwsza wielkoskalowa morska farma wiatrowa budowana przez ORLEN i kanadyjską firmę Northland Power.
7 października 2026 roku inwestorzy poinformowali o zakończeniu montażu wszystkich 76 turbin.
Każda z nich ma moc 15 megawatów i osiąga ponad 250 metrów wysokości, licząc od poziomu morza do najwyższego punktu łopaty wirnika. Cała farma będzie dysponować mocą około 1,2 GW.
Skala przedsięwzięcia jest imponująca. W prace na morzu zaangażowano około 7 tysięcy osób i 110 jednostek pływających.
Pierwsza energia z Baltic Power trafiła do polskiej sieci elektroenergetycznej już w lipcu 2026 roku. Obecnie trwa uruchamianie kolejnych turbin oraz ich testowanie przed rozpoczęciem pełnej eksploatacji.
Po zakończeniu rozruchu farma ma wytwarzać do 4 terawatogodzin energii elektrycznej rocznie. To ilość odpowiadająca około 3 procentom obecnego krajowego zapotrzebowania na prąd i rocznemu zużyciu ponad 1,5 miliona gospodarstw domowych.
Nowa gałąź polskiej gospodarki
Budowa morskich farm wiatrowych oznacza nie tylko większą produkcję energii odnawialnej. To również szansa dla polskich przedsiębiorstw.
W projekt Baltic Power zaangażowane są między innymi firmy odpowiedzialne za produkcję konstrukcji stalowych, elementów turbin, kabli, fundamentów oraz budowę infrastruktury energetycznej.
Ponad jedna trzecia gondoli turbin, czyli elementów mieszczących najważniejsze urządzenia wytwarzające energię elektryczną, została wyprodukowana w fabryce Vestas w Szczecinie.
Według ORLENU około 21 procent wydatków ponoszonych w całym cyklu życia inwestycji ma przypaść polskim przedsiębiorstwom.
Rozwija się także infrastruktura potrzebna do obsługi elektrowni. Baza serwisowa Baltic Power w Łebie ma zapewnić około 100 stałych miejsc pracy, a działalność farmy będzie przez kolejne dziesięciolecia generować zapotrzebowanie na usługi transportowe, logistyczne i techniczne.
Dla polskich firm udział w tak dużym przedsięwzięciu jest okazją do zdobycia doświadczenia, które może pomóc im w realizacji podobnych projektów również za granicą.
Polska ma szansę dołączyć do światowej czołówki
Morska energetyka wiatrowa nie jest branżą pozbawioną wyzwań. Budowa farm wymaga ogromnych nakładów finansowych, odpowiedniej infrastruktury portowej i rozbudowy sieci przesyłowych. Istotne pozostają także koszty finansowania, kwestie środowiskowe oraz tempo uzyskiwania pozwoleń.
Jednak najnowszy raport BCG wskazuje, że Polska stworzyła warunki, dzięki którym przyciąga zainteresowanie inwestorów i rozwija kolejne przedsięwzięcia.
Jeszcze niedawno brakowało nam doświadczenia w budowie wielkich elektrowni na morzu. Dziś pierwsza taka inwestycja dostarcza już energię do sieci, a jej pełne uruchomienie jest coraz bliżej.
Porównanie z Norwegią nie oznacza, że Polska wytwarza obecnie więcej energii z morskiego wiatru. Potwierdza jednak, że pod względem skali rozwijanych projektów nasz kraj zajął mocną pozycję na europejskim rynku.
To dobry sygnał zarówno dla przyszłości polskiej energetyki, jak i przedsiębiorstw, które mogą uczestniczyć w budowie nowego sektora gospodarki.
Źródła:




